Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Portfel > Biznes > W Chinach ceny nefrytu rosną w tempie kosmicznym

Pozycja materiału w rankingach:

13519 miejsce

Dział: Biznes

Ocena: 32pkt

Oceń:

W Chinach ceny nefrytu rosną w tempie kosmicznym


Ceny nefrytu w ciągu ostatnich dziesięciu lat urosły z 10 tys juanów za kilogram do ponad jednego miliona. Najwyższej rangi wyroby z Hetian, wykonane z nefrytu, mogą się okazać po prostu bezcennymi.

Jeden z licznych sklepów z wyrobami z nefrytu w Urumqi / Fot. R.KosaczJak podaje chinadaily.com, w Pekinie zakończyły się właśnie międzynarodowe targi wyrobów artystycznych goszczących w China World Center. Wśród szerokiej gamy wyrobów z drzewa, porcelany, drogich kruszców i szlachetnych kamieni poczesne miejsce zajmowały wyroby z nefrytu (jade) czy też jadeitu.

W zachodnich kulturach oba kamienie, nefryt i jadeit, są traktowane jako ornamentalne, najwyżej jako półszlachetne. Nefryt jest odmianą aktynolitu czyli minerału z grupy amfiboli, natomiast jadeite przynależy do pokrewnej grupy mineralnej czyli piroksenów i zazwyczaj jest mieszaniną tych minerałów. Obie te grupy są powszechnymi minerałami skałotwórczymi, skał pochodzenia magmowego jak i metamorficznego.

Nazwa nefryt wywodzi się z łaciny, która z kolei zapożyczyła ją z języka starożytnej Grecji, w którym to języku oznaczała „kamień nerkowy”, jako że wierzono w jego moc uzdrawiania chorego organu. Nazwa jadeite poprzez francuski „ l'ejade” i łaciński „ilia” wywodzi się z hiszpańskiego zdania „piedra de ijada” czyli „kamień boku”, bowiem właśnie przez pocieranie tym kamieniem bolących nerek miało przynieść pacjentowi oczekiwaną ulgę.

Nefryt czy też jadeit znany był od niepamiętnych czasów na prawie wszystkich kontynentach. W kulturach Omleków i Majów, nefryt z Gwatemali (gdzie dotąd się go wydobywa) zajmował poczesne miejsce jako kamień droższy nawet od złota, a słynne maski śmiertelne władców tych narodów właśnie z niego były wykonywane. Natomiast z polskiego podwórka nefryt z Jordanowa na Dolnym Śląsku wydobywany z wyczerpanego już złoża długo był oceniany jako jedna z najwartościowszych odmian tego kamienia.

Przez cztery tysiące lat żaden szlachetny czy półszlachetny kamień nie był ceniony w Kraju Środka tak jak nefryt. Od najdawniejszych czasów z nefrytu były wykonywane zarówno cesarskie pieczęcie jak również postacie bogów czy też mistycznych stworzeń mających za zadanie chronić ich nosiciela przed wszelkiego rodzaju nieszczęściami. Nefryt zdobił również złote medale pekińskiej olimpiady.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat kamień zyskał niezwykłą popularność wśród zwyczajnych kolekcjonerów, lecz nie ze względu na jego mistyczne zalety, lecz po prostu z powodu gwałtownie wzrastającej ceny.

Jeszcze przed dziesięciu laty piękne wyroby z nefrytu można było kupić za przysłowiowe grosze (oczywiście biorąc pod uwagę zachodnie przeliczniki) i nikt nie przewidywał tak gwałtownego wzrostu cen. Wtedy kilogram wyrobów z nefrytu kosztował 10 tysięcy juanów tj. 1500 dolarów amerykańskich, obecnie za niego trzeba zapłacić około miliona juanów chińskich (157 tys. dolarów amerykańskich). W tym samy czasie ceny złota wzrosły trzykrotnie - o czym informuje chinadaily.com.
Koryto rzeki Yurungkash zryte przez dzikie kopalnictwo nefrytu. / Fot. Google Earth
Ryszard Kosacz OFFline profil autora

Autor: Ryszard Kosacz

Napisz do autora

Artykuły (79) Galerie (32) Średnia ocen (3.94)

Miejscowość: Vancouver | Kraj: Kanada

O mnie: Urodziłem się pod wędrująca gwiazdą

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Li Cha Do

Li Cha Do 09.12.2011 04:36

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 1

Ostatnio ( 6.12.) na aukcji w Pekinie okrągła pieczątka wykonana z nefrytu a należąca do cesarza Qianiong z dynasti Qing (1644-1911) została wylicytowana za niebagatelną sumę 23.5 miliona dolarów. Licytacja wystartował z poziomu 10.69 milionów dolarów.
Pieczęć była wykonana w 1795 roku kiedy Qianiong (1711-1799) szósty cesarz z dynasti Qing został nazwany Emerytowanym Cesarzem po tym jak zrezygnował z tronu, lecz wciąż utrzymywał władzę.
To jest jedyna zachowana pieczęc z dwudziestu wykonanych w tym samym roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ryszard Kosacz

Ryszard Kosacz 02.12.2011 02:27

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 2

Pozwolę sobie dodać pewną ciekawostkę. Będąc niegdyś pracownikiem ING UJ (Instytut Nauk Geologicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego) gościłem słynnego krakowskiego radiescetę, wsławionego tym, że znalazł źródła podziemnych wód w karpackim fliszu dla górali z Moniowch Górnych, kiedy wysiłki hydrogeologów zawiodły. To tych górali których wysiedlili z loliny Dunajca z powodu budowanej ówczas zapory w Czorsztynie. Pan Ś... parał się bardzo zaawansowaną praktyką radiescezyjną, siegająca nawet do leczenia róznych schorzeń a nawet chorób i poszukiwał w tym celu odpowiednich jak to nazywał "filtrów mineralnych". Grzecznie oprowadziłem więc go po instytutowym muzeum mineralogicznym, ale jakoś dziwnie żaden z okazów nie wzbudził większego zainteresowania mistrza. Już przy herbacie w moim pokoju zwierzył mi się, że od jednego profesora z AGH dostał kawałek nefrytu syberyjskiego i planuje zrobić z niego wahadełko. Na to ja sięgnęłem w stertę okazów zalegających wszędzie po kawałek nefrytowj skały z Jordanowa, którą kiedyś przywiozłem z jednej z kolejnych studenckich praktyk terenowych. Mistrz wyjął swoja tajemną broń (wahadełko) i ono po prostu oszalało w jego palcach. "Panie kochany ja tym kamieniem mogę nawet przepowiadać przyszłość" - i zaczął po prostu blagać abym mu go udostępnił. Ponieważ jako młody naukowiec byłem raczej sceptycznie nastawiony do wszelkiej metafizyki, bez trudu sie zgodziłem, jednak pod warunkiem, że z tego nefrytu również wykona jedno wahadełko dla mnie, bowiem w czasie naszego spotkania mistrz stwierdził, że również posiadam zdolności radiescezyjne. Na potwierdzenie tego, oprócz moich poczynań czysto naukowych, zaliczyłem kursy radiescetów i stosowna bumaga gdzieś tam zalega. Ale oczywićie najwartościowszym okazało się samo wahadełko i teraz będąc w Chinach może jestem już milionerem...hahahaha

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 01.12.2011 21:16

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 1

Bardzo ciekawy artykuł. Nefryty to fascynujące kamienie. A nefryty z Jordanowa są piękne, byłam tam kiedyś.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krystyna Nita 01.12.2011 18:18

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 3

A ja przywiozłam sobie nefryty z Syberii. Są ciemnozielone i mają czarne biotytowe plamki. Pewnie nie są drogie, ale mi się podobają. Ciekawa jestem, jak wyglądają nefryty z Hetian.
Podobno te cenione w starożytnym Egipcie były prawie białe.

Et rozmarzyłam się. Pamiętam jak na zajęciach z mineralogii ś.p. profesor Harańczyk pokazywał nam okazy z Jordanowa...

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy

levy 01.12.2011 17:15

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 2

Bardzo ciekawy artykuł, wiele się dowiedziałem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.