
Większość tych kobiet pochodzi z wiejskich rejonów Wietnamu, Birmy i Laosu, a pragną one znaleźć pracę w Chinach albo wyjść za bogatego Chińczyka. "Liczba cudzoziemek, przemycanych do Chin, zdecydowanie wzrasta z roku na rok" – oświadcza Chen Shingu, dyrektor biura walczącego z handlem ludzkim towarem przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, lecz nie podając konkretnych liczb.
Tylko w Hebei, północnej chińskiej prowincji, od 2009 policja uratowała 206 kobiet, pochodzących z Indochin – podają statystyki prowincjonalnego biura bezpieczeństwa publicznego.
Brak naturalnych barier, takich jak rzeki czy góry, w rejonach granicznych Chin z poudniowo-wschodnią Azją, jak również ubóstwo tamtych rejonów, to główna przyczyna wzrostu handlu cudzoziemkami. Ofiary są głównie sprzedawane w wiejskich rejonach Chin jako narzeczone dla miejscowych wieśniaków lub zmuszane do prostytucji w nielegalnych domach publicznych, głównie w południowych i nadbrzeżnych prowincjach.
Nielegalny handel to zazwyczaj kolaboracja chińskich i zagranicznych elementów kryminalnych. Naganiacze wybierają kobiety dwudziesto- i trzydziestoletnie i kuszą je wysokimi zarobkami. Niektórzy handlarze organizują nawet nielegalne, fikcyjne kontrakty ślubne, aby przekonać kobiety, że będą narzeczonymi dla bogatych Chińczyków w wielkich miastach.
Kiedy kobieta się zgodzi, handlarze organizują nielegalne przekroczenie granicy wzdłuż mało odwiedzanych leśnych traktów lub rzecznych brodów na bezludziu. Po przekroczeniu granicy kobieta jest przekazywana w ręce chińskich współprzestępców. Ceny kobiet wahają sie od 20 do 50 tys. juanów ($3.1-7.8 tys US), w zależności od jej urody i narodowości.