Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

66831 miejsce

Viva la Pasta! Spaghetti Alla Carbonara

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-03-08 11:43

Postanowiliśmy wybrać się w podróż kulinarną tropem makaronów po Italii. Fascynujące jest poszukiwanie najbardziej reprezentatywnych przepisów z każdego regionu tego kraju. Parafrazując, dla mnie "szczęście to sposób na życie". Kuchnia też.

Gotowanie jest magicznym obszarem w którym odnawiam się. Zapraszam do podróży ze smakiem spaghetti carbonara.

Dalej jesteśmy w Rzymie. Tym razem na Zatybrzu. Trastevere, taka jest włoska http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Trastevere_-_via_san_francesco_di_sales_01597.JPG / Fot. wikimedianazwa tej dzielnicy, pełna jest kontrastów. Wąskie ulice jak zmróżone powieki wcale nie zapraszająco i niechętnie odsłaniają swoje sekrety. Trochę tu powiązań z krakowskim Kazimierzem. Stare i zniszczone kamienice kryją w sobie pracownie młodych artystów. Malownicze uliczki, nastrojowe kościoły, apetyczne trattorie. Zatybrze to bardzo charakterna dzielnica. Trochę jak warszawska Praga. Ale chodząc ze stadkami turystów, trudno wniknąć w prawdziwy klimat dzielnicy. W jego krwioobieg. Tkanka miejsca jest w ziemi, która nosi w sobie popiół ze spalonych przez Nerona budynków, straganów. Gdzieś w głębi pamięta, że jeszcze 30 lat temu była zaniedbana, niechciana i niemodna. Ma swój honor. Charakterna jak pisałam.

Aby umknąć turystom idziemy na Viale di Trastevere. Za nią jest miejsce dla lokalnych. Szukamy dobrego miejsca na obiad i siadamy przy obdrapanym murze małej piekarni. Stąd niedaleko do kościoła św. Cecylii.

Rzymianie wierzą w prostotę jako wyznacznik kulinarnej doskonałości. Przy użyciu najprostszych składników tworzą magiczne wręcz receptury dań. Nie wierzycie? A stracitella? Bulion, kurczak, kasza, mleko i jaja. A podawanie ryb z minimalną ilością dodatków: sól, zioła, cytryna?

Za Carbonara nie przepadam. Wyznanie szczere z samego żołądka. Ponieważ jest to jedna z bardziej znanych włoskich pasta postanowiłam ją jednak przygotować. Oczywiście zgodnie z wszelkimi wytycznymi historycznymi. Gdy poszukiwałam informacji ze zdumieniem dowiedziałam się, że tak naprawdę Carbonara to "wojenne dziecko" deficytu produktów i amerykańskich zapasów. Dlaczego? Do tej pory myślałam, że to receptura tajnego bardziej lub mniej związku Węglarzy (stąd carbonara w nazwie) ale wnikliwa analiza serwisów kulinarnych uświadomiła mi, że początki tego dania tkwią w końcu II Wojny Światowej. W książce kucharskiej z 1927 roku nie ma tego przepisu pojawia się dopiero w 1954 i to w książce Brytyjki Elizabeth David's. Pomysł z aliantami więc najbardziej do mnie trafił.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Dorota Rożańska
  • Dorota Rożańska
  • 20.01.2011 17:54

Ja mam własny przepis;)
Do smażonego boczku wciskam 2-3 ząbki czosnku,wrzucam na patelnię ugotowany wcześniej al dente makaron, dodaję śmietanę-gęstą i zioła prowansalskie i mieszam aż sos zgęstnieje. Wrzucam na talerze i posypuję świeżo zmielonym pieprzem.... Wszystkim smakuje:)!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Carbonara dla mnie to nie makaron spaghetti, tylko jak górnikowi na talerz papardalle, przepraszam, że się czepiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo smakowity kąsek.
Ale czy nie można by trochę o pierogach ruskich, proszę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest pycha - potwierdzam, jadałam i pichciłam w Rzymie. U nas - koniecznie trzeba poszukac oryginalnego, włoskiego spagetti. Nasze niby dobre, ale...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję:) jest pycha, potwierdzam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ta podróż smaczna się zrobiła...
Trzeba spróbować, to bedzie mniam... pyszne.))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.