Facebook Google+ Twitter

Villareal remisuje z Arsenalem w ćwierćfinale LM

Villareal zremisował na własnym stadionie z Arsenalem Londyn. Spotkanie obfitowało w emocje, a kibice zobaczyli dwie piękne bramki. Od 27. minuty spotkania w bramce gości stał Polak - Łukasz Fabiański.

 / Fot. PAP JUAN CARLOS CARDENASMecz na El Madrigal rozpoczął się bardzo dobrze dla graczy Villareal. Już w 10. minucie fenomenalnym strzałem z 25 metrów popisał się Marcos Senna nie dając żadnych szans bramkarzowi Arsenalu. Szybkie prowadzenie dało graczom hiszpańskim dużo pewności siebie i to oni pozostawali w posiadaniu piłki przez większość czasu. Goście próbowali budować akcje w środku boiska, jednak były to przeważnie próby dość nieudolne. Jedyną groźną sytuację w pierwszej połowie spotkania stworzyli w 17. minucie, kiedy to zza linii pola karnego uderzał Samir Nasri, jednak jego strzał na rzut rożny sparował Diego Lopez.

W 27. minucie w pozornie niegroźnej sytuacji kontuzji doznał bramkarz Kanonierów. Uraz okazał się na tyle poważny, że Almunia musiał opuścić boisko. Na murawie zameldował się nasz reprezentacyjny golkiper – Łukasz Fabiański – i już w następnej sytuacji gracze Villareal postanowili sprawdzić dyspozycje Polaka. Najpierw z dystansu strzelał Senna, a chwilę później z pięciu metrów dobijał Capdevilla.
W obu tych sytuacjach popularny „Fabian” spisał się bez zarzutu. Na kontuzji Almunii pech londyńczyków w pierwszej połowie się nie zakończył. Jeszcze przed przerwą urazu mięśnia doznał William Gallas i również musiał opuścić plac gry.

Od samego początku drugiej połowy Arsenal zabrał się do odrabiania jednobramkowej straty. Kanonierzy uzyskali przewagę w posiadaniu piłki, jednak nie wynikało z tego większe zagrożenie pod bramką strzeżoną przez Diego Lopeza. Pierwszą dogodną sytuację po przerwie miał w 63. minucie Adebayor, jednak jego strzał głową minął bramkę gospodarzy. Niespełna 3 minuty później reprezentant Togo doprowadził do wyrównania. Piłkę z głębi pola wrzucił Cesc Fabregas, świetnie na klatkę piersiową przyjął ją Adebayor i w ekwilibrystyczny sposób, przewrotką pokonał Lopeza, który w tej sytuacji nawet nie drgnął. Bramka wyraźnie dodała Kanonierom skrzydeł, z minuty na minutę ich akcje nabierały rozpędu, jednak strzały graczy z Londynu nie potrafiły znaleźć drogi do bramki gospodarzy. Zawodnicy Villareal również próbowali stwarzać sytuacje, najdogodniejszą z nich mieli w 82. minucie kiedy to dobre dogranie z prawego skrzydła wzdłuż bramki zostało wybite przez obrońców Arsenalu. Starali się tak jedni, jak i drudzy, ale do końcowego gwizdka żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

W korzystniejszej sytuacji przed rewanżem na Emirates Stadium są londyńczycy, którym nawet bezbramkowy remis u siebie będzie dawał awans do półfinału. Pewne jest jednak, że gracze Villareal będą walczyć, ponieważ ich szansę na zwycięstwo w dwumeczu są nadal duże. Za tydzień czeka nas bardzo emocjonujące spotkanie.

Składy zespołów:

Villarreal - Diego Lopez - Angel Lopez, Diego Godin, Gonzalo Rodriguez, Joan Capdevila - Cani (46`Mati Fernandez), Marcos Senna, Sebastian Eguren, Ariel Ibagaza (78`Guille Franco) - Joseba Llorente (70`Robert Pires), Giuseppe Rossi

Arsenal - Manuel Almunia (27`Łukasz Fabiański) - Bacary Sagna, Kolo Toure, William Gallas (43`Johan Djourou), Gael Clichy - Denilson, Alex Song, Cesc Fabregas, Theo Walcott (78`Emmanuel Eboue) - Samir Nasri - Emmanuel Adebayor.

Żółte kartki: Arsenal - Alex Song, Fabregas, Adebayor, Nasri

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.