W upalne dni pijemy więcej, warto jednak uważać, bo butelka ulubionego napoju może spowodować poważne komplikacje. Tak jak u mojego znajomego, pana Czesława.
Kilka dni temu pan Czesław (prosił o zmianę imienia), jako że dzień był upalny, postanowił ochłodzić się butelką ulubionego piwa. Wszystko było w najlepszym porządku, złocisty napój przyjemnie schłodzony okazał się jednak bardzo niebezpieczny. Delikwent nasz przekonał się o tym w sposób bardzo nieprzyjemny. O dziwo nie doznał on bowiem otrzeźwiającego wstrząsu na drzewie w rozbitym samochodzie, bo siedział sobie w domu, ale właśnie w zaciszu domowym, konkretnie zaś pomiędzy pokojem a toaletą.
Zobacz także:
Artykuły
(73)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.68)
Wiek: 26 | Miejscowość: Szczecin | Kraj: POLSKA
O mnie: Mgr historii ze Szczecina, a gdzie dalej będzie? Sam nie wie:P Był praktykantem online Wiadomości24.pl PS. Jeśli wiesz o czymś ciekawym w naszym mieście, daj znać! Postaram się napisać ;-)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Koralun 11.07.2010 19:30
Nie należy pić bezpośrednio z butelki, nieeleganckie i jak widać niebezpieczne.
Robert Grzeszczyk 08.07.2010 18:55
Kiedyś znajomemu, też w piwie, myszka się przytrafiła. Już nieżywa. Nie wiadomo, czy z upojenia, czy uduszenia.
Marcin Wasilewski 08.07.2010 14:12
Nie mam(y) pewności czy butelka była uszkodzona fabrycznie czy uszkodzenie nastąpiło później, dlatego nie podałem między innymi nazwy. W tej sprawie wystąpić do browaru powinien chyba sam poszkodowany, który jednak nie zdecydował się na to....
Alicja Pionkowska 08.07.2010 10:19
A co na to producent tego specjału?
Wojciech Arciszewski 07.07.2010 22:29
Za moich studenckich czasów, gdy jedynym piwem dostępnym w Trójmieście było niepasteryzowane Gdańskie, każdy - przed wypiciem-starannie oglądał pod światło butelkę. Bo w niej znaleźć można było tak zwanego "gluta" lub 'frędzlę", a czasami i inne fanty. Ten nawyk oglądania pozostał mi do dzisiejszego dnia....