Facebook Google+ Twitter

Uważaj co pijesz, czyli przygoda pana Czesława

W upalne dni pijemy więcej, warto jednak uważać, bo butelka ulubionego napoju może spowodować poważne komplikacje. Tak jak u mojego znajomego, pana Czesława.

Butelka pana Czesława, wyszczerbienia dobrze widoczne. / Fot. Marcin WasilewskiKilka dni temu pan Czesław (prosił o zmianę imienia), jako że dzień był upalny, postanowił ochłodzić się butelką ulubionego piwa. Wszystko było w najlepszym porządku, złocisty napój przyjemnie schłodzony okazał się jednak bardzo niebezpieczny. Delikwent nasz przekonał się o tym w sposób bardzo nieprzyjemny. O dziwo nie doznał on bowiem otrzeźwiającego wstrząsu na drzewie w rozbitym samochodzie, bo siedział sobie w domu, ale właśnie w zaciszu domowym, konkretnie zaś pomiędzy pokojem a toaletą.

W pewnym momencie bowiem wyczuł on, spożywając swój przysmak, kawałki szkła w ustach. Czy butelkę uszkodzono w fabryce, sklepie czy też przy otwieraniu - nie wiadomo. Błyskawicznie domowym sposobem nasz bohater spowodował reakcję, w wyniku której pozbawił się definitywnie posiłków całego minionego dnia wraz z dużą ilością wypływającej z ust krwi. Uczynił to chyba na tyle skutecznie, że podczas koniecznej i natychmiastowej wizyty w szpitalu badanie nie wykazało skonsumowanych kawałków szkła. Inne ujęcie, może tutaj lepiej widać. / Fot. Marcin Wasilewski

Pomimo to, nasz poszkodowany przez dłuższy czas będzie chyba jednak unikał swojego ukochanego napoju, głównie za sprawą boleśnie pokaleczonego gardła i przełyku, ponadto ma obserwować czy nie wystąpią podejrzane objawy oraz stosować "kleistą" dietę.

Jaki jest morał z przygody Pana Czesława? Trzeba bardzo uważać na to co i jak konsumujemy, niezależnie czy dotyczy to produktu, opakowania czy innych aspektów z tym powiązanych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Nie należy pić bezpośrednio z butelki, nieeleganckie i jak widać niebezpieczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.07.2010 16:29

Bardzo trzeba uważać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedyś znajomemu, też w piwie, myszka się przytrafiła. Już nieżywa. Nie wiadomo, czy z upojenia, czy uduszenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mam(y) pewności czy butelka była uszkodzona fabrycznie czy uszkodzenie nastąpiło później, dlatego nie podałem między innymi nazwy. W tej sprawie wystąpić do browaru powinien chyba sam poszkodowany, który jednak nie zdecydował się na to....

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co na to producent tego specjału?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za moich studenckich czasów, gdy jedynym piwem dostępnym w Trójmieście było niepasteryzowane Gdańskie, każdy - przed wypiciem-starannie oglądał pod światło butelkę. Bo w niej znaleźć można było tak zwanego "gluta" lub 'frędzlę", a czasami i inne fanty. Ten nawyk oglądania pozostał mi do dzisiejszego dnia....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba patrzeć co się do ust wkłada :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.