Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9659 miejsce

W archiwach IPN czeka nas niejedna niespodzianka

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-09-02 07:41

Rozmowa z profesorem Andrzejem Paczkowskim, historykiem, członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej

• Czy Jacek Kuroń był osobowym źródłem informacji?
– Skądże. Dokumenty wydrukowane w „Życiu Warszawy” to notatki po przesłuchaniach Jacka Kuronia sporządzone przez pracowników SB. Niektóre zostały zrobione po tym, kiedy wzywano go, by ostrzec przed udziałem w manifestacjach lub strajkach. Proszę zwrócić uwagę na daty – np. 30 kwietnia. Ostrzegano go, by nie brał udziału w opozycyjnej demonstracji pierwszomajowej, nie stawał na czele tłumu, bo to się źle dla niego skończy.

• Dr Antoni Dudek z IPN-u twierdzi, że historycy od dawna znają opublikowane właśnie akta.
– Doktor dwa lata temu opublikował je w swojej książce „Reglamentowana rewolucja”. Mogę nawet powiedzieć, na której stronie, bo sprawdzałem to przed chwilą. Na stronach 168-169.

• To próba odbrązowienia legendy Solidarności, czy coś więcej?
– Za takimi działaniami kryją się różne motywy. Niektóre są polityczne. Ale też jest tak, że nowa generacja poddaje w wątpliwość dokonania poprzedników. Dzieci lubią krytykować dorosłych. Duża grupa młodych historyków stara się odbrązowić Solidarność. Robi to aktywnie, a nawet agresywnie.

• W jaki sposób?
– Na przykład znajdując takie notatki, jak te opublikowane w „Życiu Warszawy”. Opatrując publikacje komentarzem ograniczającym – dotyczącym wyłącznie samych dokumentów. Bez przedstawienia wydarzeń, które je poprzedzały i następowały po nich. W przypadku Jacka Kuronia nie sprawdzono, czy są jakieś inne dokumenty. Autor nie zacytował publikacji samego Kuronia z tamtego okresu. Na przykład książki „Krajobraz po bitwie” z 1987 roku. Postawił on tam tezę, że żadna ze stron nie jest w stanie wygrać na siłę. Opozycja musi szukać możliwości działania w legalnych instytucjach, bo przecież tajna komisja zakładowa nie załatwi robotnikom rękawic ochronnych.

• A więc bezpieka doprowadziła do przemian w Polsce?
– W żadnym kraju żadna służba bezpieczeństwa nie przeprowadziła rewolucji. Tylko osobom, które wierzą w spiskową teorię dziejów lub całe życie poświęcają badaniu akt, wydaje się, że bezpieka wszystko wiedziała i wszystko mogła.

• Czy w archiwach IPN-u kryją się jeszcze jakieś wielkie tajemnice?
– Na pewno czeka nas niejedna niespodzianka. Ale zapewniam, że nie okaże się nagle, iż generał Jaruzelski to brat bliźniak Lecha Wałęsy i razem ułożyli, jak to wszystko zrobić. Jeden z najlepszych opisywaczy PRL-u, socjolog Jakub Karpiński, z zasady nie zaglądał do akt, nawet wtedy, kiedy już mógł to robić. Twierdził, że wystarczy uważna lektura „Trybuny Ludu”, żeby wiedzieć, co się dzieje w Polsce. Nazywał to teorią czarnej skrzynki.

rozmawiała Hanna Wieczorek

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 02.09.2006 16:48

Pozwolę sobie na osobiste odniesienie do humorystycznie podanej kwestii ewentualnego bliźniactwa tych czy innych postaci z najnowszej historii Polski. Otóż przebywając przez bity miesiąc na stypedium jako archiwista w budapeszteńskim Otwartym Uniwersytecie Europejskim Fundacji Sorocsa miałem okazję przestudiować materiały audiowizualne i bardzo sumiennie skatalogowane doniesienia prasowe. Z relacji RWE, telefonogramów i zapisanych nasłuchów niejasno wynika rola Wojciecha Jaruzelskiego, którą w kraju enigmatycznie nazwano syndromem Wallenroda. Czytałem telegramy w wigilię dramatycznych wydarzeń okresu Stanu Wojennego i jak na dłoni widać w nich skrajną desperację generała do obłaskawienia Genseka aktami udawanego, wiernopoddańczego hołdu. Są to urodzinowe telegramy dla Breżniewa, listy opisujące sytuację w Polsce tak, by nie wzbudzać podejrzeń, że wymyka się ona spod kontroli polskich towarzyszy. Za mało miejsca, aby tutaj rozważać fakt po fakcie, a media nie są zainteresowane propagowaniem punktu widzenia odmiennego od oficjalnego tonu interpretacji Stanu Wojennego. Nadchodząca 25 rocznica tego smutnego faktu skłania jednak do uczciwej rekapitulacji. Ja nie jestem historykiem, więc nie roszczę sobie prawa do interpretacji naukowej. Jako dokumentalista jednak muszę podzielić się z uczonymi w piśmie kolegami z Uniwersytetu faktem istnienia wielu innych źródeł, z których sporą część mam skopiowane. Na życzenie zainteresowanych tymi materiałami osób udostępnię je bez żadnych opłat, w interesie nauki i dla wyjaśnienia wiecznych sporów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.