Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4533 miejsce

"Venus in fur" Polańskiego na Gdynia Film Festival 2013

Gościem specjalnym Gdynia Film Festival 2013 jest Roman Polański, który zaprezentował swój najnowszy film "Venus in fur". Najnowszy obraz mistrza był owacyjnie przyjęty przez publiczność i krytyków.

Roman Polański na Gdynia Film Festival 2013 / Fot. Tomasz BołtO filmie Romana Polańskiego i jego sposobie pracy opowiada Jerzy Jeszke, który obecnie współpracuje z mistrzem w Berlinie na deskach Theater des Westens.

- "Venus in fur" to świetny film! Po raz kolejny mogliśmy podziwiać mistrza w najlepszym wydaniu. Twórczość Romana Polańskiego to ciągłe zmaganie z własną estetyką zarówno w filmie, jak i teatrze, a także łączenie tych światów. Ewoluował on sięgając po kolei po wszystkie gatunki i stylistyki w filmie i teatrze. Cały czas jest o krok przed innymi twórcami. To też widać w tym filmie. Roman Polański to przede wszystkim wielki światowy artysta, który osiągnął ogromny sukces, a przy tym pozostał skromnym i wspaniałym człowiekiem. Człowiek wielce kreatywny i z bezkresną wyobraźnią twórczą. Jest naprawdę jednym z największych artystów kina ale też teatru. Na bazie mojej współpracy z mistrzem mogę powiedzieć, że nigdy z jego strony nie odczułem cienia gwiazdorstwa, które notorycznie spotyka się wśród ludzi młodych, którzy niczego nie zrobili, a uważają się za 'gwiazdy'. Ale Roman Polański to także aktor. Pierwszą role zagrał jako nastolatek u Andrzeja Wajdy. Wychował się na "Makbecie" Szekspira, gdy pracował jako nastolatek w teatrze. To również widać w jego nowym filmie. W pełni profesjonalnie podchodzi do pracy z aktorem. Dba o każdy szczegół. Jest bardzo wymagający, ale daje też aktorowi, któremu ufa swobodę i prowadzi go w sposób idealny. Każda scena jest dopracowana do perfekcji. Opowiadał mi, jak w szkole filmowej dostali taśmę filmową na eseje. Postanowili je z kolegami połączyć, pojechali z kolegami z roku z Łodzi do Krakowa. Byli tak przejęci odpowiedzialnością, że nie spali trzy noce. Czuli, że przekraczają ważną granice i wchodzą w świat realizacji marzeń. To najlepiej świadczy z jaką estymą Roman Polański podchodzi do sztuki. Jest w pełni niezależnym artystą. Pod wpływem Kafki, Gombrowicza i Becketta tworzy surrealistyczne etiudy np. "Dwaj ludzie z szafą' - w sprzeciwie do panującego konformizmu komunistycznej Polski lat 50-tych. Polański jest jak malarz. Nikt za nim nie stoi i nie mówi aby dodał więcej błękitu. Jeśli znajdzie porozumienie z aktorem to dobrze mu się pracuje. Mi się bardzo dobrze pracowało. Wiele się nauczyłem obcując z mistrzem. On klarownie pokazuje co i jak chce otrzymać. Buduje zarys. Nie chce aby aktor mówił głośniej na scenie niż w życiu. To go drażni. Ceni naturalność. Gdy aktor robi gest albo mówi kwestię i nie bardzo mu to wychodzi, to Polański wchodzi w rolę i pokazuje czego oczekuje. Nie zawsze wyjaśnia to słowami. Wtedy wczuwa się w rolę i gra tak jak powinno być właściwie. Bo aktor czuje kiedy gra dobrze. Jeśli jest inaczej, to się z nim nie współpracuje. Ale już na poziomie castingu angażuje się profesjonalistów, którzy wiedzą co i jakimi metodami chcą osiągnąć aby cel został osiągnięty z sukcesem. Tu nie ma miejsca na przypadek, czy sugerowanie się poprzednimi rolami danego aktora. Roman Polański chce aktora, który ma odwagę zadawać pytania dziecka reżyserowi. Aktor musi wszystko wiedzieć to co tkwi w głowie mistrza. Aktor nie może wstydzić się, że jest ktoś mądrzejszy, komu należy zadawać pytania. Współpraca musi przynosić radość. Kontakt jest bliski. To wzbudza zaufanie. Przecież aktor w pewnym sensie obnaża się emocjonalnie. Polański szuka w aktorze tych emocji. Aby osiągnąć to co zamierza kontroluje wszystko od początku do końca. Dokładnie wie czego chce i to wymaga. Wydobywa z aktora cały drzemiący w nim potencjał. Nie analizuje w trakcie procesu twórczego, bo to już poczynił wcześniej w głowie. Na scenie egzekwuje. To, że był aktorem pomaga mu w pracy jako reżyser. Łatwiej rozumie się pewne niuanse. Jest obserwatorem. Na scenie ruguje każdy szczegół, który może rozpraszać widza, albo dodaje go aby coś nowego do napięcia sceny. To detale nadają scenie autentyczność, np. źle ustawiony kubek, który może zrujnować scenę. To drażni widza, który chce wstać i go poprawić. Takie zachowanie to może drobiazgowość, ale też przejaw perfekcji. Jego entuzjazm jest zaraźliwy. Roman Polański nie pielęgnuje swojego stylu twórczego. Kocha sztukę, ale nie po to by mieć konkretny styl. W niej czuje się spełniony i szczęśliwy. Mam nadzieje, że młode pokolenie twórców polskiego kina pójdzie w ślady Romana Polańskiego i odniesie sukces. Życzę młodym twórcom odwagi w przekraczaniu granic i sięgania po marzenia, tak jak to wiele lat temu zrobił Roman Polański.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Wystarczy przeczytać tekst ze zrozumieniem, np - "Twórczość Romana Polańskiego to ciągłe zmaganie z własną estetyką zarówno w filmie, jak i teatrze, a także łączenie tych światów. Ewoluował on sięgając po kolei po wszystkie gatunki i stylistyki w filmie i teatrze. Cały czas jest o krok przed innymi twórcami. To też widać w tym filmie. (...)Wychował się na "Makbecie" Szekspira, gdy pracował jako nastolatek w teatrze. To również widać w jego nowym filmie. W pełni profesjonalnie podchodzi do pracy z aktorem. Dba o każdy szczegół. Jest bardzo wymagający, ale daje też aktorowi, któremu ufa swobodę i prowadzi go w sposób idealny. Każda scena jest dopracowana do perfekcji."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor pisze - "Venus in fur" to świetny film!

i to wszystko o filmie.... aha i że owacje na stojąco...
Chciałabym parę zdań o filmie. Właściwie to wszystko o reżyserze wiemy...natomiast o najnowszym filmie NIC, poza tym że świetny! ;(.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.