Facebook Google+ Twitter

Venflon - nowa energia na scenie rockowej

Mówią o sobie, że są zespołem w pełni rockowym. O ich muzyce i trudnościach, jakie napotykają początkujące i rozwijające się zespoły, rozmawiam z wokalistą Venflona Maćkiem Ornochem i gitarzystą Maćkiem Michniewiczem.

Mówią o sobie, że są zespołem w pełni rockowym. Za pomocą połączenia ciężkich, surowych gitarowych brzmień, przesiąkniętych odpowiednią dawką energii i drive'u zapewnionej przez dynamiczną sekcję rytmiczną i mocny, melodyjny wokal chcą udowodnić, że można "wybić się" z podziemia muzycznego i przy tym świetnie się bawić.

Koncert Venflona, wokalista Maciek Ornoch / Fot. fot. Kamila MazurIstniejecie od 2003 roku, powstanie kapeli zainicjował Maciek Ornoch razem z Krzyśkiem Tywonkiem. Skąd pomysł na założenie zespołu? To miała być tylko zabawa czy planowaliście jednak walczyć o to aby wydać płytę i stać się gwiazdą rocka?
Maciek Ornoch: – Wiadomo, że na początku każdy z nas próbował swoich sił w tworzeniu muzyki dla zabawy, jednak w miarę upływu lat zorientowaliśmy się, że zaczyna nam to wychodzić. Postanowiliśmy więc pokazać się ludziom i zobaczyć co oni na to powiedzą. Zaczęliśmy grać koncerty, było ich coraz więcej a ludzie coraz lepiej na nie reagowali. Stwierdziliśmy więc, że nagramy nasze piosenki. Trafiły do internetu i tak dalej. To
wszystko ewoluowało na bieżąco. Za każdym razem, gdy kończyliśmy stawiać krok, myśleliśmy o tym by postawić kolejny i w pewnym momencie zorientowaliśmy się po prostu, że istnieją realne szanse, żeby nasze dziecięce marzenia o scenie, fanach, płytach czy trasach koncertowych się spełniły.To dotarło do nas w pewnym momencie naszego grania. Tak przynajmniej myślę... Ja w każdym razie, łapiąc za gitarę w wieku 14 lat nie myślałem o karierze gwiazdy rocka - chciałem po prostu zrobić wrażenie na dziewczynach.

Zespół Venflon / Fot. fot. zespół VenflonMaciek Michniewicz: – Ja zacząłem swoją przygodę z muzyką właśnie od marzenia o byciu gwiazdą rocka. Gdy byłem w ósmej klasie podstawówki, poszedłem na koncert Metalliki na stadionie Gwardii. I kiedy zobaczyłem występ zespołu Mercyful Fate (supportu Metalliki) nabrałem pewności, że granie dla ludzi to jest to, co chcę robić. Wcześniej trochę grałem na gitarze, ale od tego momentu zacząłem naprawdę ćwiczyć i coś robić, by się w tym kierunku rozwijać. Potem był oczywiście pierwszy zespół i reszta potoczyła się tak, jak Maciek mówił przede mną.

Przez 5 lat nagraliście trzy EPki. Zagraliście także masę koncertów, braliście udział w konkursach promujących rozwijające się zespoły, byliście uczestnikami jednej z edycji Bislisty, a ostatnio można było
usłyszeć wywiad z Waszym udziałem w "Antygalerii" Macieja Gawła. Przypomnijcie co jeszcze udało Wam się osiągnąć na przełomie tych lat.

– Maciek Ornoch: Ja myślę, że naszym największym osiągnięciem jest to, że ciągle gramy, ciągle idziemy do przodu, ciągle tworzymy nowe rzeczy, które nie przestają nas kręcić i jak się okazuje, kręcą też coraz większą liczbę fanów rocka i metalu w całym kraju. Dostajemy od tych ludzi mnóstwo wiadomości z dobrym słowem i pytaniem kiedy w końcu przyjedziemy do ich miasta. Oczywiście, było kilka wygranych przeglądów czy festiwali, mniejszych czy większych sukcesów, ale tak naprawdę liczy się, że wciąż mamy dla kogo tworzyć i przed kim występować, że to co robimy ma dzięki temu sens i rację bytu.

Koncert Venflona, basista Max Malinowski / Fot. fot. Kamila MazurWciąż staracie się udowodnić, że muzyka jaką gracie nie jest "przeterminowana". Oceńcie obiektywnie, uwzględniając swoje doświadczenia, czy trudno jest w Polsce osiągnąć muzyczny sukces?
Maciek Ornoch: – To jest pytanie, które zadaje nam wiele osób a ilekroć je słyszę, nie potrafię znaleźć sensownej i wyczerpującej odpowiedzi:-). Powiem krótko: Trudno. Trudno, ale nie wiadomo do końca dlaczego bo zagorzałych fanów ciężkich brzmień w Polsce nie brakuje, koncerty rockowe i metalowe są oblegane, czyli jak widać popyt i zapotrzebowanie na taką muzę jest. Nie wiedzieć tylko czemu szefowie wytwórni (i to nie tylko tych największych) uparli się, że nie zrobią na tym pieniędzy...

Maciek Michniewicz: – Oczywiście, że jest trudno. Głównie dlatego, że przez pierwszych kilka lat istnienia zespołu inwestuje się w to masę kasy i czasu. Kupowanie sprzętu, próby kilka razy w tygodniu, koncerty. To wszystko oczywiście w czasie wolnym, bo wcześniej była szkoła, a teraz wszyscy pracujemy. Gdybym poświęcił tyle czasu na naukę języków to pewnie byłbym już poliglotą. Wiele osób po prostu się zniechęca tymi przeciwnościami. Ale prawda jest taka, że dla nas to jest wielka przyjemność i dlatego to robimy. Natomiast sprawa wydania płyty jest dla nas bardzo ważna, lecz nie na tyle by odebrać sobie przyjemność z grania. Nie chcemy pisać utworów, które nas do płyty zbliżą, ale za to nie będą nam się podobać. Chcemy wydać płytę. To jest nasze wielkie marzenie. Ale chcemy wydać naszą płytę. Taką, pod którą będziemy się chcieli podpisać.

Spróbowałam poszukać informacji na Wasz temat w internecie. Udało mi się odnaleźć kilka tekstów komentujących Waszą muzykę. Wśród nich znalazło się mnóstwo jak najbardziej pozytywnych recenzji. Jesteście chwaleni za nagrywanie swoich piosenek w doskonałej jakości. Odnalazłam jednak również tekst znacznie mniej korzystny dla Venflona. Zostaliście określeni przez autora jako zespół nudny i niewyróżniający się. Jak reagujecie na podobne opinie? To motywująca krytyka?
Maciek Michniewicz: – Jeżeli wychodzisz na scenę, automatycznie wystawiasz się na ocenę. Najważniejsze to mieć do tych ocen dystans. Zarówno do pochlebstw (nie ma nic gorszego niż nadęci gwiazdorzy, który mają ego większe od samych siebie), jak i do krytyki. Wyciągamy wnioski z opinii osób postronnych, ale staramy się trzymać w stosunku do nich dystans emocjonalny.

Maciek Ornoch: – Każda krytyka jest motywująca o ile jest to krytyka konstruktywna. Nienawidzę kiedy ktoś mówi, że ten czy tamten zespół jest kiepski "bo tak, bo mi się nie podoba". Staram się jednak podchodzić do takich słów z dystansem. Wiadomo, że czego byśmy nie zrobili zawsze znajdzie się kupa ludzi, którzy powiedzą, że to jest syf. Wystarczy poczytać w internecie komentarze dotyczące chorzowskiego koncertu zespołu Metallica, który zresztą miałem przyjemność oglądać na żywo i byłem pod ogromnym
wrażeniem. Miło jest przeczytać coś pochlebnego na swój temat, dobrze jest zastanowić się nad celną uwagą kogoś z zewnątrz i pomyśleć co z tym zrobić, natomiast kolesi, którzy nazywają twoją twórczość kupą "bo
tak" należy olać z góry ciepłym moczem, pozwolić im razem z nim spłynąć i dalej robić swoją robotę.

Zespół Venflon / Fot. fot. zespół VenflonKiedy Was poznawałam graliście w innym składzie. Zmieniliście jednego z gitarzystów i perkusistę. Jesteście zadowoleni ze swojej decyzji?

Maciek Ornoch: Marcina i Staszka darzymy wielkim szacunkiem. Graliśmy razem kilka lat i zawsze będziemy pamiętać ile im zawdzięczamy(tutaj należy wyróżnić Marcina, z którym stawialiśmy pierwsze kroki na "poważnych scenach" a on jako najstarszy i najbardziej doświadczony niejako wprowadzał nas
w ten świat. Nauczył nas też jak grać z metronomem hehe:-)). Jednak mało kto wie, że półtora roku temu istnienie Venflonu wisiało na włosku. Dawno nie było już w nas tego entuzjazmu, który odczuwaliśmy podczas
tworzenia materiału na pierwszą Epkę. Próby odbywały się sporadycznie, a proces tworzenia nowego materiału totalnie utknął w miejscu. Krzysiek zastanawiał się nad założeniem nowego zespołu a ja miałem poważną propozycję śpiewania w kapeli z dużo większymi niż wtedy Venflon perspektywami.Wtedy postanowiliśmy z Krzysztofem postawić wszystko na jedną kartę i...udało się!! Muszę powiedzieć, że przyjęcie do zespołu Maćka
Michniewicza i Maćka Powojewskiego wstrzeliło nas na zupełnie inną orbitę. Dało nam gigantycznego kopa, gigantyczny zastrzyk świeżej krwi oraz masę energii do tworzenia nowej muzyki. Mogę śmiało powiedzieć, że w ciągu roku działalności w nowym składzie posunęliśmy się do przodu bardziej niż przez poprzednie trzy lata. Praca z chłopakami jest czystą przyjemnością a muzyka, którą tworzymy nabrała nowego oblicza.
Dostaliśmy się na główną scenę Hunterfest 2008, znaleźliśmy się w pierwszej 30 zespołów, które zgłosiły się do Union Of Rock w Węgorzewie, a Epka, którą razem nagraliśmy zrobiła sporo szumu w podziemnym światku. Nie
żałujemy.

Zespół Venflon / Fot. fot. Dariusz OrnochMaciek Michniewicz: – Jako jedna z "nowych" osób w zespole powiem, że wręcz jestem zaskoczony, że się wszyscy tak doskonale dogadujemy. Gdy dołączaliśmy z Maćkiem Powojewskim to w sumie dość słabo znaliśmy chłopców, a oni prawie w ogóle nie znali nas. A przez rok wspólnego grania doszliśmy do poziomu, w którym wszyscy wiedzą jaki Venflon ma być i co ma grać. I osobiście i muzycznie wszyscy rozumiemy się doskonale.To zdecydowanie najlepszy zespół spośród tych, w których kiedykolwiek grałem. I wszystko wskazuje na to, że ostatni.

Jakie są Wasze dalsze plany? Jakieś koncerty? Nagranie prawdziwej płyty?
Maciek Michniewicz: – W najbliższym czasie planujemy dalej robić swoje. Skoro przynosi to jak na razie bardzo dobre efekty, to nie ma sensu niczego planować na siłę i zmieniać. Będziemy grać, nagrywać i przyjmować to, co z tego grania i nagrywania wyniknie.

Maciek Ornoch: Dalsze plany...Wydajemy płytę, jedziemy w trasę i deklasujemy Comę i Kult:-)
Jeżeli chodzi natomiast o te większe, najbliższe, to być może pochwalimy się światu nagraniem z koncertu w Radiu Dla Ciebie, Pod koniec czerwca gramy Na Hunterfest 2008 w lecie na pewno będą koncerty w całym kraju. Przymierzamy się też do nagrania kolejnych 4 - 5 utworów.

Dziękuję bardzo za wywiad i życzę powodzenia.

Poniżej zamieszczam także adres strony na której można zapoznać się z częścią muzyki jaką tworzy Venflon, a także oficjalną stronę zespołu.
Muzyka Venflona na myspace.com
Oficjalna strona zespołu Venflon






Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Miło przeczytać Twój kolejny tekst... po taaakim czasie ;-) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe
+

Komentarz został ukrytyrozwiń

+;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.