Facebook Google+ Twitter

Uwaga na jeże! Rozjeżdżamy ich tysiąc miesięcznie!

Jeże są pod ścisłą ochroną od wielu lat. Szacuje się w różnych wypadkach miesięcznie ginie ich około tysiąca. Stowarzyszenie "Nasze Jeże", którego założycielem jest pan Jerzy Zembrowski, postanowiło zająć się tą sprawą. Dzięki staraniom organizacji ma powstać ośrodek leczenia jeży w Kopnej Górze.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAPW Białymstoku powstało pierwsze w Polsce, a drugie w Europie Stowarzyszenie Ochrony Jeży „Nasze Jeże”. Prezesem zarządu i zarazem pomysłodawcą przedsięwzięcia jest Jerzy Zembrowski. - Moja przygoda z jeżami rozpoczęła się dokładnie 26 września 2008 r. w Białymstoku. Otóż, tego właśnie dnia późnym wieczorem, żona znalazła rannego młodego jeża, leżącego na poboczu polnej drogi - wspomina Zembrowski. - Kiedy podeszliśmy do niego, jeżyk patrzył na nas przestraszonym wzrokiem błagającym o pomoc. Tego się nie da zapomnieć! - dodaje. Pomimo starań Zembrowskich, ciągłych wizyt u weterynarza, serii zastrzyków, Jaśka (imię jeża) nie dało się uratować.

Po tym wydarzeniu pan Jerzy zaczął szukać pasjonatów i tak powstało stowarzyszenie "Nasze Jeże". - Zbyt dużo jeży ginie, nikt nie bada ilości, ale prawdą jest, że ochrona czynna jeży do tej pory była wyłącznie w ustawach, czyli na papierze. Jest w Polsce kilku pasjonatów, co własnymi siłami ratują jeże i nic więcej. Chcemy ich zjednoczyć, wykształcić dalszych oraz wspomóc weterynarzy - mówi o swoich planach Zembrowski.

Głównym celem stowarzyszenia jest utworzenie ośrodka leczenia jeży. Ma ono powstać w Puszczy Knyszyńskiej, w Kopnej Górze i stać się oaza spokoju dla rannych zwierząt. Najbliższy taki ośrodek jest w Szwajcarii. Do lecznicy mają trafiać jeże z całej Polski. Będzie udzielana im fachowa pomoc, a po okresie rekonwalescencji zostaną wypuszczone na wolność.

 / Fot. PAP/EPA/HORST OSSINGERJednak każde przedsięwzięcie pociąga za sobą wysokie koszta. - Niestety, od organów administracji państwowej nie mamy żadnego wsparcia finansowego i jak wynika z odpowiedzi - nie będzie, bo rząd poobcinał fundusze. Zostaje tylko liczyć na siebie, a także na hojność sponsorów - żali się Wiadomościom24.pl pan Jerzy. - Dopiero zaczynamy. Już pierwszy bank odmówił argumentując, że ma mało środków, a jeśli komuś daje, to na chore dzieci szybciej niż na jeże - dodaje.

Zembrowski ma nadzieje, że cały medialny szum wokół przedsięwzięcia przyniesie coś dobrego i będzie można na większą skalę pomagać naszym kolczastym przyjaciołom. - Czekamy na ludzi, którzy widzą więcej niż czubek własnego nosa, czekamy na ludzi wrażliwych na problemy środowiska, na ludzi pamiętających, że żyjemy na tym świecie tylko czasowo i warto być pożytecznym dla przyrody, a szczególnie dla jeży - podkreśla pan Jerzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Sprawa jeży od jakiegoś już czasu rozdmuchiwana jest we wszelkich mediach, to miłe. Jako miłośnik... ktoś mógłby powiedzieć znawca (zapraszam na swoją stronę www.jezotopia.pl). Chciałabym tylko napisać, a właściwie spytać dlaczego artykuł poświęcony naszym rodzimym jeżom zilustrowany jest zdjęciami jeży pigmejskich?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od jesieni zeszlego i wiosny tegorocznego roku wywiozlem do lasy z piec jezy znalezionych w podwarszawskiej miejscowosci w ktorej obecnie zamieszkuje... Jednego z nich musialem przezimowac w piwnicy bo byl za maly i sam nie przetrwalby zimy. Jest to bardzo mily i specjalnie nie wymagajacy lokator (jesli wie sie jak sie znim obchodzic). Najwazniejsze to nie dawac jezowi mleka - to ze je lubi nie znaczy ze mu sluzy i zazwyczaj konczy sie sraczka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst i inicjatywa na 5!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzę jeże co najmniej raz w tygodniu. Nie zawsze żywe ...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.09.2009 16:00

Piszesz Aniu o Jeżach:)

Kiedyś można było je spotkać tak często:)... dziś :(...ostatniego widziałam kilka lat temu.

Gratulacje dla pełnych zapału organizatorów Stowarzyszenie Ochrony Jeży "Nasze Jeże":). Piszesz że macie problemy z pozyskiwaniem funduszy, a przecież jeże mają takie "samo prawa" do BYCIA, tak jak i człowiek, nie lokatorami, a mieszkańcami ziemi, w całym słowa znaczeniu SA,z prawem do "godnych warunków życia i przeżycia".

Aniu jak cos bedzie nowego w tym temacie pisz na w24.

...a tak przy okazji o innych "niepozornych mieszkańcach" ślimakach:). Juz kilkanaście lat temu zorganizowała się grupa ich entuzjastów i w 1995 roku jako inicjatywa osób zajmujących się malakologią powstało Stowarzyszenie Malakologów Polskich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajnie, że komuś się jeszcze chce... 5/5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.