Facebook Google+ Twitter

Uwaga na podróbki na polskim rynku!

Czy Polacy kupują podróbki? Czy są świadomi zagrożeń wynikających z używania podróbek? Czy są w stanie odróżnić produkt oryginalny od podróbki? Gdzie w Polsce najczęściej sprzedawane są podróbki? Na te i inne pytania próbowano udzielić odpowiedzi na konferencji „Uważaj na podróbki!”

Bardzo często podrabiane są perfumy. / Fot. AkpaKonferencja rozpoczyna kampanię informacyjną Stowarzyszenia ProMarka pod tą samą nazwą. Cele akcji to: zwrócenie uwagi konsumentów na problem podrabiania produktów markowych, przedstawienie zagrożeń wynikających ze stosowania podróbek i ostrzeżenie handlujących o karach, jakie im grożą za sprzedaż podrobionych towarów. Konferencję poprowadzili Rafał Parczewski, dyrektor generalny Stowarzyszenia ProMarka, Iwona Mońko z Departamentu Polityki Celnej Ministerstwa Finansów oraz Marcin Peterlik z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Uważaj na to, co kupujesz

Po przywitaniu przybyłych na konferencję przedstawicieli mediów i markowych producentów przez dyrektora Parczewskiego, głos zabrał Marcin Peterlik. Na wstępie zaznaczył, że silna marka to często najcenniejszy element firmy, wart miliony dolarów, a samą markę ciężko jest zbudować i jest to bardzo kosztowne przedsięwzięcie. Co więcej, konsumenci znanym markom ufają i łatwiej sprzedać produkt nią oznaczony. Tak więc podrobiony towar uderza w interesy prawdziwych właścicieli marki (spada sprzedaż, zmniejsza się zatrudnienie, trzeba odbudowywać pozycję marki – co wiąże się z kolejnymi kosztami), jak również klientów, których wprowadza się w błąd.

Następnie przedstawił wyniki badań przeprowadzonych w połowie listopada. Na pytanie „Czy rozróżniasz produkt oryginalny od podróbki” 47,9 proc. pytanych odpowiedziało, że tak, 39,4 proc. zaś, że nie. Nie wiem zaznaczyło 12,8 proc. badanych. Kolejne pytanie – „Czy kupił(a) Pan/Pani kiedyś podróbkę?” 12,4 proc. stwierdziło, że tak, ale myśleli, że to produkt oryginalny, 39 proc. kupiło, wiedząc, że to podróbka, 25 proc. nie kupiło nigdy (przy czym wracając do poprzedniego badania mogą być i tacy, którzy po prostu nie wiedzieli, że kupują produkt podrobiony!), a 23,5 proc. zaznaczyło, że nie wie czy kupiło kiedykolwiek podróbkę.

Czy podróbkę kupię tylko na bazarze?

Interesujące jest, gdzie najczęściej kupujemy podróbki. Nie dziwi odpowiedź „na bazarze” (43,6 proc.), ale zaskakuje „w hipermarkecie” (16,4 proc.). W Internecie jest to „tylko” 5,5 proc., przy czym Peterlik zaznacza, że spowodowane to jest wciąż mało rozpowszechnioną modą na zakupy w internecie. Marginalnym zjawiskiem jest kupowanie podróbek w renomowanych sklepach firmowych (2,6 proc.).

Jak posłanka kupiła torebkę...

Ważnym elementem przeprowadzonych badań, wiele mówiącym o nas samych, jest również to, jakie towary podrobione kupujemy. Więc 39,9 proc. pytanych kupuje podrobioną odzież i dodatki, 17,8 proc. kosmetyki, 14,5 proc. pirackie płyty CD lub DVD, 9,2 proc. podrobione artykuły spożywcze, tyle samo podróbki produktów chemii gospodarczej, a 6,1 proc. podrobione części do samochodów. Podrobione lekarstwa to zaledwie 0,4 proc. odpowiedzi, ale jak zaznaczyła pani Mońko, zjawisko sprzedaży podrobionych leków będzie się nasilać. Peterlik zaznaczył również, że właściwie nie ma znanych, markowych produktów, które nie byłyby podrabiane.

Komu podróbkę, komu?

Dlaczego kupujemy podróbki? Bo nie stać nas na produkty oryginalne (25 proc.), bo są tańsze (24,6 proc.), bo chcemy zaimponować „markowymi rzeczami” (0,7 proc.). Interesujące są z kolei odpowiedzi na pytanie „Pana/Pani zdaniem sprzedaż podróbek jest?”. Odpowiedzi nieetyczna i powinna być karana, gdzie karany byłby sprzedający udzieliło 39,4 proc. pytanych; nieetyczna, ale nie powinna być karana 49,2 proc. badanych; odpowiedzi, że jest etyczna udzieliło 7,9 proc. biorących udział w badaniu.

Warto porównać tutaj wcześniejsze wyniki badań. Wiele mówią o naszej mentalności – uważamy sprzedaż podróbek za nieetyczne, a jednak je kupujemy.

Nie wspieraj złodziejstwa

Następnie głos zabrała pani naczelnik Mońko, która od 10 lat zajmuje się walką z zalewającymi polski rynek podróbkami. Przedstawiła ilość zatrzymanych produktów, przy czym od razu zaznaczyła sukcesy polskich sił celnych – zajmujemy bowiem 6. miejsce w Europie w wykrywaniu, a 7. w zatrzymywaniu producentów podróbek wśród krajów Unii Europejskiej. Pierwsze miejsce przypadło Niemcom, w roku bieżącym na prowadzeniu są Włosi.

Przedstawiła także fakty, stwierdzające jednoznacznie, że spada ilość zatrzymań „podrabiaczy” w Unii, co spowodowane jest zawieraniem transakcji kupna-sprzedaży przez internet, przy wykorzystaniu poczty. Małe przesyłki trudno przechwycić, więc utrudnia to zadanie organom ścigania. Mońko zaznaczyła także, że produkowanie i sprzedaż podróbek jest bardziej dochodowa niż produkcja i sprzedaż narkotyków.

Pojawiły się w wypowiedzi pani naczelnik także przykłady o szkodliwości takich produktów. Na przykład podrobiony szampon spowodował wypadanie włosów i poparzenia skóry głowy. Podrobione leki działały całkowicie inaczej niż te prawdziwe.

Kupuj produkty oryginalne

Kolejny głos zabrał sam dyrektor generalny Stowarzyszenia ProMarka. Przedstawił kilka podrobionych produktów, zakupionych osobiście. Były wśród nich Windows Vista (40 zł), buty Puma (80 zł), czy butelka Absoluta (z dodatkami w postaci niezidentyfikowanych cząsteczek, 8 zł). – Kiedy podszedłem do innego handlarza i spytałem go, czy mogę gdzieś kupić więcej alkoholu, spytał mnie po angielsku, czy jestem jego przyjacielem – powiedział Parczewski. – Kiedy odpowiedziałem „yes,yes”, doradził mi stanowczo, żebym nie kupował tutaj alkoholu. Ta historia pokazuje, że nawet sami handlarze, wiedząc co sprzedają, potrafią szczerze odradzić takiego zakupu – dodaje.

W krzyżowym ogniu pytań

Na koniec konferencji głosu udzielono dziennikarzom. Padło wiele pytań, między innymi o straty spowodowane sprzedażą podróbek. Pani Mońko przedstawiła historię fabryki Renault, którą trzeba było zamknąć z powodu wzrostu produkcji i dystrybucji podrobionych części do samochodów tej marki. Przedstawiła także historię z torbą podróżną, która normalnie kosztuje od 1500 euro wzwyż – a podróbkę można było kupić w renomowanych sklepach za 550 zł. Klientka, nieświadoma faktycznej ceny markowego produktu, przekonana była, że za taką cenę kupuje oryginał.

Spytano również, czy znane są najczęściej podrabiane produkty. Na to pytanie dyrektor Parczewski zaznaczył, że nie ma konkretnych badań i trzeba by było pytać konkretnych producentów, którzy śledzą sprzedaż swoich produktów. Naczelnik Mońko dodała tylko, że najczęściej podrabia się produkty chodliwe, np. nowe filmy, książki. Oraz że najczęściej podrabianymi dżinsami są Levisy typu 501. Zaś Parczewski dodał jeszcze, że aktualnie można spotkać się z duża ilością podrabianych zabawek, co spowodowane jest okresem przedświątecznym.

Więcej informacji, jak również planowanych sposobów uświadamiania konsumentom różnic między oryginalnym, a podrobionym produktem:
Uwazaj na podrobki!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

vel to jeśli nie orientujesz się w rynku Chińskim, to po co się na jego temat wypowiadasz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jest to moim celem (rozsmieszenie Ciebie). Nie orientuje sie w rynku chinskim, ekonomii Chin, nie znam faktow dotyczacych go, ale nie przypuszczam, by firmy bedace hitem na naszym Zachodzie mialy tam jakies znaczenie. Jak tam jest? Miliard ludzi chodzi w Nike'ach? Jezeli dysponujecie jakimis danymi, calkiem powaznie - chetnie sie z nimi zapoznam. A bywa i tak - o czym nie dowiesz sie, kupujac buciki - ze jedna fabryka produkuje buty trafiajace i na bazar, i do renomowanego sklepu. Niestety, szanse na sprawdzenie tego sa niewielkie - przydalby sie jakis czlowiek w24 na Tajwanie ;)
P.S. No tak, ja oczywiscie caly czas komentuje i nie zawezam sprawy - mowie o odziezy, a zwlaszcza o butach :) Przepraszam za niescislosc, ale po prostu akurat ten temat jest mi znany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

vel, nie rozśmieszaj mnie, pls;>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Generalnie to nie. W Chinach (nie mam stuprocentowej pewnosci) raczej nie ma podrobek. Sam proces produkcji podrobki jest dosc zaskakujacy, a jego final ma miejsce na Ukrainie i Bialorusi. Postaram sie moze napisac szerzej w temacie. Chiny to produkty podobne zapewne, czyli Adidle z dwoma paskami itp. Musze zlapac pana Krzysia ze Stadionu, ktorego poznalem jeszcze na dlugo zanim zaczalem praktyki - spisac wszystko i szczegolowo, akurat zajmuje sie sciaganiem towaru dla Wietnamcow i Polakow wiec wie o czym mowa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Generalnie to tak;]
generalnie chiny szykują się na nowe mocarstwo po USA;], bo w Stanach się już zblazowali;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

prawdziwym wielkim rynkiem podróbek są Chiny, a nie Polska;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kiedy podszedłem do innego handlarza i spytałem go, czy mogę gdzieś kupić więcej alkoholu, spytał mnie po angielsku, czy jestem jego przyjacielem – powiedział Parczewski. – Kiedy odpowiedziałem „yes,yes”, doradził mi stanowczo, żebym nie kupował tutaj alkoholu. Ta historia pokazuje, że nawet sami handlarze, wiedząc co sprzedają, potrafią szczerze odradzić takiego zakupu." - rozbawiło mnie to prawie do łez...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.