Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9630 miejsce

Uzbekistan. Dlaczego nikogo nie obchodzi?

Od prawie 20 lat reżim Isloma Karimova twardą ręką rządzi Uzbekistanem. Torturowani i skazywani w niesprawiedliwych procesach są tu opozycjoniści czy wyznawcy mniejszości religijnych. Mimo to świat nie wstydzi się z współpracować z Karimovem.

Flaga Uzbekistanu (http://www.flickr.com/photos/iz4aks/5198991605/in/photostream/) / Fot. iz4aks, CC 2.0Październik 2010 r. Sąd w Taszkiencie (stolica Uzbekistanu) skazał dwóch niezależnych dziennikarzy, pracujących dla zagranicznych mediów, za zniesławienie publiczne i nałożył na nich wysokie kary grzywny. Władimir Berezowski, korespondent rosyjskiej gazety "Parlamentskaja Gazeta", został oskarżony o publikowanie artykułów w niezależnym serwisie internetowym Vesti.uz. Miały one zawierać fałszywe informacje, które "miały wprowadzić w błąd Uzbeków i wywoływać panikę". Artykuły dotyczyły głównie migracji zarobkowej mieszkańców Uzbekistanu i nie były autorstwa Władimira, ale pochodziły one z rosyjskich agencji informacyjnych. Abdumalik Boboew, korespondent radia Voice of America, został również skazany na wysoką grzywnę. Sąd stwierdził, że jego artykuły i audycje radiowe obrażały wymiar sprawiedliwości oraz siły bezpieczeństwa kraju. W swoich relacjach dziennikarz zwracał uwagę na ograniczenia wolności słowa, bezpodstawne zatrzymania i niesprawiedliwe procesy dziennikarzy oraz obrońców praw człowieka. Złożone odwołania od wyroków żurnalistów zostały odrzucone.

Czytaj także: Burundi. Dlaczego nikogo nie obchodzi?

Prezydent Karimov z Władymirem Putinem (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Karimov_and_Putin.jpg) / Fot. Russian Presidential Press and Information Office, Public DomainPowyższy przypadek łamania praw człowieka, niestety, nie jest tu odosobniony. Uzbekistan, postsowieckie państwo położone w Azji Środkowej, od prawie 20 lat jest rządzone przez tego samego człowieka - Isloma Karimova. Mimo obowiązującej konstytucji, parlament i rząd mają zerowy wpływ na politykę państwa, gdyż faktyczną kontrolę nad nimi sprawuje Karimov. Wygrał on wybory prezydenckie w 1991 r., 2000 r. i 2007 r. oraz po jego myśli zakończyły się dwa ogólnokrajowe referenda. Jeśli wierzyć oficjalnym wynikom głosowań, Karimov ma wśród swoich rodaków ponad 90-procentowe poparcie. Problem polega jednak na tym, że w żaden sposób nie da się tego wiarygodnie potwierdzić, ponieważ wszystkie media w Uzbekistanie są kontrolowane przez autorytarny reżim, a opozycja praktycznie tu nie istnieje. Raporty międzynarodowych organizacji pozarządowych za każdym razem zwracają uwagę, że w kraju Karimova nie ma żadnej wolności słowa (m.in. 164. miejsce Uzbekistanu w rankingu Wskaźnik demokracji, przygotowywanego przez specjalistów z The Economist).


Na przestrzeni lat, przypadki łamania praw człowieka systematycznie spadły, ale nadal w Uzbekistanie terroryzowana jest opozycja oraz przedstawiciele innych religii niż dominujący w kraju islam. W czerwcu 2010 r. władze kraju ze względów humanitarnych wypuściły z więzienia Sanzhara Umarowa, opozycjonistę, i pozwoliły mu wrócić wraz z rodziną do USA. Umarow został wcześniej skazany na osiem lat więzienia pod zarzutem oszustwa i malwersacji. Jego zwolennicy uznali proces za niesprawiedliwy, a wydanie tak surowego wyroku za przejaw walki reżimu z opozycją. Po powrocie do Stanów, Umarow opowiedział dziennikowi The New York Times, jakim torturom był poddawany podczas odbywania wyroku. Spędził miesiąc w małym betonowym karcerze, z praktycznie zerową dostępnością naturalnego światła i bez ogrzewania. Przy okazji relacjonował, że był bity przez strażników więziennych oraz innych więźniów. Co najgorsze, odmawiano mu dostępu do opieki medycznej. Na problem regularnego stosowania tortur wobec osadzonych zwracała już w 2007 r. organizacja Human Rights Watch. Mimo to, odpowiednie organy międzynarodowe nie interweniowały w tej sprawie u przedstawicieli reżimu. Tragiczną rzeczywistość uzbeckich więzień dobitnie przedstawiają statystyki Niezależnej Grupy Obrońców Praw Człowieka (IHRDG) - w zeszłym roku w wyniku tortur życie straciło aż 39 osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

PiŁa
  • PiŁa
  • 19.07.2011 18:03

Do Jarek ŁAzik: co jest żenadą? Co jest bzdetem? A w ogóle zrozumiałeś co autor napisał? Jeśli wiesz coś więcej lub znasz inne fakty to napisz. Piotr wykonał sporo pracy. Powołał się na fakty. Jeśli się myli to napisz dlaczego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A w Polsce na przykładzie Krakowa jest lepiej. Pomoc społeczna zamiast pomaga działa jak terrorysta wobec ty co potrzebuja pomocy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jarek ŁAzik
  • Jarek ŁAzik
  • 18.07.2011 20:52

Hura kolejny bzdet z serii "poczytaj mi mamo" !:) Oczywiście oparty o solidne źródła i osobiste odczucia autora z podróży po tym kraju. Panie Piotrze odrobiny przyzwoitości! - aby pisać o czymkolwiek trzeba najpierw dogłębnie to poznać - czy nie tak powinno wyglądać prawdziwe dziennikarstwo? Ale i tak pewnie banda adoratorów (vide znajomi z fejsa) napisze, że artykuł niezwykle solidny i ciekawy jest....żenada.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podejmujesz bardzo ciekawe tematy :) 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.