Facebook Google+ Twitter

"UT" powieść, czy "UT" film?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-05-28 10:06

W maju nakładem wydawnictwa Janka ukazała się powieść "UT" autorstwa Jacka Ostrowskiego. Czytając ją, odnosi się dziwne uczucie. Czy możliwe jest połączenie walorów książki i filmu w jednym?

„UT” powieść, a może „UT” film? Trzy dni temu sięgnęłam po najnowszą książkę wydawnictwa Janka „UT” Jacka Ostrowskiego. Kilka lat wcześniej czytałam jedną z pierwszych książek Ostrowskiego i nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Jednak zgodnie z myślą Heraklita i powiedzeniem „Nie wchodzi się drugi raz do tej samej rzeki”, zagłębiłam się w lekturze powieści. Ta książka jest następnym dowodem, potwierdzającym teorię zmiany Heraklita.

„UT” to bardzo zgrabnie napisany kryminał z domieszką elementów z innego świata. Julita, prosta dziewczyna, prowadzi przekazany jej wcześniej przez ojca hotel w Pietrasancie. Stary, chylący się ku upadkowi obiekt, ratuje niespodziewane zlecenie. Zleceniodawcą jest tajemniczy i demoniczny Raul Gomes. Zabójczo przystojny mężczyzna może zawrócić w głowie każdej kobiecie i trudno się dziwić, że jego urokowi ulega bohaterka powieści.

Raul Gomes wynajmuje hotel i pod jego dach zaprasza grono dziwacznych postaci. Autor bardzo zręcznie, stopniowo przedstawia tych ludzi. Pokazuje nam paskudne indywidua, ale robi to dyskretnie, delikatnie. Mimo że są jakby z boku, jakby drugoplanowi, to jednak wszystko się wokół nich kręci. To bardzo trudny techniczny trik. Ostrowski nie wgłębia się za mocno w boczne wątki i dzięki temu zachowuje ciągłość akcji. Czytelnik z zapartym tchem pochłania kolejne strony powieści, przeżywa rozterki Julity, fascynuje się tajemniczym Raulem Gomesem i stara się odkryć tajemnicę UT. Co i rusz książka zaskakuje, jest w niej wiele karkołomnych zwrotów akcji i kompletnie niespodziewane zakończenie. Czego więcej można oczekiwać po kryminalnej powieści?

Muszę zwrócić uwagę na inną bardzo ciekawą cechę tego dzieła. Autor przeskakuje z postaci na postać w mistrzowski sposób. To nie drażni czytelnika, a wręcz ułatwia odbiór powieści. Konstrukcja „UT” przypomina mi bardziej konstrukcję scenariusza dobrego filmu sensacyjnego. Ja nie czytałam książki, ja oglądałam film.
(Zenona Roszkowska)

Zobacz także:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.