Pozycja materiału w rankingach:
Francuz Vincent Jay został mistrzem olimpijskim w biegu sprinterskim podczas XXI Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver. Medal srebrny wywalczył Norweg Emil Hegle Svendsen, a brązowy Chorwat Jakov Fak. Polacy byli daleko.
W niedzielę o godzinie 20:15 czasu polskiego po raz pierwszy na biathlonowe trasy XXI Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver wybiegli panowie, którzy rywalizowali w sprincie. Jako pierwszy na trasę 10 km wyruszył reprezentant Mołdawii, Victor Pinzaru, a jako ostatni, osiemdziesiąty ósmy - Czech Ondrej Moravec. W zawodach wzięło udział dwóch Polaków. Z 32. numerem startowym pobiegł Tomasz Sikora, a z 57. Łukasz Szczurek.
Spośród faworytów nie zawiódł jednak tylko Emil Hegle Svendsen, który zdobył srebrny medal. Norweg na strzelnicy pomylił się tylko raz i dobrze pobiegł, ale musiał uznać wyższość Vincenta Jaya. Francuz był bezbłędnym strzelcem i to było jego kluczem do zostania mistrzem olimpijskim. Jest to spora niespodzianka, bowiem na podium Pucharu Świata uplasował się on dotychczas tylko raz.Zobacz także:
Artykuły
(247)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.80)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Zawodowo ekonomista http://www.goldenline.pl/mariusz-michalski4 Prywatnie fan sportów zimowych, gł. biegów narciarskich i Justyny Kowalczyk http://facebook.com/mario.guziec
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Wolski 15.02.2010 11:01
Kowalczyk pobiegnie w środku: z 33 bodajże. W biegu zabraknie Majdic i Kuitunen.
Adam Baranowski 14.02.2010 23:09
Mariusz jak zwykle wiadomość przekazana na wysokim poziomie, więc ocena również bardzo dobra :)
Co do samego startu. To Łukasz już napisał o co chodzi. Szkoda, że w takich warunkach są rozgrywane te IO, bo to wielka niesprawiedliwość. Szkoda, że Tomek nie startował z niższym numerem. Nie chodzi o to, że zdobyłby medal, ale byłby po prostu w lepszej sytuacji przed biegiem pościgowym.
Mariusz Michalski 14.02.2010 22:59
Ja przez te warunki pogodowe w Vancouver aż nie chcę myśleć co może być jutro podczas biegu indywidualnego pań w biegach narciarskich na dystansie 10 km krokiem łyżwowym. Organizatorzy w obawie, by sytuacja z dziś nie powtórzyła się jutro, wciąż wstrzymują się z publikacją listy startowej. Nie wiadomo zatem, czy Justyna Kowalczyk, jako liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w biegach narciarskich, wystartuje z ostatnim numerem startowym, czy też z pierwszym. Na godzinę 16 miejscowego czasu (w Polsce będzie 1.00) zaplanowano spotkanie sędziów, na którym zapadną ostateczne decyzje.
Łukasz Wolski 14.02.2010 22:47
Skopiuje swój komentarz, bo jak dla mnie, Sikora nie miał szans być wyżej.
Nie można powiedzieć, że Sikora źle strzelał. Pierwsze na czysto... na stojąco dwa pudła, ale były tak fatalne warunki, że każdy miał pudła. Zobaczmy, że na podium są zawodnicy z numerami startowym do 21. - czyli Ci, którzy startowali w dobrych warunkach. Potem była masakra - reszta jest strasznie pokrzywdzona. Sikora wybiegając z rund karnych po drugim strzelaniu, miał 1.03 min straty. Na mecie aż 2.08, czyli stracił na odcinku 2.5 km aż 1.05! To jest niemożliwe, musiałby tam się wlec żeby tyle stracić. Trasa po opadach śniegu była tak tragiczna, że nie dało się biec. Tchudow, miał dwa pudła, a zajął miejsce w 6 dziesiątce, gdzie normalnie byłby pewnie w 20! Jak dla mnie, to te Igrzyska są bardzo marne.
Bieg Lwa. I półmaraton w podpoznańskim Tarnowie Podgórnym
(odsłon: +957)