
Agnieszka Grońska jest aktywistką katowickiej Vivy - Akcji dla zwierząt. Była świadkiem, w jaki sposób traktuje się karpie w chorzowskim centrum handlowym. Nakręciła
krótki film, który nie pozostawia złudzeń, że ryby trzymane były w fatalnych warunkach.
- Do Carrefoura w Centrum Handlowym AKS w Chorzowie wybraliśmy się trzyosobową grupką. To, co tam zobaczyłam, zupełnie mi się nie spodobało - opowiada Agnieszka Grońska, która telefonem
komórkowym nakręciła krótki filmik o tym, jak w tym supermarkecie sprzedaje się karpie.
- Karpie pływały do góry brzuchami, część z nich była już śnięta - relacjonuje. - Woda w basenie
była tak brudna, że na jej powierzchni pływał kożuch. Sprzedawca z całej siły upychał po trzy ryby w foliowe jednorazówki, choć przecież klienci powinni przychodzić z wiaderkami.
O całej sytuacji Agnieszka Grońska powiadomiła policję, sporządziła także notatkę do powiatowego
inspektora weterynarii. Wszystko bez rezultatu. Okazuje się, że według Powiatowego Inspektoratu Weterynarii, który przeprowadził kontrolę, ryby przechowywane są w należyty sposób.
- Kontaktował się ze mną pan, który z podobną sytuacją spotkał się w Katowicach. Kiedy spytał o sprzedaż ryb do reklamówek usłyszał tylko, że "nam wolno" - dodaje poirytowana Agnieszka Grońska.