Facebook Google+ Twitter

Vancouver 2010: podsumowanie dnia ósmego

Czwarty medal olimpijski, a trzeci srebrny, zdobył Adam Małysz. Polak ponownie przegrał z Simonem Ammannem! W biegu łączonym na 30 km najlepszy okazał się Marcus Hellner, a supergigant kobiet wygrała Andrea Fischbacher.

Wydarzenie dnia: czwarte olimpijskie złoto Ammanna! Małysz ponownie drugi!

Simon Ammann znokautował swoich rywali na skoczni K-125. W drugim konkursie olimpijskim Szwajcar w obu seriach oddał najdalsze skoki i nie dał szans swoim rywalom. "Harry Potter" tym samym powtórzył swój wynik z Salt Lake City, gdzie również triumfował podczas obu konkursów.

Małysz / Fot. PAPDrugie miejsce zajął Adam Małysz. Polak świetnie zaprezentował się już w pierwszej serii, a w drugim skoku utrzymał miejsce tuż za Szwajcarem. Do zwycięzcy stracił jednak aż 14 punktów. Podium uzupełnił Gregor Schlierenzauer. Austriak minimalnie pokonał swojego rywala Anderasa Koflera. Do Ammanna stracił jednak aż 20 punktów.

Podium ze skoczni K-125 pokrywa się więc z wynikami ze skoczni normalnej. Po raz pierwszy w historii wyniki z obu konkursów były identyczne. Nie zdarzyło się to nigdy wcześniej, nawet podczas mistrzostw świata.

W konkursie wzięło udział jeszcze trzech Polaków. Z dobrej strony pokazali się Kamil Stoch (13. miejsce) i Stefan Hula (19.). Do trzydziestki nie zdołał awansować 37. Krzysztof Miętus. Wyniki naszych reprezentantów napawają optymizmem przed konkursem drużynowym, który odbędzie się już w poniedziałek. Miejmy nadzieję, że Polacy zaprezentują dobrą formę i ukończą rywalizację w okolicach czołowej piątki.

Niespodzianka dnia: piękny bieg Johana Olssona i brązowy medal, złoto dla Marcusa Hellnera!
Ani Petter Northug, ani Lukas Bauer, ani Dario Cologna nie byli w stanie walczyć o złoty medal w biegu łączonym na 30 kilometrów. Cała trójka prowadzi w klasyfikacji Pucharu Świata i w trzeciej konkurencji olimpijskiej miała walczyć o medale. Bauer i Cologna znakomitą dyspozycję wykazali już podczas biegu indywidualnego na 15 km. Tym razem nie byli w stanie nawiązać walki z najlepszymi.

Długo wydawało się, że bohaterem okaże się Johan Olsson. 29-letni zawodnik w pewnym momencie miał już prawie 20 sekund przewagi nad kolejnym rywalem. Jeszcze na 3,75 km przed metą prowadził z 15-sekundową przewagą nad Alexandrem Legkovem. Szwed nie wytrzymał jednak tempa i osłabł. Dogoniła go trójka zawodników. Wspomniany Legkov, Marcus Hellner i Tobias Angerer.

Na finiszowe metry najwięcej sił zachował Hellner. Czwarty w biegu na 15 km zawodnik tylko raz wcześniej wygrał zawody o PŚ! Tym razem 24-latek jechał bardzo mądrze i odstawił rywali jeszcze przed wbiegnięciem na ostatnią prostą. Srebro wywalczył Angerer, a brąz bohaterski Olsson, któremu na pewno należą się ogromne brawa za odważną akcję zakończoną sukcesem, jakim jest niewątpliwie olimpijski medal.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Wierzył w niego Hannu Lepistö o czym świadczy uniesiony kciuk przy machnięciu chorągiewką.Adam pokazał klasę niedowiarkom,którzy przedwcześnie go przekreślali.Tajner pojechał do Wancuwer, aby dmuchać pod narty a nie w ekran telewizora.
Polski orzeł jest dalej wielki, jak powiedział "Amman wykończył rywali wiązaniami/ psychicznie/ ale nie zrobił nic wbrew przepisom".
W sporcie wyczynowym nie tylko skoczek jest ważny ale również zaplecze techniczne ,trenerskie,psychologiczne, medyczne, serwisanci itd.Tak uważam ja, zwykły kibic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam znów pokazał wspaniałą klasę .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.