Facebook Google+ Twitter

W 2013 r. rozpadnie się tandem władzy Putina i Miedwiediewa?

Czy rok 2013 przyniesie Rosji koniec niepodzielnego dotychczas duetu władzy Putin - Miedwiediew? Wiele czynników wskazuje na to, że może się tak zdarzyć.

 / Fot. President of the Russian Federation/CC BY 3.0Końcówka 2012 roku pokazała, że pozornie nienaruszalna trwałość politycznego duetu władzy - opartego na twardych kalkulacjach tandemu Putin - Miedwiediew, może wyczerpać swoje zasoby i stać się początkiem nowej politycznej rzeczywistości. Była to konstrukcja dość specyficzna w swojej naturze, gdyż oparta została na nie do końca jasnych zasadach kolektywności najwyższych stanowisk.

Kiedy 4 marca Władimir Putin został po raz trzeci wybrany na prezydenta Federacji Rosyjskiej (wg oficjalnych danych otrzymał 64 proc. głosów), można było zauważyć pierwsze symptomy nadchodzącego końca "nierozerwalnego duetu". Konstrukcja polityczna Putin - Miedwiediew nie była wówczas skora wytłumaczyć swoim obywatelom dlaczego człowiek, którego uważano za najważniejszego w państwie, musi ustąpić na niższą pozycję. Drugi zaś z nich, premier Putin, będący współpracownikiem prezydenta, wedle niejasnych bliżej decyzji powraca na pierwszy plan. Przy czym mogło by się wydawać, ze największym wygranym jest tutaj właśnie Władimir Putin. W końcu udało mu się po raz kolejny stanąć na czele państwa i to z ponad 64-proc. poparciem, co ugruntowało finalnie jego niemal carską władzę w kraju. Prawda nie jest jednak tak jednoznaczna jakby się mogło wydawać. Przed elektem stanęło bowiem widmo znaczącej utraty poparcia (64 proc. to w porównaniu z wcześniejszymi wyborami nie do końca zadowalający wynik). Mimo iż wiele rosyjskich magazynów umiejscowiło Putina w swoich rankingach na najbardziej wpływowych ludzi w Rosji, to jednak Dmitrij Miedwiediew był postrzegany przez sporą większość jako ten, któremu w czasie funkcjonowania tandemu udało się zrealizować politykę modernizacji państwa. W jakimś stopniu zaczął więc konkurować z sukcesem Putina na polu ideologicznym, a to podobało się wielu, nawet największym krytykom władzy rosyjskiej.

Według rosyjskojęzycznej wersji magazynu Der Spiegel, Dmitrij Miedwiediew plasuje się w rankingu najpopularniejszych rosyjskich polityków dopiero na czwartym miejscu (zaraz za Władimirem Putinem, Giennadijem Ziuganowem oraz Siergiejem Mironowem). Spadek popularności tłumaczony jest tym, że za czasów prezydentury "prawnika z Sankt Petersburga" wielu Rosjan uważało go za powiew świeżości w lekko kostniejącej i spowalniającej polityce. Dlatego to właśnie ta zmiana na pozycji głowy państwa (Miedwiediew zrezygnował z kandydowania na drugą kadencję, natomiast Putin wystartował na trzecią) spotkała się z niezadowoleniem sporej części społeczeństwa. Efektem tego sprzeciwu były wystąpienie na Bolotnoj Ploshadi w grudniu 2011 r. oraz mitingi opozycji na placach Moskwy.

Coraz częściej wspomina się także postać, podobno aspirującą do najwyższych funkcji w państwie - obecnego ministra obrony FR Siergieja Szojgu. Wiele wskazuje na to, że może to być człowiek, który w najbliższym czasie podzieli obecny duet władzy. Spora część osób w Rosji uważa, że Szojgu posiada poważne aspiracje do najwyższych stanowisk i że stoją przed nim duże perspektywy - w tym prezydenckie. Osoba ministra obron na scenie politycznej Rosji funkcjonuje już dość długo, jednak mogło by się wydawać, że stał do tej pory w "drugim szeregu politycznym". W 2012 roku zaczyna jednak nabierać popularności i siły, co wydaje się być choć częściowo zaplanowaną decyzją otoczenia Putina. Nazywany "Namaszczeniem 2012 roku" Szojgu trzy razy zdążył zmienić miejsce pracy w ciągu jednego roku. Najpierw jako szef Ministerstwa Nadzwyczajnych Sytuacji (MNS) pełnił swoją funkcję do maja 2012 r., by następnie do października tegoż roku zostać głową okręgu moskiewskiego. Już w listopadzie zaś został mianowany ministrem obrony w miejsce odsuniętego Anatolija Serdjukowa i zapowiedział poważną reformę armii. Przede wszystkim obiecał przywrócić do służby tych oficerów, którzy byli uznawani za "kwiat nauki i rosyjskiego rzemiosła wojennego", lecz zostali usunięci z armii podczas reformy jego poprzednika. Decyzja ta miała przede wszystkim na celu uzyskanie większego poparcia armii oraz stworzenie przyczółka politycznego wsparcia na przyszłość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ja mam większe oczekiwania.
Mam nadzieję, że rok 2013 przyniesie rozpad Federacji Rosyjskiej i powstanie w jej miejsce niepodległych państw narodowych, w tym także państwa rosyjskiego, w rosyjskich granicach etnicznych.
http://kpn.salon24.pl/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uprzejmie dziękuję za tak rzeczową i trzymającą wysoki poziom odpowiedź na moje trzy grosze. Czekam na następny artykuł Pana Kolegi. Niestety, sądząc po relacji w postaci średniej oceny rzeczowe pisanie o sprawach rosyjskich wywołuje u wiele odruchowy sprzeciw. Jednakowoż nie jest to ani jedyną ani ostateczną miarą wartości publicystyki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za komentarz. Ma Pan rację, brakuje tutaj kwestii ekonomicznej ale uczyniłem to celowo, gdyż konkretnie na tym wątku zamierzam się skupić w konkretniejszej analizie. Proszę traktować ten tekst jako taki wstępniak do szerszego wątku. Co się zaś tyczy nadzorowania ministerstw - w chwili obecnej bardzo sprawnie sprawy się mają między innymi z Ministerstwem Sprawiedliwości (choć chodzą słuchy, że władza chce przenieść siedzibę najwyższych sądów z Moskwy do Sankt Petersburga co wiązać się będzie z bardzo dużymi kosztami i chwilowym sparaliżowaniem tych instytucji - wszystko w imię decentralizacji państwa), Ministerstwem Obrony Narodowej ( Szojgu dal powiew świeżości). Myślę, ze wie Pan jakie kroki zostały już podjęte w celu walki z korupcją - jak na rosyjskie standardy mamy w tej chwili do czynienia z całkiem poważną ofensywą. Co do kwestii Szojgu - źle mnie Pan zrozumiał. Szojgu swoimi decyzjami nie miał dodać popularności Putinowi lecz sobie samemu - stawiam tezę, że takie właśnie było zalożenie. Tym też krokiem mieli go wyprowadzić z drugiego obiegu politycznego. Serdjukow popełnił wiele błędów - w tym wiele na prawde oczywistych i szkolnych. Nie pokusiłbym się jednak o stwierdzenie, że Rosja nie posiada zdolności do prowadzenia konwencjonalnych działań - mocny oddech z Chiń, Japonii i Stanów nie pozwala im na to zdecydowanie :) Dziękuję za komentarz i pozdrawiam ! Marek

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim skromnym zdaniem dalsze losy Miedwiediewa zależą od rzeczy niezwykle prostej, a pominiętej w powyższej analizie. Mianowicie od tego, czy jako człowiek odpowiedzioalny za codzienne kierowanie pracami rządu zdoła osiągnąć przede wszystkim dwa podstawowe cele: 1) nadzorować ministerstwa i inne centrale organy władzy (w tym wielkie spółki państwowo-prywatne) na tyle skutecznie, aby mało tam okradano, a za to dużo i skutecznie pracowano; 2) zapobiec silnemu uderzeniu trzeciej fali światowego kryzysu w Rosję (z drugą mu się to udało).

Nie zgadzam się z twierdzeniem, jakoby Szojgu zastąpił Serdiukowa w celu zyskania poparcia wojska dla Putina. To cel wtórny. Podstawowym zagadnieniem jest brak zdolności Rosji do prowadzenia konwencjonalnych działań wojennych w wyniku reformy Serdiukowa. Nadmierne cięcia etatów oficerskich przez tego ostatniego są jedną z podstawowych przyczyn takiego stanu rzeczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.