Pozycja materiału w rankingach:
Na wizualizacjach satelitarnych widzimy wyraźnie, że droga RN85 z Gap do Grenoble, którą jechał polski autokar na wysokości miejscowości Lafferey nagle zmienia swoje nachylenie i przez kilka kilometrów stromo opada ku dnu rzeki Romanche. Wypadek miał miejsce dosłownie na ostatnim zakręcie przez mostem nad rzeką!
Zobacz także:
Artykuły
(120)
Galerie
(30)
Średnia ocen
(4.82)
Wiek: 62 | Miejscowość: Zabrze | Katowice | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarz prasowy i telewizyjny. Jednak wciąż OBYWATELSKI i LOKALNY... Najważniejsze kochać, co się czyni. Iść jak burza wśród marzeń. Dużo czytać, oglądać, pamiętać, zdobywać szczyty po to, by dojrzeć wyższe.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 25.07.2007 09:04
Meliso - premier zapomniał, bo nie sypnął.
Krzysztof Baraniak 24.07.2007 23:07
wielki plus. Kolejna dobra robota Marcin. Widać, że znasz sie na tym, co robisz.
Mir Nalezińskí 23.07.2007 20:53
Dzisiaj w TVN mówiono tylko o autobusi i trochę o trąbach powietrznych na południu Polski. O awionetce nic.
Agata Pańczyk 23.07.2007 15:10
Mirmal, o katastrofie awionetki nikt nie zapomniał. Tylko... przyćmiła ją inna tragedia ;(
Mir Nalezińskí 23.07.2007 13:55
Wiele tragedii na świecie wydarzyło się z powodu "zaniedbano jedynie x", "jedyny błąd Y". I z tego pwoodu ginęły setki ludzi (Titanic, Czarnobyl, hala wystawowa - gołębie, wczorajszy wypadek autobusu oraz zapomnianej awionetki). Wypadek awionetki to chyba największa katastrofa lotnicza w Polsce poza liniowymi i wojskowymi katastrofami, ale wszyscy chyba ją przeoczyli...).
Jan Kamiński 23.07.2007 10:44
Bardzo dobra wizualizacja i opis wydarzeń. Gratuluję. Jedyny błąd kierowcy, poza zapuszczaniem się na taką drogę bez retardera (hamulca górskiego), to fakt że użył hamulca zamiast włączyć najniższy bieg i hamować silnikiem. Oczywiście jeśli auto miało automat to nie było by możliwe. Wniosek jest jeden i do tego banalny: nie należy jechać w góry bez hamulca górskiego.
Mir Nalezińskí 23.07.2007 10:38
Rzeczywiście, kierowczy powinni być szkoleni na przypadek uszkodzenia hamulców i skręcać możliwie niezwłocznie w lewo albo w prawo. Bo z każdą sekunda pojazd jedzie coraz szybciej. Gdyby autobus skeciłnatychmiast to może by się przewrcił "tylko" na bok i stanąłby. A on jechał do końca prostej w miarę drogi i musiałby gwałtownie skręcić w prawo. Nie dał rady i wypadł z mostu.
Powinny być stalowe solidne odbojnice. Gdyby Diana w tunelu miała takie to by żyła.
Ze zdjeć widać, że przepaść ma wysokość porównywalną z długościa autobusu. Ale widać także, że murek jest nieco zbyt niski - dla wychylających się ludzi albo dla "rozważających samobójców" zbyt niski. Grozi po prostu spadnięciem ludzi albo zwierząt.
Agata Pańczyk 23.07.2007 10:32
+ wreszcie "widzę" ten wypadek. Dosłownie - jakbym tam była, jakbym sama musiała jechać tą drogą (brr...) Zastanawiam się, jak oni ją zrobili, przecież musieli kuć w skałach, i to na takiej wysokości.
Jeszcze jest punt 8: "Przy czym spada nie 40 jak media podają z kosmosu, lecz 3, 4 metry." Wczoraj długo się zastanawiałam, jak to możliwe, że autobus spada 40 metrów i połowa osób przeżywa. To wydawało mi się nierealne...
MIROSŁAW Bączkowski 23.07.2007 09:25
Jak oglądam wizualizację to przemawia mi 3 i 4 zdjęcie i moim zdaniem chyba tam była przyczyna niestety.,tego groznego wypadku.
Marcin Nowak 23.07.2007 00:49
Mój scenariusz jest taki:
1. Kierowca mija miasteczko Leffrey i zaczyna zjeżdzać w dół (a hamulce po podróży do Fatimy, Lourdes i Montserrat już i tak ledwą zipią)
2. Hamuje, hamuje, przyhamowuje i tak ciągle przez te kilka km.
3. W końcu hamulce puszczają, świadkowie mówią o wielkim trzasku w przodu pojazdu
4. Kierowca już wie co sie stało wiec krzyczy aby wszyscy się trzymali
5. Rozpędza sie do ponad 100km/h licząc ze dojedzie tak na sam dół zamiast od razu odbić w lewo w zbocze
6. Gdy wydaje się ze juz dojechał okazuje się ze nagle aby wjechac na most trzeba zrobić 90* zakret
7. Oczywiscie nie robi go lecz ścina 30cm (sic!) murek i spada do koryta rzeki
8. Przy czym spada nie 40 jak media podają z kosmosu, lecz 3, 4 metry.
9. ale to na takiej predkosci wystarcza by się rozpadł i wybuchł...
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)