Nodar Kumaritashvili, 21-letni gruziński saneczkarz, podczas treningu wypadł z sanek i uderzył w barierkę. W wyniku doznanych obrażeń zmarł.
Do wypadku doszło wczoraj podczas oficjalnego treningu. Przy prędkości 140 km/h zawodnik wypadł z sanek i uderzył w barierkę. Mimo natychmiast podjętej akcji ratunkowej i przetransportowaniu sportowca helikopterem do szpitala, Gruzin zmarł. Zobacz także:
Artykuły
(137)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.49)
Miejscowość: Starogard Gdański | Kraj: Polska
O mnie: Ekspert działu Transport. Kontakt: kkalkowski@infmedia.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Kowalski 14.02.2010 18:49
Polska federacja też chyba znała te fakty? Liczyli, że jak ktoś zginie, to nie nasz?
Łukasz Wolski 14.02.2010 18:45
No właśnie, rok te,u na tym torze wypadek miała jedna z polskich saneczkarek (niestety nie pamiętam na tę chwilę nazwiska). Nabawiła się okropnej kontuzji, pauzowała przez rok.. Mimo tego, nadal nic nie robiono...
Paweł Majchrzak 14.02.2010 18:37
Z tego co podała telewizja ARD to gdy tor projektowano, symulacja komputerowa wykazała, że prędkość max. wyniesie ok 130 km/h, w rzeczywistości jest to 150 km/h... Czyli już od samego początku było wiadomo, że na etapie projektowania bądź wykonania projektu gdzieś był błąd.
Od pierwszych zawodów PŚ wiadomo, że tor jest cholernie szybki i niebezpieczny - i nikt nie pomyślał o zabezpieczeniach?! Aż 12 wypadków w trakcie sesji treningowych przed IO, nawet Zoegler się przewrócił. Ale wg organizatorów i MKOL wszystko jest ok, skróci się trasę (co np. w przypadku bobsleistów już nie jest możliwe), na feralnym odcinku słupy obłożono gąbką i podwyższono bandy. A że zginął sportowiec? Cóż, jego wina... makabra jakaś...
Łukasz Wolski 14.02.2010 18:25
To nie pierwszy taki przypadek, z tego co wiem, kiedyś zginął tak Polak... (to był PŚ albo MŚ) i to w identyczny sposób. Wnioski trzeba wyciągać. W narciarstwie alpejskim kiedyś niebezpieczne były bramki, zmieniono je, uelastyczniono i już jest w porządku. Na boku stoku postawiono siatki ogradzające. Dlaczego więc na trasie saneczkarskiej nic nie zrobiono?
Tomasz Kowalski 14.02.2010 18:23
Chyba pierwszy raz mam ochotę złożyć zawiadomienie w prokuraturze. Choćby kanadyjskiej.
Paweł Majchrzak 14.02.2010 18:20
Najłatwiej powiedzieć, że zawinił zawodnik, on już się nie obroni. Tymczasem wystarczyłyby siatki ochronne. Moim zdaniem konstruktor toru (który przyznał, że na saneczkarstwie się zupełnie nie zna!) powinien być pociągnięty do odpowiedzialności, podobnie jak oficjele, którzy tor odebrali i uznali, że spełnia on wszelkie kryteria bezpieczeństwa.
Łukasz Wolski 14.02.2010 18:20
Organizatorzy jakby (nieoficjalnie oczywiście) sami przyznali się do błędu, gdyż trasa została skrócona i nie dochodzi już do feralnego 13 zakrętu.
Tomasz Kowalski 14.02.2010 18:11
Obejrzałem film i nie mogę zrozumieć jak można było stwierdzić, że wypadek to wina saneczkarza, a organizatorzy winy nie ponoszą. Kto ma tyle śmiałości w sytuacji, gdy przy samym torze, po którym jedzie się z szybkością 150 km/h, stoją metalowe słupy? Jak można dopuścić do czegoś takiego? Może konstruktor najpierw sam wsiadłby na te kruche saneczki i pomknął w dół?
Marcin Dudziuk 13.02.2010 10:10
Coś strasznie te Igrzyska się zaczynają .
Bieg Lwa. I półmaraton w podpoznańskim Tarnowie Podgórnym
(odsłon: +957)