Facebook Google+ Twitter

Venus Williams po raz piąty triumfatorką Wimbledonu!

Turniej pań w Wimbledonie zakończony. W siostrzanym finale lepsza okazała się ta starsza z sióstr, pokonując Serenę w dwóch zaciętych i długich setach. Wimbledon dla tenisistek już się zakończył, czas więc na podsumowanie.

Venus zwycięska. / Fot. EPA/PAP FELIPE TRUEBAVenus Williams obroniła zeszłoroczny tytuł, jednocześnie notując swój piąty triumf na londyńskiej imprezie. Dziś zmierzyła się z siostrą Sereną. Dotychczasowy bilans pojedynków między obiema zawodniczkami był tylko nieco korzystniejszy dla młodszej - Serena prowadziła w nich 8 - 7. Dzisiaj ta statystyka się wyrównała.

Finał był emocjonującym widowiskiem. Co prawda udane zagrania oklaskiwane przez publiczność na stojąco przeplatały się z niewymuszonymi błędami, ale dramaturgia i zmiany sytuacji stworzyły niezapomniany spektakl. Nie może być mowy o jakimkolwiek wcześniejszym "ustawianiu" meczu, jak wielokrotnie zarzucali znawcy tenisa oglądając siostrzane pojedynki. Tym razem Richard Williams nie miał za dużo do powiedzenia - zarówno Serena jak i Venus chciały wygrać za wszelką cenę. Stąd liczne błędy i równie częste znakomite zagrania. Tak w dzisiejszym tenisie kobiecym potrafią grać chyba tylko one. Ich tenis był przemyślany i mądry, nie było akcji, z których słynie chociażby Ana Ivanović, czyli im mocniej tym lepiej. Siostry Williams plasowały piłki z fantastyczną precyzją, grały kątowo, rozprowadzając przeciwniczkę po korcie. Mimo tak niezwykłego widowiska ktoś musiał zejść z kortu jako przegrany.

Początek spotkania to dominacja Sereny. Jej serwis funkcjonował bezbłędnie, a dokładne uderzenia były za dobre nawet na znakomicie biegającą Venus. Szybko młodsza z sióstr zdobyła breaka, jednak prowadzeniem nie nacieszyła się za długo. Venus odrobiła stratę i przy stanie 6:5 skutecznie zaatakowała podanie Sereny. Po niemal 50 minutach pierwszy set padł łupem Venus 7:5.

Drugi set to powtórka znakomitej dyspozycji Sereny i nieco bardziej defensywnej gry Venus. Podobnie jak w pierwszym secie Serena szybko zdobyła breaka, ale równie szybko go straciła. Przy stanie 5:4 dla Venus, Serena znów była w opałach przy własnym serwisie. Pierwszą piłkę meczową obroniła asem serwisowym, ale przy drugiej, po długiej i szybkiej wymianie, wyrzuciła piłkę w aut. Triumfowała Venus 7:5, 6:4.

Turniej niespodzianek


Taki można chyba nazwać tegoroczną edycję Wimbledonu w wydaniu pań. Faworytki solidarnie odpadały i to w dość wczesnych fazach. Numer 1 na świecie, czyli Ana Ivanović grała kiepsko, popełniała banalne błędy. Sukces na kortach Rolana Garrosa całkowicie pozbawił ją koncentracji i motywacji, aby powalczyć na trawie.
Maria Sharapowa typowana na kandydatkę do zwycięstwa przegrała z mało znaną rodaczką Kudryavtsewą. Jej tenis także nie budził aplauzu. Niedokładny, chaotyczny z piłkami bitymi często "na oślep". Jak na zwyciężczynię tego turnieju z 2004 roku pokazała zdecydowanie za mało. Jelena Janković zbyt dużą wagę przykłada z kolei do swojego statusu gwiazdy. Jej mecz zaplanowany na korcie 18. ewidentnie ją zbulwersował, czego nawet specjalnie nie kryła. Często cierpiała na korcie z powodu licznych urazów, a lekarz był wzywany na plac gry niemal co chwila. Swetłana Kuzniecowa wciąż nie może powtórzyć wyczynu z 2004 roku, kiedy wygrała US Open. Walczyła, była dobrze przygotowana kondycyjnie, ale przegrała z własną psychiką.

Czyżby czas na nowe gwiazdy rozgrywek, biorąc pod uwagę staż sióstr Williams? Wschodząca gwiazda tenisa, czyli Agnieszka Radwańska kolejny raz udowodniła swój nieprzeciętny talent, zimną krew w najważniejszych momentach i wolę walki. Osiągnęła ćwierćfinał, pokazując grę na wysokim światowym poziomie. Efekt? Od poniedziałku nazwisko polskiej tenisistki zawita w pierwszej dziesiątce rankingu. Jeśli taką pozycję utrzyma do US Open może to oznaczać, że na wyżej rozstawioną przeciwniczkę trafiłaby dopiero w ćwierćfinale.

Ze znakomitej strony pokazała się też Dunka Caroline Wozniacki, którazaprezentowała bardzo dojrzał tenis. Stawiła duży opór Serbce Janković w trzeciej rundzie, wygrywając seta. Na więcej nie było jej stać, ale to wydaje się kwestią najbliższego czasu. Z dobrej strony pokazał eis mało znane dotychczas Rosjanki. Młode, nie mające jeszcze statusu gwiazd znakomicie poradziły sobie w Wimbledonie, dochodząc do czwartej rundy.
Czyżby więc nadchodziła zmiana warty?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.