Facebook Google+ Twitter

"Volta" Juliusza Machulskiego: zabawna zemsta z twarzą kobiety

Zanim partia rządząca przystąpi, zgodnie z zapowiedzią swojego prezesa, do odbudowy zamków postawionych przez Kazimierza Wielkiego, mamy okazję - za sprawą filmu Juliusza Machulskiego - poznać historię korony tego króla.

Olga Bołądź i Aleksandra Domańska w scenie z filmu 'Volta'. / Fot. materiał promocyjnyAutor niezapomnianych filmów, wśród nich "Seksmisji", "Vabanków", "Kilerów", w swoim najnowszym obrazie zatytułowanym "Volta" – niczym wróż Maciej - antycypował pewne „smaczki” bieżącej sytuacji politycznej w naszym kraju, jak choćby kradzież widelców przez uciekającego z Polski króla Henryka Walezego (Bartosz Porczyk), którymi korzystania potem zapewne (jak twierdził pewien wiceminister polskiego rządu) uczył swoich rodaków.

Ale głównym rekwizytem, wokół którego toczy się cała momentami dość skomplikowana, nie wolna od zaskoczeń intryga Andrzej Zieliński (Bruno Volta) i Jacek Braciak (Kazimierz Dony). / Fot. materiał promocyjnynowego filmu Juliusza Machulskiego, który napisał także scenariusz "Volty", jest korona króla Kazimierza Wielkiego, którą przypadkowo, podczas remontu mieszkania znajduje Wiki (gra ją Olga Bołądź). Wieść o tym znalezisku dociera do przekonanego o swojej przenikliwości i nieomylności, co do znajomości ludzkich charakterów w wymiarze jednostkowym i ogólnym, czyli tzw. "swołoczeństwa", spin doctora Bruna Volty (w tej roli niezawodny Andrzej Zieliński). Postanawia on za wszelką cenę zdobyć ten wyjątkowy pod każdym względem, w tym majątkowym, skarb. Pomaga mu w tym jego cwaniakowaty kierowca i "opiekun" młodej kochanki Volty (w roli Agi występuje Aleksandra Domańska), niejaki Dycha (świetna rola mało docenianego dotychczas przez reżyserów Michała Żurawskiego). Volta nawet nie przypuszcza, że ta jego chciwość i pazerność odbije mu się czkawką, mówiąc eufemistycznie (warto zwrócić uwagę na otwierającą film scenę więzienną z udziałem Katarzyny Herman).Jedną z lepszych ról w filmie zagrał Michał Żurawski. / Fot. materiał promocyjny

Równolegle z zabiegami mającymi doprowadzić do przejęcia skarbu rozwija się drugi wątek – prezydencka kampania wyborcza Kazimierza Dolnego z Partii Socjalistyczno – Narodowej, któremu marzy się przywrócenie w Polsce monarchii z nim jako królem. Kampanię mizernego wzrostem acz z rozbuchanym do granic nieprzyzwoitości ego, popełniającego błędy językowe i niegrzeszącego przesadną inteligencją Dolnego (rewelacyjna kreacja jednego z najlepszych polskich aktorów Jacka Braciaka) prowadzi oczywiście cyniczny Volta. To z tym wątkiem wiąże się Juliusza Machulskiego satyra na współczesne społeczeństwo. "Volta" ma też niezaprzeczalne walory edukacyjne, zwłaszcza dla tych, którzy – jak tytułowy bohater – nie uczyli się zbyt dokładnie historii Polski i dziejów regaliów królów polskich. Widz powinien się w tym zakresie wsłuchać w wykłady dwóch pań profesor, granych przez Joannę Szczepkowską (najlepsza rola kobieca w całym filmie) i Antoninę Choroszy. A w tle całej akcji mamy pięknie fotografowany przez Arkadiusza Tomiaka, świętujący 700 – lecie Lublin (miasto ważne dla reżysera z osobisto – rodzinnych względów; swoisty "autocytat" pojawia się zresztą w filmie) i inne miejsca regionu (na przykład zamek w Janowcu, który całkiem udatnie "gra" hiszpański klasztor w 1937 roku).

Joanna Szczepkowska w roli Dąbrowskiej. / Fot. materiał promocyjnyPod względem aktorskim mamy tu przegląd pokoleniowy polskich gwiazd, nawet w niewielkich rólkach i epizodach; poza wymienionymi wcześniej udziału w "Volcie" nie odmówili Juliuszowi Machulskiemu m.in. Robert Więckiewicz, Cezary Pazura (dwie role), Antoni Pawlicki, Marcin Hycnar, Tomasz Kot, Krzysztof Stelmaszyk, Mikołaj Roznerski, Grzegorz Daukszewicz, Małgorzata Buczkowska i… Monika Olejnik. I choć fabularnie triumfuje tu płeć piękna, to jednak pod względem wyrazistości artystycznej górą są jednak panowie. Generalnie najnowszy film Juliusza Machulskiego należy uznać za powrót reżysera do niezłej formy twórczej, czego nie dało się powiedzieć po obejrzeniu jego "Kołysanki" czy "Ambassady".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Gdyby nie najnowszy film pana Machulskiego to nie byłoby tematu do dyskusji. Ach ten sezon ogórkowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A już się bałem że Juliusz zamilkł filmowo ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja napisana w profesjonalny sposób... Nic dodać, nic ująć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czasami wręcz trzeba z przymrużeniem oka, Panie Wiesławie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można i tak na wesoło!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.