Pozycja materiału w rankingach:
12 lipca rozpoczęła się wielka "operacja chirurgiczna na otwartym Wrocławiu". Uliczny krwioobieg miasta został dokumentnie zatkany remontem jednej z głównych arterii - ulicy Kazimierza Wielkiego.
Miastu jako organizmowi, w którym mieszka 633 tysiące osób (dane Głównego Urzędu Statystycznego na koniec ub. roku) do prawidłowego działania niezbędny jest układ nerwowy – telekomunikacyjna oraz krwionośny – ulice. Ulicami odbywa się transport artykułów spożywczych i przemysłowych oraz ludzi. Ulicami przemieszczają się służby miejskie: karetki pogotowia ratunkowego, policja i straż pożarna. Sprawdźmy, zatem jak wygląda powrót wrocławian do domu.
Idąc chodnikiem równoległym do ulicy Kazimierza Wielkiego zatrzymuje się przy Gepperta. Tutaj zaczyna się korek. Rozglądam się za samochodem, który stanie się moim wskaźnikiem prędkości pokonania trasy. Wybieram charakterystyczne – wiśniowe audi z mężczyzną za kierownicą. Gdy tylko dojeżdża do ostatnich samochodów w korku włączam stoper i ruszam w kierunku ulicy Św. Mikołaja. Nie muszę się śpieszyć. Samochody jadą wolniej niż spacerujący ludzie.
Dwa pasy jezdni wypchane po brzegi mieszanką blachy, zniecierpliwienia i spalin. Powietrze zdaje się być zabarwione na niebiesko. Idąc powoli i robiąc zdjęcia dochodzę do skrzyżowania z ulicą Krupniczą. Krupnicza jest prawie pusta! Widocznie kierowcy nie docenili ZDiUM-u, który wiedział co robi wytyczając uliczkę Włodkowica jako alternatywną dla zamkniętej nitki Kazimierza Wielkiego.
Miejscy drogowcy wyodrębnili na niej dwa pasy ruchu i sprawili tym samym, że przejechanie od Placu Jana Pawła II w kierunku centrum miasta nie nastręczało problemu. Jednak nie ten kierunek postanowiłem zbadać. Badam kierunek przeciwny. Wiśniowe audi po mojej prawej stronie zmierza do placu Jana Pawła II. Przechodzę dalej i zatrzymuję się dopiero przy ulicy Świętego Mikołaja. W tym miejscu dwa pasy sunących samochodów muszą zmieścić się na jednym – prawym pasie. Muszą się na nim zmieścić, gdyż na lewym zatrzymała się betoniarka. W jednym miejscu remont jezdni i narożnej kamienicy przy Kazimierza Wielkiego, a Świętego Mikołaja. Audi pokonało trasę w 23 minuty.
Podobnie jak w innych przypadkach tak i na ulicy Podwale, zaczynam od wyznaczenia wskaźnika prędkości poruszania się samochodów. Na wskaźnik wybieram tramwaj. Powody są dwa. Raz - na ulicy Podwale dla tramwajów i autobusów nie wyznaczono niezależnego pasa ruchu i tym samym czekają razem z innymi samochodami. Dwa – tramwaj ma solidne gabaryty, co powoduje, że jest widoczny z daleka. Czas - 6 minut.
Piłsudzkiego - prosta ulica z wyznaczonymi dwoma pasami ruchu w każdym kierunku. Wskaźnikiem w tym przypadku był samochód ciężarowy, który trasę pokonał w 6 minut. Dopiero później uświadomiłem sobie, że byłem świadkiem niecodziennego widoku, gdyż we Wrocławiu obowiązuje zakaz poruszania się samochodów ciężarowych powyżej 9 ton. Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.83)
Wiek: 42 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 18.07.2008 11:26
Wrocław to chyba najtrudniejsze w Polsce miasto do jeżdżenia samochodem. Koszmarek uliczny. Może te remonty zmienią coś na lepsze ??
Patryk Ciechanowski-Mirek 18.07.2008 00:11
@seba123_m - skoro się wybierasz do Wrocławia to lepiej weź ze sobą rower...
ja tutaj się poruszam jedynie tramwajami i rowerem...
(z domu do rynku:
tramwaj+dojście=40min
rowerek=18min)
Sebastian Matyszczak 17.07.2008 19:46
To nie dobrze, bo właśnie się tam wybieram... :/
Tomasz Sierpiński 17.07.2008 16:11
a już od 19 lipca rozpocznie sie zamieszanie przy moście Grunwaldzkim. Wszystkie tramwaje jezdzace przez ten most pojada innymi trasami. Szczegoly w jutrzejszej Gazzecie Wrocławskiej i na http://www.mpk.wroc.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=626
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)