Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

51261 miejsce

"Uwikłanie" - niebezpieczna terapia grupowa

Niekonwencjonalna terapia grupowa, brutalne morderstwo i czworo podejrzanych - tego możecie spodziewać się po "Uwikłaniu" Zygmunta Miłoszewskiego.

okładka / Fot. wydawnictwo W.A.B.Przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie mieszczą się nietypowe zabudowania, pozostałość po kościele Matki Boskiej Częstochowskiej, zniszczonym podczas wojny. Przez dekady nieodbudowany, straszył mrocznymi ruinami, kikutami kolumn, otwartymi piwnicami. Kiedy w końcu go wskrzeszono, stał się wizytówką chaotyczności miasta. Każdy przejeżdżający Trasą Łazienkowską widział tę ceglaną chimerę, skrzyżowanie kościoła, klasztoru, fortecy i pałacu Gargamela. Okazuje się, że mogą się one stać miejscem zbrodni, o czym przekonujemy się z powieści Zygmunta Miłoszewskiego "Uwikłanie".

Właśnie we wspomnianych zabudowaniach klasztornych zostaje zamordowany Henryk Telak. Okazuje się, że mężczyzna brał udział w nowoczesnej terapii grupowej przeprowadzonej przez Cezarego Rudzkiego, zwanej metodą ustawień. Dzień wcześniej uczestniczył w intensywnej sesji, która miała na celu pokazaniu jego relacji rodzinnych. Kto mógł dokonać tego brutalnego mordu? Czy któryś z uczestników za bardzo przejął się swoją rolą?

Śledztwo prowadzi prokurator Teodor Szacki, który będzie musiał zgłębić przeszłość ofiary, by dojść do prawdy. Podczas śledztwa wyjdą na jaw mroczne sekrety, które nigdy nie powinny zostać odkryte. Pomaga mu w tym policjant Oleg Kuzniecow, któremu nie za bardzo uśmiecha się przygotowywanie gruntu dla prokuratora podczas przesłuchań.

Na początku muszę przyznać, że Zygmunt Miłoszewski miał doskonały pomysł na wprowadzenie do swojej powieści wątku psychologicznego. Dzięki temu możemy dowiedzieć się czegoś na temat teorii ustawień. Muszę przyznać, że do tej pory nie słyszałam o takiej metodzie. W skrócie polega ona na określeniu relacji rodzinnych. Podobno stosuje się ją, gdy czujemy, że coś jest nie w porządku z naszymi stosunkach z drugą połówką, dziećmi, rodzicami, dziadkami czy rodzeństwem i nie wiemy dlaczego. Terapia ta pomaga uświadomić sobie źródło problemu. W sesji biorą udział obce osoby, które ogrywają role bliskich nam osób. Wystarczy tylko ustawić ich w pomieszczeniu i wskazać, w którą stronę mają patrzeć. A oni mówią, co im nie pasuje, dlaczego źle się czują w danym położeniu. Wystarczy ustawić ich prawidłowo i pacjent wychodzi z terapii jako inny człowiek. Niestety jakoś trudno mi uwierzyć w tę teorię. Niemożliwe, by obce osoby mogły czuć to samo, co nasi bliscy. Jak można czuć czyjeś lęki czy złość nie znając tej osoby.

Dużym walorem jest także wykreowanie postaci Teodora Szackiego, błyskotliwego prokuratora, który ma swoje wady i zalety. Mimo że ma zaledwie 36 lat, jest znudzony swoim małżeństwem i szuka przygody. Okazja nadarza się sama - oto poznaje młodą i ambitną dziennikarkę, z którą wdaje się w romans. Wraz z niepokornym prokuratorem możemy uczestniczyć w szczegółowym śledztwie, który obnaży niechlubną przeszłość wielu osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.