Wszystko znów stało się banałem. Jesteśmy MY i… ONI. Najpierw byli Hiszpanie, którzy strzelali bezlitośnie i bramkarz naszej reprezentacji musiał wyciągać piłkę z siatki aż sześć razy!
Teraz swoje „pięć minut” przeżyli Kameruńczycy z Samuelem Eto na czele. Tylko jak można wygrać mecz, jeśli nie wykorzystuje się żadnej z kilku sytuacji? A może inaczej – jak można przegrać z Kamerunem, który nie ma nawet swojego trenera? Tak, można jak zwykle ponarzekać – na szczęście, trenera, taktykę, sędziego, boisko, kontuzję, kibiców z wygórowanymi ambicjami. Ciekawe, kiedy wymówki się w końcu skończą. Mecze naszej reprezentacji ostatnio brzmią jak kiepska telenowela, a do „happy endu” chyba nam jeszcze daleko. Jedno jest pewne – z polską piłką nie jest dobrze. Tak popularny w naszym kraju sport na każdym kroku rozczarowuje, sprawia, że obcokrajowcy po prostu się śmieją. I chyba nawet nie ma się co dziwić.Zobacz także:
Artykuły
(19)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.68)
Wiek: 18 | Miejscowość: Nielubia | Kraj: Polska
O mnie: Uwielbiam pisać - właściwie o wszystkim :) Marzę o tym, by zostać dziennikarzem sportowym.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 30.09.2010 19:20
Patrycjo dzisiaj czekamy na zwycięstwo Lecha :) Pozdrawiam, (Twój art. dopiero przeczytałam teraz +5)
Autor usunął profil 13.08.2010 11:04
Teraz czekamy na poraszkę z Ukrainą , wstyd i tyle
FC Barcelona - Valencia 2:0. Relacja na żywo w W24.pl [Wideo]
(odsłon: +574)