Facebook Google+ Twitter

VII kolejka Plus Ligi. Niepokonany Kędzierzyn!

Nawet na chwilę nie zwalniają tempa siatkarze z Kędzierzyna. W meczu siódmej kolejki Plus Ligi zwyciężyli we własnej hali drużynę AZS Częstochowa 3:1.

Na pojedynek, który w środowisku siatkarskim określa się jako świętą wojnę z niecierpliwieniem czekali kibice z Częstochowy i Kędzierzyna. ZAKSA przed tygodniem zwyciężyła mistrza Polski z Bełchatowa zostając jedyną niepokonaną drużyną w lidze. AZS odniósł ostatnio dwa znaczące zwycięstwa z teoretycznie silniejszymi rywalami: Jastrzębskim Węglem i Resovią Rzeszów.

Mecz częstochowianie rozpoczęli spokojnie może nawet trochę bojaźliwie. Kilka błędów na początku pierwszego seta sprawiło, że akademicy stracili już na wstępie prawie cały swój animusz. Również w dalszej części seta zawodnicy AZS-u nie ryzykowali zagrywką i pomimo szans jakie stwarzała im drużyna gospodarzy nie potrafili objąć prowadzenia. Kędzierzynianie prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:7, na drugiej 16:13 i - mimo pewnych przestojów - nie mieli problemów z utrzymaniem prowadzenia do końca seta. Ostatecznie zwyciężyli 25:23.

Druga partia rozpoczęła się pod znakiem niemocy ekipy Krzysztofa Stelmacha. Zwodnicy gospodarzy nie mogli wstrzelić się w pole zagrywki dostarczając w ten sposób akademikom sporo punktów. Również dobra gra częstochowian w polu zagrywki i w bloku sprawiła, że AZS objął prowadzenie 10:4. Kędzierzynianie borykali się z własnymi problemami i nie byli w stanie odrobić tak wysokiej straty. Do pogoni przystąpili dopiero pod koniec seta, kiedy głównie za sprawą Novotnego doprowadzili do remisu. Jednak w końcówce as Gradowskiego i dobra gra na kontrach Bartmana sprawiły, że goście zwyciężyli w drugiej partii 25:23 i doprowadzili do remisu.

W trzeciej partii prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie (0:2, 5:3, 6:7), dopiero w drugiej części seta głównie z sprawą Novotnego i Martinsa kędzierzynianie objęli trzypunktową przewagę. W końcówce seta to gospodarze wykazali więcej zimnej krwi. Głównie dzięki blokom, najpierw Szczerbaniuka, a później Martinsa pewnie wygrali seta do 20.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.