Facebook Google+ Twitter

W bananowej republice nad Wisłą urzędnicy kpią z prawa

Czy władze warszawskiej dzielnicy Wesoła, które doprowadziły do zniszczenia prywatnej nieruchomości, mogą bezkarne łamać wyrok sądu? Mogą. Policja nie interweniuje, strażnicy miejscy też. Podobnie jak nadzór budowlany. Pokrzywdzony właściciel ma dość. Po sprawiedliwość wybiera się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Aferę z warszawskiej dzielnicy Wesoła opisałam już w materiałach:
Samowola w Wesołej, czyli właściciel kontra urząd oraz
Samowoli w Wesołej ciąg dalszy

Potem temat ten podjęła większość mediów ogólnopolskich np. kilkakrotnie Rzeczpospolita, TVN 24, "Gazeta Finansowa", "Twoje Imperium", Superstacja, TVP 2, Kurier Warszawski, "Super Express", "Gazeta Stołeczna" i inne. Pisało o niej też wiele portali internetowych.

Właściciel posesji w bramie z wyrokiem sądu / Fot. Paulina NowickaPrzypomnijmy jednak. Cała sprawa zaczęła się od tego, że włodarze warszawskiej dzielnicy Wesoła zdecydowali, by przesunąć o 50 m zatokę przystanku autobusowego. Dotąd istniała przed sklepem monopolowym, należącym do znajomego burmistrza. Robiąc nową zatoczkę w wyznaczonym przez władze miejscu, robotnicy zdewastowali prywatną nieruchomość Adama Białasa. Pod nieobecność właściciela posesji wycięli chronione prawem drzewa i wyburzyli część ogrodzenia. Zatarasowali też wjazd na posesję. Teraz, na pozbawionym wiaty przystanku pasażerowie mokną lub smażą się na słońcu, a właściciel posesji ma utrudniony wjazd do domu.

Urząd złamał prawo. Pękło z trzaskiem...

„Samowola budowlana nie została przyjęta do użytkowania, ale ZTM nielegalnie ją eksploatuje” - pisała Gazeta Stołeczna. Irena Kamińska, prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, powiedziała dla TVN 24: „ Z obrotu prawnego została wycofana decyzja która na tę budowę zezwalała i ta budowa, po wyroku sądu, w żaden sposób nie powinna być prowadzona.”

Po wydaniu wyroku burmistrz Wesołej Edward Kłos, w rozmowie z dziennikarzami Rzeczpospolitej zapewniał, że rozważa odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zamiast tego, łamiąc prawo, kontynuował budowę aż do jej zakończenia. I choć wyrok jest prawomocny, do dziś urzędnicy są bezkarni. Na pozór wydaje się to nierealne. Mamy tyle organów wykonawczych i żaden nie zakończył tej głośnej i bulwersującej sprawy...

Codzienne problemy... / Fot. Paulina NowickaPolicja: poczekajmy na burmistrza…
Właściciel zdewastowanej posesji natychmiast powiadomił policję o łamaniu wyroku. Codziennie składał tam pisemne zawiadomienie. Jednak dyżurny twierdził, że komendant musi najpierw rozmawiać z burmistrzem, aby móc zająć się sprawą. Budowano więc dalej. Poszkodowany został zaś odesłany do Straży Miejskiej i Inspekcji Nadzoru Budowlanego. Tam też się udał…

Straż Miejska: nic nie możemy...
Straż miejska poinformowała, że nie może występować przeciw Urzędowi Miasta, ale gdyby wyrok dotyczył obywatela, wówczas mogłaby podjąć interwencję... Odesłała więc poszkodowanego do Inspektora Nadzoru Budowlanego.

Inspekcja Nadzoru Budowlanego: piękne deklaracje tylko w mediach…
Jacek Laskowski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, powiedział Rzeczpospolitej po wydaniu wyroku, iż „dzielnica powinna zatrzymać budowę. Jeśli tego nie zrobi, wyślę tam swoich inspektorów”. Według niego w grę wchodzi przeprojektowanie ulicy i rozbiórka przystanku. – To było zbyt piękne, aby było prawdziwe – mówi Adam Białas. – Kilkakrotnie pisemnie powiadomiłem PINB o łamaniu prawa, a moi mecenasi dostarczyli im odpis wyroku. I nic...

Po miesiącu bezczynności właściciel otrzymał pismo z PINB, że inspekcja odmawia zajęcia się sprawą i nie podejmie żadnych czynności. Dzięki temu budowa samowoli dobiegła szczęśliwego końca.

Urząd Miasta Stołecznego Warszawy - sędzia we własnej sprawie...
Wszelkie skargi, kierowane w tej skandalicznej sprawie pozostały bez odpowiedzi lub przesyłano je do
burmistrza Kłosa, aby wydał opinię w sprawie, w której jest stroną. Urząd miasta stołecznego Warszawy sam unieważnił wydane wcześniej pozwolenie na budowę. Następnie unieważnił decyzję unieważniającą. Trudno wyobrazić sobie większe zagmatwanie sprawy.

Zarząd Transportu Miejskiego: niech Pan da nam spokój...
Po wymianie długiej korespondencji i przedstawieniu wszelkich dokumentów, wskazujących iż ZTM (podległy Urzędowi Miasta Warszawy) nielegalnie użytkuje przystanek "Zielona 02", dyrekcja tej instytucji stwierdziła , że nie wykona wyroku sądu. Sprawę skierowała do burmistrza Wesołej. Według Rzecznika Praw Obywatelskich jest to działanie niezgodne z prawem.

Wojewoda Mazowiecki - przewlekłe postępowanie bez efektów...
Pomimo upływu terminów, sprawa nie jest wyjaśniona. Sąd wydał wyrok 11 października 2006 roku, zaś wojewoda od półtora roku nie wydał wymaganej decyzji. Helsińska Fundacja Praw Człowieka zarzuca mu przewlekłość w postępowaniu. Ciężko jednak pojąć, jak to się dzieje, że podległy urząd w Wesołej
odmówił wojewodzie przedstawienia dokumentacji dotyczącej własności działki pod budowę. Pan Adam wszelkie wymagane prawem dokumenty i zaświadczenia przedstawiał kilkakrotnie. Wojewoda monitował w tej sprawie. Czy zatem burmistrz Edward Kłos miał coś do ukrycia, skoro nie okazał dokumentów? Sprawę łamania wyroku wojewoda odesłał w końcu do Rady Warszawy.

Ministerstwo Sprawiedliwości: nie nasza sprawa...
Po otrzymaniu dokumentacji i zbadaniu sprawy Adam Białas otrzymał informację, że łamanie prawa przez organ administracji samorządowej nie jest sprawą Ministerstwa Sprawiedliwości, lecz wojewody. Tego samego, który sprawę odesłał do Rady Warszawy.

Dokumenty w tej sprawie zajmują juz kilka segregatorów / Fot. Paulina NowickaRzecznik Praw Obywatelskich - ubolewanie i bezradność...
„Rzecznik Praw Obywatelskich ubolewa, że nie doszło do natychmiastowego przerwania robót budowlanych, wraz z znajdującą się w tym rejonie infrastrukturą techniczną. W całej rozciągłości podzielić trzeba pogląd , że rozstrzygnięcia zapadłe w postępowaniu sądowo-administracyjnym powinny być respektowane nie tylko przez organy , których akty bądź czynności zostały zaskarżone, ale także przez inne podmioty, których praw lub obowiązków owe orzeczenia dotyczą – por. art. 170 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. nr 153, poz. 1270 ze zm.) Jeśli chodzi o ukaranie osób, które w rozważanym przypadku wykazały się, złą wolą oraz brakiem poszanowania w stosunku do przepisów prawa, to nasz Urząd nie dysponuje odpowiednim instrumentarium do wyciągnięcia wobec nich ewentualnych konsekwencji”. – taką odpowiedź nadeszła z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów: "nie dotyczy”…
„Nie dotyczy” dokumentację z taką adnotacją na małej karteczce 6 x 6 cm, odesłano listem zwykłym do nadawcy. Sprawie łamania wyroku WSA nie nadano toku.

Kancelaria Prezydenta RP interweniuje …
27 lipca 2007 r. Kancelaria interweniuje u wojewody mazowieckiego, ten przekazuje skargę Radzie Warszawy.

Rada Warszawy – miała być uchwała...
6 września 2007 r., przewodnicząca Lidia Krajewska odpisała Adamowi Białasowi, że Komisja Rewizyjna Rady m.st. Warszawy przygotuje rozstrzygnięcie jego sprawy w formie uchwały. Pan Adam wielokrotnie występował o przekazanie treści przywołanej uchwały. Również urząd wojewódzki wystąpił o przekazanie odpowiedzi na skargę sprzed ponad pół roku. Sprawdzamy na stronie internetowej Rady Warszawy nie odnajdujemy uchwały w tej sprawie. W kwietniu tego roku przewodnicząca Rady odpowiedziała jednak, że uchwały nie będzie i „odbiła piłkę” z powrotem do wojewody.

Cała nadzieja w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości

– Ustawodawca nie założył, że organ administracji samorządowej czy państwowej złamie wyrok sądu RP. Nie mogę wnieść skargi do niezawisłego Sądu w przedmiocie łamania wyroku przez Urząd Miasta, a nikt inni nie chce zająć się sprawą – mówi Adam Białas. – Ten zapis zalegalizował w swoisty sposób bezprawie, nie wygląda jednak na zgodny z Konstytucją RP.

Mieszkańcy razem…
Wkrótce w Wesołej ukaże się lokalna gazeta, wydawana przez Społeczny Komitet Poszkodowanych przez Urząd w Wesołej. Właściciel posesji zlecił również opracowanie specjalnej ekspertyzy przez biegłych sądowych, prawników i wybitych rzeczoznawców.

 / Fot. archiwumWyrok wyrokowi nierówny…
Adam Białas stracił już nadzieję na rozwiązanie sprawy i kieruje skargę do Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu. – Jest niedopuszczalne, że organ administracji bezkarnie łamie wyrok sądu. Szkoda, że w dzielnicy Wesoła nikt nie może wyegzekwować prawa. Chciałbym wreszcie powtórzyć "lepiej późno niż wcale" za prezydent Gronkiewicz-Waltz, która tak spuentowała korzystny dla niej wyrok tego samego sądu, w głośnej sprawie jej mandatu. Na razie jednak mogę jedynie powiedzieć „jaki pan, taki kram” – dodaje Adam Białas. Należy pamiętać, że Jacek Wojciechowicz, zastępca prezydenta Warszawy, był burmistrzem Wesołej.
Zastępcą Wojciechowicza był zaś wtedy Edward Kłos, który następnie zajął fotel burmistrza.

Ważne opinie w sprawie
Dla Superstacji w tej sprawie wypowiedziała się pełnomocnik rządu Julia Pitera: – Urzędnik, który w jakikolwiek sposób sprzeniewierza się funkcjom, do których został powołany, jeżeli w jakikolwiek sposób narusza obowiązek budowania zaufania do państwa, który to obowiązek wynika z kodeksu postępowania administracyjnego, jest człowiekiem, który nie nadaje się do pełnienia tej funkcji. Może się zdarzyć, że o tym nie wiedział, z tych dokumentów wynika, że wiedział”.

W TVP2 Irena Kamińska, prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, powiedziała: – Sąd uchylił decyzję wojewody zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia pozwolenia na budowę. Oznacza to , że obiekt którego dotyczy ta decyzja nie mógł być budowany, bo nie było ważnego zezwolenia na budowę. Zgodnie z prawem budowlanym, jeśli takiego zezwolenia nie ma, budowa nie może być prowadzona. Jest to samowola budowlana i działanie niezgodne z prawem. Bardzo niedobrze jest, że organy władzy samorządowej nie respektują przepisów prawa i wyroków sądów. Dlatego, że zgodnie z przepisami są zobowiązane do przestrzegania prawa. Ktoś powinien te konsekwencje ponieść, natomiast to nie jest komedia tylko horror, bo każdy kto wyjeżdża na wakacje ma prawo spodziewać się że na jego nieruchomości nie będą prowadzone żadne prace budowlane niezgodne z prawem. To raczej jest mało śmieszne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Z ostatnich godzin, przemiana czerwieni w pajęczynę:

http://www.wnowogardzie.pl/aktualnosci/burmistrz-i-sprawa-miesa/

Komentarz został ukrytyrozwiń

A to Polska właśnie...
Szkoda, że w tym kraju obywatel nie może dojśc swoich praw i musi szukać sprawiedliwości poza granicami.

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny materiał, blisko ludzi. Plusik

Komentarz został ukrytyrozwiń

*ręki

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za trzymanie reki na pulsie w związku z tą sprawą...

Komentarz został ukrytyrozwiń

świetny materiał i totalne urzędnicze zaprzaństwo

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polscy urzędnicy nie poprawiliby się, nawet gdyby wprowadzić Kodeks Hammurabiego. Słowa "urzędnik" i "myślenie" to antonimy. W przypadku tej opowieści zasada, że urzędnik jest ograniczony, bo może działać tylko poprzez prawo nie ma zastosowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łeb pęka.Dawniej taki urzędas "włóczon był koniem po majdanie". Proste i skuteczne. Ale teraz mamy demokrację i światłe umysły ludzi (jak w tekście). I my ich utrzymujemy ! Czysty masochizm. Przy okazji odsyłam do wiadomości z Uruf-Burmu. Tam też ciekawie ale oni dopiero zeszli z drzewa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jedynym sprawiedliwym wyrokiem, w moim przekonaniu, byloby ukaranie urzednikow winnych tej sytuacji.
Urzednik, ktory nie respektuje prawa powinien byc traktowany tak jak przestepca, gdyz stanowi on zagrozenie dla spoleczenstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i cała Polska proszę, bardzo dobry materiał

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.