Facebook Google+ Twitter

Viramundo – filmowa podróż po świecie różnorodności

28 czerwca miała miejsce jednocześnie w kinach i na platformach VOD dziesięciu krajów europejskich, premiera filmu magicznego. „Viramundo”, to obraz intrygujący, pokazujący podróż po ginącej już w wielkim świecie różnorodności.

Podroż tę odbywa Gilberto Gil, bohater tego dokumentalnego filmu. Gilberto Gil / Fot. WikipediaOsoba to niezwykła. Artysta, były polityk (minister kultury w rządzie Brazylii w latach 2003 - 2008), działacz ekologiczny, a nade wszystko muzyk. Współpracował m.in. z takimi brytyjskimi zespołami jak Pink Floyd, czy Yes. Ten urodzony w 1942 roku człowiek niebanalny, w okresie 40 lat swojej kariery wydał ponad 50 płyt i otrzymał czterokrotnie nagrodą Grammy. Siedział także w brazylijskim więzieniu w latach rządów reżimu wojskowego, z powodu, jak to określono, złego wpływy na tamtejszą młodzież.

W filmie „Viramundo” wraca po latach przerwy do śpiewania. Z gitarą w ręku, ze swoimi piosenkami, rusza w świat. Artysta powraca więc do tego, czym zajmował się już w latach sześćdziesiątych XX stulecia. Po prostu śpiewa. Choć jak Plakat filmu / Fot. Dystrybutormówi sam, będąc ministrem, miał umowę z premierem i narodem, że też może wtedy wykonywać swoją sztukę. W przeciwieństwie do ministra kultury Australii, z którym spotyka się w Sydney. Ten gdy został politykiem, zerwał z muzyką. W Australii szuka właśnie podobieństwa pomiędzy tym, a swoim narodem. Obydwa przecież kiedyś zostały podbite, skolonizowane. I o tragicznych skutkach tej kolonizacji rozmawia z Aborygenami. Kamera podąża z Gilbertem Gilem przez świat, rejestruje jego śpiewanie, spotkania z ludźmi i rozmowy z nimi. A on mówi o tym, co jest dla niego najważniejsze. Tymi wartościami są: równość, wolność, różnorodność. Świat, w co wierzy, powinien stać się światem lepszym i dawać ludziom nadzieję. Z każdego odwiedzonego miejsca, zabiera ducha tego miejsca. Zabrał go od Aborygenów i z tym duchem pojechał do Afryki. Możesz podróżować po świecie, ale zostawać u siebie.

Młodym ludziom tłumaczy co to jest rasizm. Gra na ulicy ale i w domach zwykłych ludzi. Śpiewa: „Ludzki ród to otwarta rana. Piękno. Zepsucie. Wieczny ogień i śmierć. Śmierć i zmartwychwstanie”. Dużo w tym obrazie jest muzyki i dużo mądrych słów, obok których człowiek wrażliwy nie może przejść obojętnie. Bo przecież najważniejsze, żeby cały świat pogodził się sam ze sobą, jak mówi w filmie afrykański muzyk spotkany na drodze podroży Gilberta Gila. A człowieczeństwo to nic innego, jak troska o drugą osobę.

Jestem muzykiem z Bahii w Brazylii – tak mówi o sobie Gilberto Gil. Żyje tam przede wszystkim niezwykła mieszanka kultur i ras. W takim miejscu się kształtował, a teraz chce tę różnorodność, która istnieje jeszcze w wielu miejscach na świecie, nie tylko „ocalić od zapomnienia”, ale również wzmocnić jej obecność.

„VIRAMUNDO”
Reżyseria: Pierre-Yves Borgeaud,
Muzyka: Gilberto Gil,
Francja / Szwajcaria,
Rok produkcji 2012,
Premiera w Polsce: 28 czerwca 2013,
Czas trwania: 95 min.

Strona filmu na Facebooku

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.