Facebook Google+ Twitter

"W 2011 roku premierem będzie Kaczyński"

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-08-21 07:48

Nie jest prawdą, że mówimy tylko o Smoleńsku. Na bieżąco recenzujemy rząd i pokazujemy, jak mało robi - mówi w rozmowie z Michałem Karnowskim szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak.

 / Fot. PolskapresseCo Pan mówi ludziom, gdy pytają, a pewnie pytają, dlaczego PiS tak bardzo się zmienił po zakończeniu kampanii wyborczej?
- Dużo jeżdżę po Polsce, ludzie często mnie rozpoznają i rzeczywiście pytają o wiele spraw. Ale nie o to, o co pan pyta. Nie interesuje ich, jaką twarz ma Prawo i Sprawiedliwość, nie przeżywają tego tematu tak bardzo jak niektórzy publicyści. Ludzie pytają o sprawy naprawdę
ważne: o sytuację gospodarczą, podwyżki cen i podatków. To ludzi interesuje, a nie wydumane strategie polityczne.

Nawet jeżeli pytania te stawiają tylko publicyści, to pozostają one ważne i ciekawe. Jest jakaś odpowiedź?
- Jest w tych ocenach dużo przesady. I niedostrzeganie złożoności spraw, choćby tego, że naszą rękę wyciągniętą do zgody z Platformą wielokrotnie odrzucano. A przecież oferty współpracy prezes Jarosław Kaczyński wielokrotnie formułował wprost i otwarcie. Tego się nie dostrzega. Podobnie jak faktu, że nasze projekty ustaw traktowane są przez rządzących w sposób niedobry, miesiącami przetrzymywane przez marszałka Sejmu. A przecież ta współpraca powinna się odbywać właśnie nad konkretnymi projektami, nad rozwiązaniami konkretnych spraw. O tym też się nie pisze. To zresztą szerszy problem. Mamy do czynienia z nierównym traktowaniem poszczególnych partii. Nasze grzechy się wyolbrzymia, brutalne ataki, wypowiedzi polityków Platformy na nasz temat uznaje za normalne. To widać niemal codziennie.

Może więc Prawo i Sprawiedliwość przeżywa wyborczą porażkę? Oczywiście Jarosław Kaczyński dostał w II turze wyborów prezydenckich osiem milionów głosów, to ogromny potencjał. Z drugiej jednak strony, była to piąta z rzędu przegrana Prawa i Sprawiedliwości. To musi powodować napięcia, rozgoryczenie, rodzić obawy o przyszłość.
- Myślę, że dominują inne uczucia. Wszyscy jeszcze pamiętamy to, co wydarzyło się w Polsce po tragedii 10 kwietnia. Pamiętamy to wielkie poruszenie Polaków, przewartościowanie wielu sądów, także na przykład wobec świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, oceny jego prezydentury. Ludzie dostrzegli, że ataki Platformy, agresja tej partii, nie miały podstaw. Był to swego rodzaju "przemysł pogardy". I tu wracam do nastrojów w PiS - ludzie w naszej partii wierzą, że prawda się przebije, niezależnie od sprawności propagandowej drugiej strony. Mamy tylko jedną obawę: żeby koszt tych wszystkich sztuczek nie był dla Polski za wysoki.

Nikt nie pyta, czy wybory można było wygrać? Nikt nie rozlicza kampanii?
- Takie pytania padają zawsze. I zawsze można odpowiedzieć, że można było zrobić coś lepiej. Jednak zdajemy sobie sprawę, że wynik Jarosława Kaczyńskiego to olbrzymi kapitał zaufania na przyszłość.
Nie widzę w Prawie i Sprawiedliwości takich rozliczeniowych czy krytycznych wypowiedzi. Posądza się o nie Marka Migalskiego...

Czytaj dalej na stronie polskatimes.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

arek
  • arek
  • 20.01.2011 09:32

Boże chroń Polskę. Oby tytuł tego artykułu był tylko fałszywą wyrocznią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.