Facebook Google+ Twitter

Veronica Guerin a sprawa polska

Przestałam wierzyć, że mogę zmienić świat. Wyrosłam z dzieciństwa i zaczynam zdawać sobie sprawę, że jednostka może niewiele. Coś jednak zamieszało mi w tym procesie. Zobaczyłam jak Zwykła Obywatelka zmieniła swój kraj...

Wiele rzeczy nas frustruje. Kolejny bubel prawny, zero reform, przestępczość, wypadki, terroryzm - ludzka głupota i ludzkie cierpienie. Bezsilna wściekłość ogarnia praktycznie każdego, kto słucha tych wiadomości. Bezsilna? W zasadzie nikt się nad tym nie zastanawia. Siedzimy na kanapie, zajadamy chipsy i komentujemy newsy jak mecz w Lidze Mistrzów. Emocje te same, ale stawka nieco inna. Ale czy możemy coś zrobić? Strajki pomagają tylko określonej grupie, natomiast petycje i listy protestacyjne są tylko gestami w zasadzie bez konsekwencji. Zapadamy się głębiej w naszej kanapie. A może sami coś zrobimy? Jesteśmy młodzi, pełni nadziei i energii. Podrywamy się, by zaraz znowu opaść na miękkie poduszki....

Żyjemy w świecie, w którym młodzi ludzie nie są już tak zjednoczeni jak kiedyś. Nie ma jednej określonej młodzieżowej siły, jaką kiedyś był ruch hipisów czy punkowców. Teraz błyszczymy jak Doda, zaczerniamy jak metalowcy, zmieniamy się jak kameleony wraz z modą - do wyboru do koloru. To może i dobrze, bo każdy może się odnaleźć, ale tak trudno nam się zjednoczyć. Różnie nas nazywają: od pokolenia Nic do pokolenia JP2. Żadna nazwa nie jest dobra, bo właściwie nic nas nie łączy oprócz wieku. A przecież to my jesteśmy Przyszłością Narodu/Świata. Jak go ukształtujemy skoro sami nie wiemy czego chcemy? Razem raczej się nie da, czy więc ja/ktoś, ogólnie rzecz biorąc, jednostka da radę? Do boju Zosiu Samosiu!

Trzeba by chyba zostać kimś wielkim. Świat zmienia się na szczytach G8. Realny wpływ na ludzkie życie mają ci, którzy ustanawiają prawo, ustalają reguły funkcjonowania systemów ekonomicznych. Oni wyznaczają to JAK mają żyć szaraczkowie. Chcąc nie chcąc trzeba się do tego dostosować. Trudno jednak powiedzieć, aby zwykły człowiek doszedł na salony. Nie każdy jest Nikodemem Dyzmą.

Skoro nie mogę zostać ani prezydentem ("Jeju, kobieta!") ani papieżem (!), to może chociaż Zwyczajnym Obywatelem? Tak w okresie stanu wojennego nazywano Lecha Wałęsę. Elektryk, który obalił ustrój. Matko, jak to brzmi! A tak było. Pociągnął za sobą "owczym pędem" (jak mawiał były prezydent Aleksander Kwaśniewski) miliony. Razem z papieżem ("strefa moralna") i Gorbaczowem ("strefa polityczna") uniknął wojny, dał wolność. W demokracji, odszedł z życia publicznego naszego kraju z 1 proc. poparciem. Sam kiedyś przyznał, że wtedy był czas na walkę i wtedy był czas na niego. Teraz już nie walczymy - teraz budujemy. Zryw potrzebuje lidera, mrówcza praca - raczej wytrwałości i celu. Czy więc jeden człowiek może tutaj coś jeszcze zdziałać?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Myślałam oczywiscie nie o jakichs okropieństwach w biografii, ale raczej o wyborze pseudonimu jako o swoistej deklaracji postawy i zainteresowań - wrażliwości na problemy szersze niz prywatne troski(..Przestałam wierzyć, że mogę zmienić świat.), a że Atlas odpada - imię Rhea iesie w sobie chyba jakieś adekwatne skojarzenia.. A propos Atlas - polecam wszystkim artykulik Rhei o tym Zbuntowanym...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przykro mi, przypadkowo :) Ale może nie ma przypadków.... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rheo - wzięłaś imię po bogini poślubionej facetowi, który wykastrował ojca, a potem pożarł własne dzieci, Bogini-Matce, która jak Niobe opłakała dzieci, żeby potem symbolicznie matkowac wszyskim innym - ten pelen zatroskania, dojrzaly tekst każe domyślac się, że nie przypadkiem i budzi apetyt na jakieś rozważania wysnute z motywu Twojego imienia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki.
Beato B. - za idealizm bym nie stawiała. Idealizm to czysta wygoda psychiczna. O wiele trudniejszy jest realizm :/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.11.2008 14:06

(+) Tekst mnie wciągnął. Dobry styl, ciekawe przemyślenia. Ukłony...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Student, wiesz, nie ma o co walczyć w sensie jakiś przełomów ustrojowych. Ale możemy ulepszać to co jest. Dla niektórych jest to walka (Veronica Guerin), inni ulepszają pracą. Jesteś pewny, że Paris Hilton wpisują tylko młodzi ludzie? :p rany, człowieku, więcej wiary! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Student87
napisałeś: "Obecnie nie ma o co walczyć" ; naprawdę tak myślisz, wszystko wg Ciebie jest OK?
Rozczarowujesz....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, to brzmi jak manifest!
Taka rozumna młodzież jest Polsce potrzebna. Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Świetny tekst, gratuluje. Film widziałem, poruszający. Co do meritum, fakt, nie ma współcześnie tego czegoś, co spajałoby młodych ludzi. Obecnie nie ma już o co walczyć. Ale co się dziwić, jak najczęściej wpisywanym hasłem w googlach jest Paris Hilton.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.