Facebook Google+ Twitter

Violetta Villas, ps. Gabriella. Polska Mata Hari?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-01-23 15:10

W Księdze Mądrości napisano: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni". Mistrz rzekł do faryzeuszy: "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem". Powtarzamy: "Prawda Was wyzwoli...". Więcej cytatów nie będzie, tylko fakty.

Pseudonim autora artykułu. Kompozycja plastyczna na bazie fotografii z albumu rodzinnego Krzysztofa Gospodarka użytej za jego wiedzą i pełnym przyzwoleniem / Fot. Sawko WilekVioletta Villas z pewnością podpisała akces do współpracy z Polską Służbą Wywiadowczą. Co do tego (poddawanego przez niektórych w wątpliwość) faktu nie ma już najmniejszych wątpliwości, bo zachowała się jej teczka personalna. Zupełnie inną sprawą jest właściwa interpretacja zgromadzonych i udostępnionych już ludziom dokumentów. W powstającym monodramie o tych niebezpiecznych związkach mówimy także o drugiej stronie medalu. "Violetta już tu nie mieszka"", to roboczy tytuł powstającego monodramu.

W pięciu kolejnych aktach osobistego dramatu Czesławy Gospodarek, rolę odgrywa jedna jedyna aktorka. Wraz z Małgorzatą Gospodarek, zdecydowaliśmy się oddać głos właśnie tej osobie, która daremnie powtarzała, jak bardzo boi się osaczających ją wrogów. Być może to oni i ich metody doprowadziły ją do stanu, z którego już nie wyszła obronną ręką. Całkiem możliwe, że macki służb specjalnych PRL dosięgły ją pomimo rzekomego upadku ancient regime'u. Sprawdzając szkic dramatu poddajemy tekst ocenie Krzysztofa Gospodarka, który odtwarza z pamięci sceny sprzed kilkudziesięciu lat. Jest niezadowolony, bo według niego to wszystko nie tak się odbywało. Na szczęście są milicyjne raporty, na których ( przynajmniej częściowo) można bazować.

Nie ufamy własnej pamięci, chociaż doskonale pamiętamy urocze chwile spędzone ze sławną "Tygrysicą z Magdalenki". Mamy też przed oczami dużo gorsze momenty w jej karierze. W świetle udostępnionych ostatnio dokumentów MSW, zdeponowanych w warszawskim oddziale IPN odnośnie piosenkarki o pseudonimie „GABRIELLA”, jej współpraca ze służbami specjalnymi PRL nie przedstawia się tak jednoznacznie, jak to wynika z ostatnio wydanej biografii Violetty Villas. To kategoryczne stwierdzenie opieram na powtarzających się raportach łączników operacyjnych na temat wątpliwej użyteczności gwiazdy scen Las Vegas, która zbywa prowadzących ją oficerów mało znaczącymi plotkami i anegdotami, zamiast omotać wyznaczonych jej urzędników administracji amerykańskiej i znaczących postaci z kręgów działaczy polonijnych: Janusza Kazimierza Zawodnego, Boreyszy, Sukiennickiego, a przede wszystkim szefa Polskiego Instytutu,Witolda Sworakowskiego. Nawiązanie przez tajne służby pierwszego kontaktu i późniejsza współpraca z Violettą Villas datuje się już od okresu powstawania popularnego do dzisiejszego dnia filmu „Dzięcioł”. Mało kto z widzów wie, że tak pieszczotliwie nazywała ona swojego jedynego syna Krzysztofa Gospodarka.

Procedury spotkań służbowych, pseudonimy i kryptonimy miały wkrótce stać się codziennością w karierze gwiazdy występującej za Oceanem w lokalach rozrywkowych Las Vegas. Jak podają w raportach początkowo zarabiała niewiele ponad 300 dolarów tygodniowo aby po roku otrzymywać już za ten sam występ 1000 dolarów. Czesława Gospodarek z Lewina koło Kudowy naprawdę wcale nie zajmowała się polityką. Według sprawozdań prowadzących ją oficerów miała zdrowy instynkt lojalnej obywatelki, który kazał jej wielokrotnie odmówić wywiadów dla reportera Radia Wolna Europa oraz uczestnictwa w telewizyjnym programie niechętnego Polsce producenta programów rozrywkowych. Za to ją chwalono, natomiast Violetta potrafiła zwodzić stare, milicyjne wygi przez wiele miesięcy, a kiedy wreszcie udało się na niej wymusić coś konkretnego opowiadała im godzinami anegdoty z artystycznego świata zza kulis kabaretu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 26.02.2012 12:21

podaję link do monodramu "Violetta już tu nie mieszka"

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kamieniarz
  • Kamieniarz
  • 24.01.2012 19:47

Ta fotografia idealnie się nadaje do skopiowania na rzeźbę nagrobną, która ma być postawiona na Powązkach

Komentarz został ukrytyrozwiń
Czytelnik
  • Czytelnik
  • 24.01.2012 10:02

Bardzo użyteczny materiał dla historyków i badaczy dziejów kultury najnowszej (analogicznie do historii najnowszej) RP. Trzeba mieć nadzieję, że ktoś zdobędzie się na napisanie rzetelnej książki o Violetcie, a nie sensacyjnych dyrdymałów z dołączoną do nich na święta płytką z kolędami. Warto odróżnić chęć interesu, jaki można zrobić na nieszczęśliwej artystce od rzetelnej pracy opartej na sumiennych poszukiwaniach. Autorowi należy się wielki szacunek przynajmniej za rozpoczęcie tego dzieła. Będę obserwować postępy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
9585
  • 9585
  • 24.01.2012 09:48

Przyłączam się do życzeń Basa i mam nadzieję, że nawet jeżeli nie uda się wyświetlić całej prawdy o Violetcie, to przynajmniej jej nie zapomnimy tak szybko, jak odchodzą w niebyt inni zmarli gwiazdorzy

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.01.2012 09:33

Asekuracyjnie unikam podziękowań za życzenia, ale owszem, przydadzą nam się one na krętej ścieżce dochodzenia prawdy o Violetcie. Prawo do dostępu materiałów zgromadzonych w Instytyucie Pamięci Narodowej mam jako dziennikarz i filmowiec, natomiast Krzysztof Gospodarek jako syn Violetty Villas

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bas
  • Bas
  • 23.01.2012 17:26

Życzę Panu i rodzinie zmarłej dotarcia z prawdą o Violecie do szerokiego grona odbiorców. Tak trudno przedstawić tamte czasy. Perfidność służb. T wszystko dotknęło wrażliwą, utalentowaną artystkę .

Komentarz został ukrytyrozwiń
3854
  • 3854
  • 23.01.2012 17:24

Tyle dramatycznych zakrętów w życiorysie Gwiazdy, to rzeczywiście idealny temat na pełnometrażowy film, a nie monodram... Ale skoro nie ma kasy na ambitne kino, niech na razie ludzie mają okazję pooglądać to w teatrze. Zapowiada się na razie całkiem nieźle... interesująco.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Obserwator
  • Obserwator
  • 23.01.2012 15:51

Violetta Villas była bardzo nieostrożna. Wpadła, jak Mata Hari. Nie ma się czemu dziwić, bo była przede wsszystkim piosenkarką, a nie agentką. Wdepnęła nie tam, gdzie trzeba. Służba nie drużba. Tam nie ma przebacz... Jakby nie patrzeć, to w końcu dopadli ją, osaczyli i przerazili do tego stopnia, że nie poradziła sobie z tym problemem. Z nimi nikt nie wygrywa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
fan
  • fan
  • 23.01.2012 15:43

mnie nie obchodzi żadna GABRIELLA. W moim sercu pozostała tylko Boska Violetta i jej niebiański głos.

Komentarz został ukrytyrozwiń
filolog
  • filolog
  • 23.01.2012 15:33

w oryginale (SCS) brzmi to mniej więcej tak: "Ne osężdajte a ne bądete osężdajeny..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.