Facebook Google+ Twitter

Volkswagen Golf IV TDI (1997-2003) - wrażenia

Golf IV generacji wielu kojarzy się z autem niezniszczalnym, oszczędnym, wygodnym. Jednym słowem auto "ideał". Jednak po latach od początku produkcji pojawiają się niedogodności. Jako zwykły kierowca postanowiłem opisać wrażenia po jeździe.

Do tej pory nie miałem do czynienia z Golfami. Słyszałem, że to auto dla dresiarzy lub ludzi, którzy lubią się lansować. Ja właściwie nie miałem wyrobionego zdania. Mam wielu kolegów, którzy są zakochani w swoich Golfach, a są porządnymi ludźmi. Nie wiem skąd taki stereotyp. Pewnie jak zwykle z zazdrości. Przejrzałem większość opinii umieszczonych w sieci. W sumie zdania były podzielone. Jedni uważali Golfa IV generacji za bardzo udaną i bezawaryjną konstrukcję, inni wieszali na nim psy. Topowa benzyna to 3.2 R32 241KM. Producent oferował bardzo wiele odmian. Miałem nadzieje, że będzie to diesel, ponieważ uwielbiam klekot tych silników, a co za tym idzie ich oszczędność.

Godzina prawdy

Nadszedł ten dzień i godzina... Udałem się na umówiony parking. Srebrny 3-drzwiowy Golf z delikatnym spojlerem na tylnej klapie, 17-calowe aluminiowe obręcze Volkswagena, przyciemniane szyby. Pierwsza myśl: 'kozak', a szczególnie te alusy. Witam się z właścicielem, który jest moim znajomym z uczelni... Wnikliwe spojrzenie i 3 litery 'TDI' na czerwonym tle, co oznacza 150 koni mechanicznych w samochodzie ważącym niewiele ponad 1,2 tony. Myślę: 'super kozak'.

Moje podniecenie nie trwało długo. Otworzyłem maskę, a na plastikowej osłonie silnika widniała tylko ostatnia literka na czerwono. Wniosek - 110KM. Kolega nie potrafił powiedzieć czemu tak jest. Ja mam na to dwie teorie. Poprzedni właściciel chciał wzbudzić respekt wśród innych kierowców znaczkiem z innego Golfa lub auto było po prostu 'bite'. Ktoś kto je składał nie wiedział co składa... w naszych polskich realiach jest to niestety chleb powszedni. Jak się później okazało auto miało 'dzwona' w okolicach tyłu - widzać było nierówne odstępy między drzwiami a karoserią.

Jazda próbna

Licznik wyskalowany do 220km/h i niebieskie podświetlenie deski rozdzielczej - coś pięknego. Egzemplarz niestety bez klimy, 2 x elektryczne szyby, lusterka plus szyberdach, elektryczny zamek z pilotem, wspomaganie, 2 x PP, ABS. Ciemne wykończenie wnętrza, które bardziej dołuje niż rozwesela. Faktem jest, że fotele bardzo wygodne. Jak to w wersjach 3-drzwiowych, z tyłu najwygodniej będzie tylko dwóm osobom. Z przodu za to dużo miejsca na nogi co idzie na plus. Dodatkowo podłokietnik w miejscu 'tunelu'.

Na liczniku 248 tys. przebiegu - jak na tę jednostkę niezbyt dużo. Odpalam i słyszę charakterystyczny dla tych silników 'klekot'. Dla miłośników diesli - poezja. Zapinając pasy widzę strasznie powycierane boki drzwi, a dokładnie ich uchwyty. Idąc tym tropem widzę wytartą kierownicę. Efekt niedbałego użytkowania lub dużo większy rzeczywisty przebieg.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.