Facebook Google+ Twitter

Vladimir Wolff "Piaski Armagedonu". Islamska ofensywa na Izrael

"Co by było gdyby?" zdaje się pytać przed rozpoczęciem pisania kolejnych książek Vladimir Wolff. W przypadku jego nowej powieści, odpowiedź na to pytanie brzmi: "Izraelscy fundamentaliści wkurzyli muzułmanów i dali im dobry powód do wojny".

Okładka książki / Fot. warbook.plWolff po raz kolejny wrzuca nas w sam środek gigantycznej gry wojennej. Spotkamy tu także bohaterów poznanych we wcześniejszych jego powieściach, ale sama fabuła nie nawiązuje ani do "Stalowej Kurtyny", ani do "Czerwonej Apokalipsy", więc spokojnie można rozpocząć przygodę z "Piaskami" bez konieczności poznania wcześniejszych tomów autorstwa Wolffa.

Rajd grupy syjonistów kończy się zniszczeniem świętej dla muzułmanów, jerozolimskiej Kopuły na Skale. Islamskie państwa, nie zamierzają zaprzepaścić takiej szansy od losu i traktują akcję żydowskich fanatyków jako casus belli dający im możliwość wymazania z map znienawidzonego Izraela. Tymczasem, zupełnie przez przypadek, w Ziemi Świętej przebywa akurat oddział polskich komandosów, pod dowództwem porucznika Wirskiego... A dalej będzie jeszcze Barack Obama, dwie bomby atomowe, piękna szatynka i cała masa czołgów- czyli zabawki, którymi żaden zdrowy chłopiec nie pogardzi (ewentualnie mając taki wybór, z Baracka Obamy można w ostateczności zrezygnować).

Wolff zaprasza nas również na swoisty briefing, dotyczący geopolitycznych uwarunkowań i aktualnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Za pomocą kilku mapek sytuacyjnych zamieszczonych na początku książki i wiadomości przemyconych w kwestiach wypowiedzianych przez analityków, bohaterów powieści, daje nam mini- wykład i wiedzę na temat aktualnych konfliktów i historycznych wydarzeń, związanych z tym regionem świata.

Jednocześnie trzeba pochwalić autora za aktualność jego dzieła. Mało tego, że w "Piaskach Armagedonu" uwzględniona jest rewolucja i zmiana władzy w Egipcie, to wspomina się również o takich wydarzeniach jak wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej, wyprawie Flotylli Wolności spacyfikowanej przez izraelskich żołnierzy czy kataklizmach, które nawiedziły Japonię (miały one miejsce zaledwie miesiąc przed premierą książki!). Ponadto, obserwowanie zajść na świecie po lekturze książek Wolffa może być naprawdę interesujące.

W swojej poprzedniej powieści pt. "Czerwona Apokalipsa" opisywał konflikt na Ukrainie, którego jedną z przyczyn była tajemnicza katastrofa helikoptera z Wiktorem Janukowyczem na pokładzie. Kilka miesięcy po pojawieniu się książki na rynku, media doniosły o niedoszłym zamachu przygotowanym przez ukraińskich nacjonalistów, którzy zamierzali... zaatakować helikopter, którym miał lecieć Wiktor Janukowycz. Czyżby banderowcy inspirowali się książką? Może był to zupełny przypadek? A może Wolff ma swoje wtyczki wśród nacjonalistów z Iwano- Frankowska? Wziąwszy pod uwagę fakt, że dzień przed pojawieniem się "Piasków Armagedonu" w księgarniach, Iran i Egipt nawiązały stosunki dyplomatyczne, o czym jest mowa w książce, pozostaje nadzieja, że żadne z pozostałych wydarzeń opisanych w "Piaskach..." nie będzie mieć miejsca w rzeczywistości, bo oznaczało by to śmierć wielu ludzi...

 / Fot. warbook.plWolff nie szczędzi nam charakterystycznych dla siebie spostrzeżeń i smaczków. Amerykańscy generałowie będący bohaterami jego powieści, cenią polskich żołnierzy bardziej za intuicję, będącą skutkiem realizowania dewizy "jakoś to będzie", niż za wyszkolenie i zdolności. Jednak zauważają również ich żywiołowość, fantazję i dążenie do celu za wszelką cenę. Podkreślane jest również fatalne położenie naszego kraju między Rosją i Niemcami. "Polskę będzie można wytrzeć z mapy chińską gumką do ołówków"- podsumowuje doradca Baracka Obamy ds. bezpieczeństwa, który również podczas trwania narady w najbliższym prezydentowi gronie, szydzi z polskiego premiera nazywając go "postacią z kreskówki" która za rozwiązanie sprawy wiz, i pod wpływem telefonu od mieszkańca Białego Domu jest w stanie wysłać żołnierzy na samobójczą misję. Obrywa się też szefowi naszej dyplomacji, absolwentowi brytyjskiej uczelni "wyrośniętemu chłopcu, bawiącemu się w politykę bez żadnych większych efektów", który ma nadmiernie wysokie mniemanie o sobie oraz umiejętnie unika politycznych pułapek, przechodząc z jednego ugrupowania do drugiego. Brzmi znajomo?

Ten sam doradca przekazuje swojemu asystentowi plik dokumentów, w których zawarte są mądre tezy na temat światowej geopolityki. Teczka opatrzona nazwą "Doktryna Wolffa", może świadczyć o wysokich aspiracjach autora "Piasków...".

Dynamiczna akcja, wciągająca fabuła, doskonale odzwierciedlone realia bliskowschodniej sytuacji społeczno politycznej- to tylko niektóre z wielu zalet najnowszej książki wydanej w serii WarBook. Choć Polacy pełnią tu przez większą część rolę marginalną i dlatego lektura nie angażuje tak jak choćby "Stalowa Kurtyna", to kontekst arabskich rewolucji dodaje jej niewątpliwie atrakcyjności. Odnoszę jednak wrażenie, że potencjał i forma obecna w trzech dotychczasowych książkach Wolffa ulega powoli wyczerpaniu i mam nadzieję, że kolejna jego powieść to będzie coś innego. Z nowymi postaciami, zmodyfikowaną formą narracji i bardziej skoncentrowaną na konkretnych bohaterach i ich losach historią. Ale póki co, pozostaje przeczesywanie mediów w poszukiwaniu spełniających się scenariuszy, zarysowanych przez naszego czołowego autora political- fiction, mającego wszelkie zadatki aby stać się polskim Tomem Clancy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.