Facebook Google+ Twitter

Val di Fiemme. Justyna Kowalczyk przed drugą szansą medalową

W sobotę narciarskie mistrzostwa świata we włoskiej Dolinie Płomieni dostarczą polskim kibicom biegów narciarskich sporą dawkę emocji. O godz. 12:45 na trasę skiathlonu (15 km) ruszy bowiem po medal polska Królowa Nart, Śniegu i Zimy.

 / Fot. PAP/Grzegorz MomotZmagania w biegu na dystansie 15 km, ze zmianą nart i kijków do stylu klasycznego na sprzęt do stylu dowolnego po przebiegnięciu 7,5 km, będą drugą konkurencją w biegach narciarskich kobiet podczas trwającego we Włoszech czempionatu globu w narciarstwie klasycznym. Na liście startowej znajdują się nazwiska siedemdziesięciu sześciu zawodniczek, w tym czterech Polek: Justyny Kowalczyk, Pauliny Maciuszek, Kornelii Kubińskiej i Agnieszki Szymańczak. Faworytki jednak wydają się być tylko trzy.

Według wielu ekspertów sportów zimowych, a także bukmacherów, ton rywalizacji powinny nadawać Norweżki Marit Bjoergen i Therese Johaug oraz Justyna Kowalczyk. Polska Królowa Nart, Śniegu i Zimy przywoziła medale w tej konkurencji z trzech ostatnich imprez rangi mistrzowskiej. Najpierw w 2009 roku wywalczyła "złoto" na mistrzostwach świata w czeskim Libercu. Rok później sięgnęła po medal brązowy na zimowych igrzyskach olimpijskich w kanadyjskim Vancouver, a dwa lata temu była druga na mistrzostwach świata w Oslo.

Czas żniw narciarzy klasycznych w Val di Fiemme


W dwóch ostatnich przypadkach najlepsza była Marit Bjoergen, ale w ostatnim czasie do rywalizacji o najwyższe laury włączyła się Therese Johaug. Młoda Skandynawka "u siebie" w stolicy Norwegii (2011) była trzecia, ale przed rokiem podczas zawodów o Puchar Świata w rosyjskim Rybińsku wygrała, pozostawiając w pokonanym polu m.in. wspomniane Kowalczyk (była druga) i Bjoergen (była trzecia).

Justyna Kowalczyk / Fot. Piotr DrabikMinimalną przewagę zdają się mieć Norweżki, ponieważ prawdopodobnie będą biec drużynowo (w ich ekipie wystąpi jeszcze mocna ostatnio Kristin Stoermer Steira, nie najgorsza Astrid Uhrenholdt Jacobsen oraz młoda i utalentowana Heidi Weng), a Polka w całym tym korowodzie będzie osamotniona. Poza tym Bjoergen zdaje się być mocniejsza mentalnie, ponieważ przed dwoma dniami została mistrzynią świata w sprincie techniką klasyczną, podczas którego Kowalczyk była dopiero szósta z powodu popełnionego błędu w finale, który kosztował ją upadek i utratę medalu. Natomiast Johaug w czwartek nie startowała i na pewno jest bardzo wypoczęta.

Żadna z faworytek nie chciała wyjawić swojej taktyki na sobotni bieg. Justyna Kowalczyk w wywiadzie z Sebastianem Parfjanowiczem z TVP zapewniła jednak, że ma przygotowanych kilka wariantów, które dopasuje do panującej na trasie sytuacji. Dodała też, że wiele będzie zależeć od postawy Therese Johaug - czy ruszy od samego początku swoim mocnym tempem, czy będzie współpracować z reprezentacyjnymi koleżankami. Mieszkanka Kasiny Wielkiej liczy jednak, że młoda Norweżka zdecyduje się na szybki bieg od samego startu, co pozwoliłoby Polce wypracować odpowiednią przewagę nad rywalkami w ulubionym kroku klasycznym i spróbować ją utrzymać w słabszym kroku łyżwowym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Osobiście współczuje Justynie , ale nie jest wstanie zrobić cudów , czas by było w końcu odpocząć . Po prostu nie trafiła z forma na mistrzostwa świata , tak to już bywa i tego nie da się okryć ważne że walczyła i dojechała do mety , na dobrym 5 miejscu to nie wstyd tylko porażka . Powiem jestem zadowolony z jej walki brawo Justyna .!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.