Facebook Google+ Twitter

Ustrzyki Dolne - urok Bieszczad

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-01-24 10:58

Współautorzy: Ewa Żuchowska

Atrakcyjne tereny pod inwestycje, góry i stoki narciarskie, a tuż obok przepiękny Zalew Soliński - takie są właśnie Ustrzyki Dolne, które co roku odwiedza mnóstwo turystów z Polski i Europy. O walorach miasta opowiedział nam sam burmistrz.

Jacek Andrzej Kwiatkowski: Ustrzyki - Tu warto być! Ale dlaczego?
Henryk Sułuja: - Gdy pyta się alpinisty, dlaczego idzie w góry? To odpowiada: "Bo są..." Na pytanie, dlaczego mieszkam w Ustrzykach Dolnych, musi paść identyczna odpowiedź. Po prostu nie wyobrażam sobie innego miejsca w kraju, czy poza nim, gdzie można lepiej realizować swoje plany i marzenia. Nie ma drugiej takiej gminy w Polsce, której wschodnią granicę stanowi granica kraju, a zarazem Unii Europejskiej, zaś zachodnią linia brzegowa największego sztucznego zbiornika wodnego, północną wzniesienia Pogórza Przemyskiego, a południową polskie Bieszczady Wysokie, a dalej Słowacja. Czyli woda, lasy, góry i zagranica, a wszystko w otoczeniu przebogatej przyrody, na styku dwóch kultur: Wschodu i Zachodu oraz ciekawi ludzie, zlepek przybyszy z całej Polski: repatriantów zza obecnej wschodniej granicy, przesiedleńców z roku 1951, osadników z lat sześćdziesiątych, czy przybyłych do pracy w kombinacie drzewnym w latach siedemdziesiątych.

Dlaczego warto tu być w zimie? Odpowiedź jest równie prosta. Miasto posiada dość dobrze rozwiniętą infrastrukturę turystyczną i sportową m.in. ponad 3 tys. miejsc noclegowych o standardzie na każdą kieszeń, liczne restauracje, jadłodajnie, karczmy itp. Ustrzyki nie są ośrodkiem narciarskim równie silnie rozreklamowanym jak Zakopane, czy Szczyrk i dzięki temu prawie nie trzeba czekać w kolejce po karnet i można naprawdę pojeździć. A gdyby śniegu zabrakło, to do dyspozycji narciarzy są lokale gastronomiczne, kryty basen, a jak ktoś lubi, to może zwiedzić muzeum przyrodnicze, pożyczyć książkę w bibliotece, skorzystać z oferty domu kultury, przejść się szlakami spacerowymi i turystycznymi wokół miasta itd. Można też udać się na pobliską Ukrainę przez przejście w Krościenku (7 km na wschód od miasta) i zwiedzić przyległe do granicy miejscowości tchnące jeszcze galicyjskim klimatem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Oczywiście że region piękny. Ja lepiej jednak znam inną gminę: Lutowiska. Znam Muczne. Byłem na Słoniu i u źródeł Sanu, przy grobie hrabiny, brodziłem w torfowiskach Tarnawy. Łatwiej to było zrobić, gdy istniał PRL-owski ośrodek rządowy pod "opieką" płk. Doskoczyńskiego, niż teraz, gdy jest w gestii Parku Narodowego. Łaziłem po Otrycie od strony południowej. I od północnej też. Znam drogę z Tarnawy do Wołosatego - dolinkami. Kupowałem bunc na przełęczy Wiżniańskiej.
Piękne okolice.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubię Bieszczady. Żeby był jeszcze dobry dojazd z Krakowa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.