Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6837 miejsce

Volkswagen Passat 2.0 TDI w teście

Ten model ma już 6 lat i ponad 100 tys. kilometrów za sobą, a na rynku jest już nowy model. Ale czy ten nie może się już podobać? Owszem, może. Szczególnie ze 170 konnym dieslem i skrzynią DSG.

 / Fot. Konrad MaruszczakStylistyka Passata niczym nie szokuje, ani nie zaskakuje. Jest bardzo stonowana i poprawna, może nawet zbyt poprawna. I dobrze, bo w tej klasie klienci nie lubią fajerwerków. Auto wygląda porządnie jak na niemieckiego sedana przystało. Wyposażone jest w skrętne reflektory Bi-xenonowe, a poza tym ma światła LED do jazdy dziennej. Ten egzemplarz stoi na niezbyt ładnych stalowych felgach, ale to dlatego, że alusy kąpią się w kwasie i będą malowane. Tył również bardzo spokojny. Elegancji dodają mu chromowane paski na wysokości tablicy rejestracyjnej, a w nocy bardzo nowocześnie wyglądają tylne światła wykonane w technologii LED.

Tył zgrabny i spokojny / Fot. Konrad MaruszczakWnętrze w tej kolorystyce jest bardzo eleganckie i pasuje do charakteru auta. Jasne fotele z alcantarą po środku i skórą po bokach wyglądają bardzo szykownie i przejrzyście. Niektórzy mówią, że od razu będzie widać brud i odbarwienia od dżinsów. Owszem, ale jak ktoś dba o wnętrze i sukcesywnie pielęgnuje skórę to fotele zarówno te nowe jak i 6-letnie powinny wyglądać tak samo. Fotele mają bardzo szeroki zakres regulacji, włącznie z podparciem odcinka lędźwiowego i przez to genialnie spisują się podczas długich podróży.

Klimatyzację, radio, czy inne urządzenia zamontowane na pokładzie obsługuję się banalnie łatwo, pies bez problemu poradziłby sobie z tym. Bardzo przydatny jest system Auto-Hold, który nie pozwala, aby auto stoczyło się z górki podczas ruszania. Auto ma również szyberdach, a tak naprawdę okno dachowe, jednak jeśli jest na pokładzie klimatyzacja, to szyberdach okazuje się niepotrzebny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Odpowiadając do Grzegorza: Taką politykę sprzedaży stosują nie tylko producenci aut, ale też np. lodówek. Na zachodzie jeśli auto zaczyna się sypać, kupuje się nowe. Stare się sprzedaje i auto trafia do Polski :)

Mam zamiar pojeździć nim jeszcze przez ok 2 lata, jest świeżo po wymianie turbiny (na koszt przedłużonej gwarancji oczywiście). Poza tym czeka go jeszcze wyprawa do Macedonii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy tylko ja odniosłem wrażenie, że artykuł napisano jakby autor chciał sprzedać ten konkretny wóz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Idąc tym torem, to niektóre auta trzeba by sprzedawać i kupować nowe zanim się skończyła gwarancja... :D (Często po paru miesiącach użytkowania...)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Silnik w tym modelu wykorzystuje jeszcze pompo-wtryski, więc jest bardziej wytrzymały niż dzisiejsze CR. A jeśli coś zacznie się psuć to znak, że trzeba kupić coś nowego :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli za 50 000 km wytwórnia przestanie gwarantować poprawną pracę silnika w tym pojeździe. :D (Już od kilku lat VW określa trwałość swoich silników na ok. 150 000 km, o czym można przeczytać w książce gwarancyjnej samochodów sprzedawanych w Niemczech).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.