Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35409 miejsce

VII mistrzostwa świata w beach tennisie

We włoskiej Ravennie zakończyły się VII mistrzostwa świata w beach tennis. Pierwszy raz w tej imprezie wystąpiła reprezentacja Polski.

Tytuł mistrzowski przypadł Włochom, którzy w finale pokonali Francję 2:0. W meczu o trzecie miejsce Brazylia wygrała z Australią 2:1. Debiutująca na mistrzostwach reprezentacja Polski w pojedynkach grupowych uległa w stosunku 0:2 Francji i Australii. W meczach o miejsca 9 - 16 Polacy pokonali Bermudy 2:1 oraz Szwajcarów 2:0 plasując się ostatecznie na dziewiątym miejscu w turnieju. Reprezentacja Polski wystąpiła w składzie: Katarzyna Jankowska, Paulina Prażmowska, Jakub Grzys, Rafał Czelej.
Wypowiedzi reprezentantów Polski:

Jankowska Katarzyna

- Mistrzostwa świata w beach tenisie na pewno na długo pozostaną w mojej pamięci jako niezapomniana przygoda i wspaniałe doświadczenie. Imponująca we Włoszech była zarówno atmosfera panująca między startującymi ekipami pozbawiona wrogości, jak również sprawny przebieg imprezy. Na pewno pobyt ten umożliwił nam przyjrzenie się z bliska, jeszcze tak mało znanemu sportowi w Polsce i podglądanie najlepszych zawodników na świecie w akcji, co z pewnością pomoże nam w doskonaleniu techniki, taktyki i niezbędnych elementów potrzebnych do uzyskania dobrych wyników. Jestem bardzo dumna, że mogłam reprezentować nasz kraj. Mam nadzieję, że beach tenis w Polsce uzyska aprobatę i zainteresowanie ludzi, ponieważ uważam, że to sport zawierający elementy zabawy i rywalizacji, co stanowi atrakcyjne połączenie.

Prażmowska Paulina

- Znalazłam się w grupie osób, które jako pierwsze reprezentowały nasz kraj na mistrzostwach świata w beach tennis i tym samym wpisanie się w karty historii tej dyscypliny w Polsce było i jest dla mnie wielkim wyróżnieniem. Jadąc tam byłam bardziej zaciekawiona tym wszystkim, co mnie czeka na miejscu niż pełna obaw o swój poziom w porównaniu do innych zawodników. Od początku było jasne, że po kilku tygodniach treningu nikt nie będzie oczekiwał od nas wielkiego wyniku. Nasze uczestnictwo w tej imprezie miało służyć zaakcentowaniu polskiej obecności na światowej arenie beach tennis, a także miało charakter szkoleniowy.

Mogliśmy podpatrzeć jak grają inni, poznać różne tajniki gry oraz zwyczaje panujące podczas takich zawodów. Największym zaskoczeniem była dla mnie atmosfera panująca podczas mistrzostw. Ani razu nie spotkałam się z jakimkolwiek przejawem nieuprzejmości ze strony gospodarzy jak i innych zawodników, wręcz przeciwnie - wszyscy byli bardzo pomocni i uczynni szczególnie, jeżeli chodziło o tłumaczenie nam zagadnień związanych z grą w beach tennis.

Moim zdaniem beach tennis ma w sobie coś, czego nie maja inne dyscypliny, mianowicie wszyscy grający traktowali to jako zabawę, w której przy okazji występuje rywalizacja. W tenisie ziemnym, gdy gra toczy się o wysoką stawkę, rzadkością są pochwały ze strony przeciwnika po dobrym zagraniu. Tutaj było to normą. Każdy „as” bądź ładnie zagrana piłka były nagradzane przez nasze przeciwniczki brawami lub pochwałami słownymi. Kolejnym zwyczajem, który zrobił na mnie wrażenie było przybijanie przysłowiowej „piątki” z przeciwniczkami podczas każdej zmiany stron, towarzyszył temu zawsze szczery uśmiech. Ten gest w szczególności pokazywał, że liczy się przede wszystkim zabawa a potem rywalizacja. Start w tych zawodach obfitował w wiele nowych przeżyć i doświadczeń zarówno pod względem sportowym jak i towarzyskim. Dowiedzieliśmy się w jaki sposób mamy grać i trenować aby zbliżyć się poziomem gry do innych drużyn i osiągać coraz lepsze wyniki, a także jak zachowywać się aby w Polsce stworzyć taką atmosferę jaka panowała podczas całych mistrzostw.

Grzys Jakub: - Wyjazd na mistrzostwa świata do Włoch był bardzo udany zarówno pod względem wyników, jakie osiągnęliśmy jak i całej atmosfery, jaka panowała podczas turnieju. Myślę, że dziewiąte miejsce, biorąc pod uwagę fakt, iż był to nasz debiut w imprezie takiej rangi, można uznać za wynik jak najbardziej pozytywny. Najbardziej cieszy mnie świadomość, że grając z takimi zespołami jak Francja czy Australia (zespoły te dotarły do półfinału i finału) nie było bardzo miażdżącej przewagi, choć oba te mecze przegraliśmy. Brakuje nam po prostu ogrania i doświadczenia, które możemy nabyć jedynie grając z najlepszymi. Osobiście mam nadzieję na szybki rozwój beach tennis w Polsce. Świetnie będzie rywalizować z innymi graczami z naszego kraju. Podsumowując cały ten wyjazd nie jestem w stanie znaleźć jakichkolwiek słabych punktów zarówno na tle organizacyjnym jak i sportowym.

Czelej Rafał: - Uważam, że wyjazd na mistrzostwa świata we Włoszech był bardzo udany. Przed rozpoczęciem rywalizacji zagraliśmy kilka sparingów z reprezentacjami innych krajów. Pomogło nam to do końca zrozumieć, na czym polega ten sport. Duża pomoc ze strony innych zawodników i obserwacja pomogły wyciągnąć nam odpowiednie wnioski jak grać i zachowywać się podczas spotkań. Uważam, że wypadliśmy dobrze. Zabrakło nam doświadczenia w grze oraz wyczucia boiska i piłki. Jest to sport bardzo ciekawy, wymagający dobrego poruszania się w polu, dobrego czucia piłki oraz taktyki w grze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.