Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Kobieta i mężczyzna > Violetta Villas: - Złożyłam ofiarę z siebie

Pozycja materiału w rankingach:

19828 miejsce

Dział: Kobieta i mężczyzna

Ocena: 141pkt

Oceń:

Violetta Villas: - Złożyłam ofiarę z siebie

  • Źródło: Gość dnia
  • 2009-02-12 21:47
  • Odsłon: 26823
  • Komentarzy: 52

- Inaczej rozłożyłabym akcenty w swoim życiu. Nie marnowałabym cennego czasu na niepotrzebne, czcze rozmowy, zbędne spotkania, życie między płytkimi, pustymi, a jednocześnie mocno zadufanymi w sobie ludźmi. Żeby śpiewać – musiałam zaistnieć w różnych kontaktach międzyludzkich, w rozmaitych środowiskach. Strwoniłam wiele czasu na bzdury i to dziś boli najbardziej - z Violettą Villas rozmawia Marek Różycki jr.

Który to już raz rozmawiamy. W Magdalence pod Warszawą spotykaliśmy się kilkakrotnie. Powróciła Pani do Lewina Kłodzkiego. Według mnie - to nieszczęśliwy pomysł i błędna decyzja. Mam tylko nadzieję, że pozostaniemy w kontakcie, bowiem wiele nauczyłem się od Pani - przede wszystkim zaś: o Sercu, pokorze i byciu sobą - bez względu na koniunktury, trendy i mody. Pragnę pokazać Panią prawdziwą, "ponadczasową",  / Fot. Dariusz Gdesz/Gazeta Wrocławskataką jaką ja poznałem. Bynajmniej nie z goniących za tanią sensacją - tabloidów, brukowców czy bulwarówek, które żywią się i epatują czytelnika wiadomościami wyssanymi z brudnego palucha: plotkami, rzekomymi sensacjami, pomówieniami. Po prostu brzydzę się takim "dziennikarstwem". Także i tę naszą rozmowę zacznę nieco prowokacyjnie. Wydaje mi się, że wreszcie rozszyfrowałem Pani. Bliźniak drugiej dekady lubi wszystko, co modne, eleganckie, bardzo aktywne, żywe, dynamiczne, efektowne, błyskotliwe...
- …już muszę zaprotestować! Nigdy nie goniłam za modą. To wymysły tych, którym wydaje się, że można ukryć za strojami pustkę wewnętrzną. Szokują, żeby tylko zwrócić na siebie uwagę. Sposobem ubierania się – ulegającym ciągłym zmianom – starają się udowodnić, przede wszystkim sobie, że nadążają, że są tacy nowocześni, wspaniali, akuratni… Jak to się dziś mówi: „cool” i „trendy”… A przecież styl to człowiek! Modę dopasowuję do siebie. Wybieram to, co ja uznaję za modne, co do mnie pasuje i w czym jest mi – moim zdaniem – dobrze. Nie uznaję dyktatury – także w modzie…

A zatem dalej weryfikujemy wyroki astrologów: Bliźniak nie podporządkowuje się – jest niezależny, ambitny, pielęgnuje cechy indywidualne. Posiada szczególne zdolności artystyczne – najlepiej ma wykształcony zmysł słuchu. Jest raczej dobroduszny, delikatny, szczery, lojalny, posiada wdzięk, często wybitną urodę i zawsze gorące serce. Z usposobienia raczej opanowany i rozsądny – potrafi jednak wpaść we wściekłość nie biorąc pod uwagę konsekwencji. Z tego względu spotyka go wiele przykrości i kłopotów. Zgadza się Pani z tym wizerunkiem?
- Czasami lubię się podporządkować – oczywiście, jeśli uznam, że jest to dobre, mądre i przemyślane. Fakt – serce mam gorące, ale kłócić się nie lubię. Człowiek mądry, doświadczony przez życie – ustępuje głupiemu. Nie traci sił na walkę z problemem, tylko stara się ponad niego wyrosnąć. Spojrzeć z innej perspektywy. Moją życiową dewizą jest autentyzm. Mam odwagę być sobą i tylko ja wiem, jak wielką cenę płacę za tę postawę…

???
- Zło tkwi właśnie w tym, że zbyt często pragniemy się za wszelką cenę przypodobać, podobać, naśladować te „trendy”, dostosować, dopasować. Rzadko kogo stać w dzisiejszych czasach na luksus refleksji – poznania, zgłębienia siebie samego. Jak może ktoś, kto nie rozumie, nie pojmuje samego siebie, dogadać się z bliźnimi, współżyć z otoczeniem? Jak może żyć prawdziwie?!
 / Fot. Dariusz Gdesz/Gazeta Wrocławska
Marr

Komentarze: 52

Sortuj komentarze:

Anna Snochowska 07.03.2009 22:16

Ocena: Ocena pozytywna 88 Ocena negatywna 68

Ona tak w ogóle to miała ciężkie życie, szkoda tak wielkiej artystki o potężnym i pięknym głosie(:

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 02.03.2009 14:49

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 77

Prawda

Komentarz został ukrytyrozwiń

Włodek Przegaliński 26.02.2009 12:24

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 57

Świetny, przeprowadzony z ogromną empatią i wyczuciem wywiad. Podczas lektury sam zostałem obdarowany ładunkiem bardzo pozytywnych emocji. Myślę że pan Różycki mentalnie jest bardzo blisko pani Villas. Życzę pani Violetcie niegasnącej siły głosu, a panu Markowi siły równej sopranowi pani Violetty!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bogusław Sielecki 20.02.2009 15:00

Ocena: Ocena pozytywna 70 Ocena negatywna 67

(+)!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monika Ciwis 18.02.2009 18:41

Ocena: Ocena pozytywna 97 Ocena negatywna 57

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidia N 18.02.2009 18:24

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 74

Cenię u ludzi oryginalność. Nie identyfikuję się w żaden sposób ze stylem pani V V, ale nie wyobrażam sobie Jej w lateksowym ubranku. Myślę, że elementem narzucajacym Jej pewien image jest niesamowity głos i przede wszystkim włosy. Taka barokowa fryzura pasuje mi tylko do falbanek, koronek, gipiury, krynolin. Taka westernowa dama. Mogłabym ją co najwyżej ubrać w kraciastą koszulę i jeansy, ale wtedy to już najlepiej sprawdziłaby się śpiewając cuntry.
Myślę, że dla celów marketingowych najważniejsze jest to, żeby mieć jakiś wizerunek sceniczny, który nie dla wszystkich musi być śliczny :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 18.02.2009 16:27

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 60

Moles pisał o sztuce szczęścia w kiczu w odniesieniu do "nadawcy" tego kiczu. "Odbiorca" to zupełnie inna bajka.
Tylko jest jeden problem. Dlaczego jednym się "kicz" wybacza, a innym się "kicz" wytyka ..? Usprawiedliwieniem może być "tylko" talent ? Moim zdaniem nie może.
W imię uczciwości przed sobą samym. I nieuleganiu stadnym zachwytom. Ja "wdzianka" scenicznego pani Villas nie kupuję. Bez względu na Jej talent. Na szczęście można słuchać nie oglądając :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 18.02.2009 09:29

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 67

Po przeczytaniu raz jeszcze wszystkich komentarzy dochodzę do wniosku, że V.V. za wcześnie się urodziła;
wszyscy zgodnie doceniamy Jej niezwykłe możliwości wokalne.
Teraz, lansuje się często beztalencia, na siłę kreując z nich "gwiazdy".
Osoby obdarzonej takim głosem jak Pani Violetta, dzisiejsi menadżerowie nie wypuściliby z rąk.
Szkoda, że Jej pięć minut przeminęło; zdaje się bezpowrotnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 17.02.2009 23:44

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 63

Abraham Moles całą wielką rozprawę napisał pt. : "Kicz czyli sztuka szczęścia"; jednak w tym wydaniu - ten "kicz", to piosenkarka, aktorka, kompozytorka, autorka tekstów. Jej głos - to sopran koloraturowy o rozszerzonej skali, obejmującej 4 oktawy. Fenomen na skalę światową!.... :-))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 17.02.2009 17:30

Ocena: Ocena pozytywna 71 Ocena negatywna 66

Głos wspaniały. Wizerunek sceniczny kiczowaty i tandetny. Taki na kasyna w Vegas właśnie. A przecież świadomy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.