Facebook Google+ Twitter

Uzdrawiająca siła miłości

Asia w wieku czternastu lat miała pierwszy wylew, potem były jeszcze dwa, następnie zapalenie opon mózgowych i seria operacji na mózgu. Balansowanie na granicy życia i śmierci to jej codzienność, to codzienność jej rodziny.

Baner reklamujący festyn / Fot. Alicja Nowak„Może to przeznaczenie zapisane w gwiazdach” śpiewał Andrzej Rosiewicz podczas koncertu dedykowanego Asi Gorzkowskiej, której poświęcony był zorganizowany przez poseł Barbarę Bartuś, 3 lipca festyn charytatywny. Nigdy się nie dowiemy dlaczego los tak ciężko doświadczył czternastoletnią wówczas dziewczynkę, której cierpienia nie da się ująć w słowa, a historia choroby może przerażać, ale i uczy pokory wobec tego, co przed nami, bo przecież nikt nam nie zagwarantuje, że za dzień, dwa, godzinę i my nie będziemy skazani na pomoc i życzliwość innych. Nie wiemy, przed jakimi wyzwaniami postawi nas życie. Determinacja z jaką Asia i jej rodzina walczą o każdy dobry dzień, każdy ruch budzi szacunek, niesie nadzieję tym, którym diagnozy lekarskie ją odbierają.

3 lipca na stadionie OSiR gorliczanie mieli możliwość zamanifestować swoją solidarność z chorą Asią Gorzkowską. Dramat Asi i jej rodziny mieszkańcy Gorlic poznali dzięki pani poseł Barbarze Bartuś, która w 2009 roku zainteresowała się trudną sytuacją, w jakie na skutek choroby córki znalazła się rodzina Gorzkowiczów, i kierując się odruchem serca zorganizowała festyn, z którego dochód został przeznaczony na specjalistyczną rehabilitację dziewczyny.

O Asi pani poseł Barbar Bartuś - matka dwóch córek - nie mogła zapomnieć i stąd kolejny festyn dedykowany tej niezwykłej dziewczynie, której heroiczna walka z chorobą graniczy niemal z cudem. Historia Asi pokazuje także, jakim wspaniałym lekarstwem jest miłość rodziny i życzliwość ludzka.

Intencją tegorocznej imprezy było zgromadzenie funduszy na wybudowanie łazienki dostosowanej do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Asia jest już młodą kobietą, która kolejny raz uczy się samodzielności, potrzebuje też intymności i chociaż nadal najważniejsza jest rehabilitacja, to taka odrobina normalność w życiu dorosłej już Joanny jest potrzebna. Fundacje pomagają dzieciom - dorosłym pomóc musza ludzie dobrej woli i takich osób nie zabrakło na stadionie OSiR w ten ważny, dla ciężko doświadczonej przez życie rodziny Gorzkowiczów, dzień.

Aura nie była łaskawa dla organizatorów i uczestników festynu - padał deszcz, było zimno,
a mimo to rozegrano mecz piłki nożnej, w którym naprzeciw siebie w szlachetnej walce stanęli politycy i dziennikarze, i nieważny był wynik, liczył się cel – pomoc dla Asi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.