
Te niewiele większe od łebka zapałki pasożyty czyhają na swoje ofiary na drzewach i krzewach liściastych. Pasożytują na ludziach i zwierzętach. Lądują na nich wprost z gałęzi drzew. Jak to możliwe? Doskonale wyczuwają temperaturę ciała swoich ofiar i kiedy te zbliżają się, atakują. Są niemal we wszystkich lasach, także w okolicach... Kleszczowa, w powiecie bełchatowskim.
– W ubiegłym roku było strasznie, bo kleszczy było bardzo dużo. Na razie nie chodzimy jeszcze na jagody, więc nie byliśmy zaatakowani przez pasożyty. Zobaczymy, co będzie się działo pod koniec czerwca – mówi Janina Szala, mieszkanka Kleszczowa.
Amatorom spacerów w brzozowych zagajnikach leśnicy radzą się odpowiednio ubrać. Polecają długie spodnie i bluzę z kapturem. Sugerują, by po powrocie do domu przebrać się i skorzystać z prysznica. Jest szansa, że silny strumień wody spłucze kleszcza, który nie zdążył jeszcze wgryźć się w ciało ofiary. Niestety, preparaty mające odstraszać kleszcze, nie zawsze są wystarczająco skuteczne.
– Dwa tygodnie temu zaaplikowałam psu preparat, który przez miesiąc miał go chronić przed kleszczami. Nic to nie dało. Po każdym spacerze znajduję na ciele psa po 3 - 4 kleszcze – mówi Ilona Wojciechowska z Pabianic, właścicielka 4-letniego Muńka, owczarka niemieckiego.
Do chirurgów zgłaszają się też pierwsi zaatakowani przez kleszcze.
– Już dwóch pacjentów prosiło o pomoc. Jeden sam próbował wyjąć kleszcza, ale tylko urwał mu głowę – dodaje Beata Kaczorowska, rejestratorka medyczna w poradni chirurgicznej przy szpitalu w Piotrkowie Trybunalskim.
Kleszcze mogą przenosić groźne choroby, np. boreliozę i odkleszczowe zapalenie opon mózgowych. O ile przed zapaleniem opon mózgowych wywołanych przez kleszcza można się uchronić przyjmując szczepionkę, to borelioza jest chorobą bardzo niebezpieczną, prowadzi m.in. do zapalenia mięśnia sercowego i zaburzeń psychicznych. Jej leczenie jest trudne i długotrwałe.
– W tym roku odnotowaliśmy już 97 przypadków zachorowań na boreliozę, z czego 67 w samej Łodzi – informuje Aleksandra Zasiadczyk, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi. – Dla porównania, w ubiegłym roku stwierdziliśmy 281 zachorowań, w tym 124 w Łodzi i powiecie łódzkim wschodnim.
Czy zatem jest jakiś skuteczny sposób na kleszcza?
– Ich naturalnym wrogiem są ptaki leśne. Dbajmy o nie, a pasożytów będzie mniej – mówi Tadeusz Domarecki, powiatowy lekarz weterynarii w Skierniewicach.
Edyta Cieślak
PT