Facebook Google+ Twitter

Utwór jakiego nie było od złotych czasów grunge'u. Posłuchaj Arctic Monkeys

Niedawno Kurt Cobain obchodził urodziny. Wielu z nas z nostalgią patrzy na początek lat 90. W końcu rok 1991 jest uznawany za jeden z najważniejszych w historii rocka i przyrównywany do przełomowego 1968 r.

"To były czasy: Nirvana, Pearl Jam, Alice In Chains, Soundgarden i wiele innych. Dzisiaj już tak się tak nie gra" - mówią zawodowi malkontenci. A jednak!

Arctic Monkeys czwartą płytę nagrywali w słynnym studiu w Los Angeles - tam gdzie powstał epokowy album Nirvany "Nevermind". Chłopcy z Sheffield przyznali, że są fanami zespołu Kurta Cobaina, i z trudem powstrzymywali się przed graniem coverów giganta grunge'u. Najwidoczniej duch Cobaina wstąpił w arktyczne serca muzyków Arctic Monkeys i popchnął ich do napisania utworu: "Don't sit down because I moved your chair". W efekcie powstał utwór, jakiego w moim przekonaniu muzyka rockowa od dawna potrzebowała. Nie chodzi mi o sam klimat, ale jego siłę, moc.

Podejrzewam, że ze względu właśnie na ten utwór, Metallica zaprosiła Arctic Monkeys na swój festiwal. Aczkolwiek, od dawna już wiadomo, że Lars Ulrich jest wielkim admiratorem talentu Alexa Turnera.

To co mnie jedynie dziwi, to fakt, iż utwór jest kompletnie pomijany w rożnych podsumowaniach oraz notowaniach. Na tym samym albumie jest utwór Piledriver Waltz, który również ukazał się na solowym albumie Turnera, i to on został wybrany przez czytelników New Musical Express na najlepszą piosenką 2011 roku. Inny "Helcat Spangled Shalala" jest nominowany przez dziennikarzy NME w tej samej kategorii, do nagród przyznawanych przez pismo co roku(NME Awards). Dobrze, że Noel Galagher w jednym z wywiadów, przyznał, że "Don't sit down" nie może wyjść mu z głowy. Co jak co, ale ten to się zna na rzeczy.



Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku.
Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Pani Dominiko, "uuuuuu i yeeeeeeeeee" było czymś naturalnym w latach 60 , i nikt nie odbierał tego jako szanty.

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.02.2012 11:39

Całkiem przyjemne dla ucha brzmienie gitarowe, szczególnie to na początku, a później ten sam motyw fajnie pobrzmiewa w tle. Ale po raz kolejny muszę stwierdzić, że nastała moda na jakieś "uuuuu yeyeyeee", które absolutnie psuje mi odbiór piosenki. Brzmi to jak jakieś szanty. Co prawda nie mam nic do szanty, ale jeśli przykleja się takiemu utworowi etykietkę "grunge" to takie "yeyeye" tutaj mija się z celem. Podobnie zrobił to Eddie w utworze "The Fixer", ale tam "yee", uważam, że jak najbardziej się broni, bo nie jest tak bardzo wyeksponowane jak tu i ze względu na chropowaty, typowo rockowy głos oraz znacznie większą "moc".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.