Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39063 miejsce

W cieniu krzyza

Dzisiaj też sprawiedliwością szafują monopoliści-dysponenci prawdy , namnożyła ich "Solidarność", całunki ziemi JP2 i jego"nie lękajcie się" bez liku ,a szczebli biurokratycznych do tych najwyższych multum ,prędzej kipisz niż tam dojdzies

W szkole wisiał krzyż,a katecheta nauczał religii do poty Prymas Wyszynami nie podpadł u Gomułki Katecheta dzieciom o wiecznej dziewicy prawił,,że w obrazie wędruje i do nas tez przyjdzie-tysiąclecia chrztu ojczyzna tak obchodzi powiadał

Tysiąc szkól na tysiąclecie-- w czynie społecznym wola Gomółko -- za cara modlono-diablo ogarek ,a bogu świeczkę,koza cala i wilk syty,a będzie w partii i niebie.. masz głowę i ch-j to kombinuj,Polacy mają ku temu talent rzekł i wychyl kielicha

jestem księdzem patriota i wiem,ze kowalski nie samym chlebem, i wódką,a musi i wieczność gwarantowana rajem. A kto jak nie ja zagwarantuję,gomółką?Najwyższy czas i tobie do wyspowiadać

powiedziałem w kancelarii i nalewką babuni poczęstowałem. Wtedy ksiądz przez okno krzyknął

Długa przerwa, Uczniowie z radości zapiszczały .Takiej radochy nie raz,nie dwa miały. Drinkować lubił i za każdym razem namawiał tez do spowiedzi-kiedyś takiemu spadałem-,a potem ubowcy katowali...-.Myślałem o tym późnym wieczorem na łóżku nZa oknem ,szumiały drzewa i jakby szeptały „nie mów prawdy klechom”. I wtedy zaskrzypiało okno, a zegar obwieścił północ, dzyń, dzyń. Czyżby duchy wróciły do szkoły – pomyślałem, sięgając po bagnet,leżał w zasięgu ręki na wszelki wypadek.

Otworzyłem okno, żywej duszy nie było, liście szeleściły i pachniały miodem ,z parapetu zaś zwisała nawoskowana nić, pociągnąłem ku sobie -zaskrzypiała . Takie strachy na lachy -powiedziałem .

Jak minęła noc,pytała woźna?Spokojnie, księżyc kołysał do snu,-

-poprzedniczkom duch zrywał kołdrę z łózka , z półek wyrzucał dzieła Stalina,uciekały nagie do mnie ,

-mnie woskowaną niteczką częstuje powiedziałem sobie w myślach , a do niej uśmiechnąłem i podziękowałem za troskę.

Na zajęciach uczyłem dzieci wiersz Brzechwy "Tańcowała nitka z igłą",a potem zabawy z nawoskowaną nitką--tak ,straszono kiedyś duchami wyjaśniłem, we wsi okna skrzypiały długo,, .Ksiądz uznał to za grzech-do spowiedzi pędził

I stanąłem z dziećmi przed drzwiami świątyni , a one śpiewały „Tańcowała igła z nitką”. Z plebanii wybiegła w rozpiętej bluzce gosposia Magda, to co za cyrk,fuknęła ,

do spowiedzi przyprowadziliśmy pana, a gdzież on-zapytała ?

W sadzie księdza jabłka zrywa,odpowiedziały chórem, zobaczyła mnie i wybuchnęła śmiechem,ksiądz wyjrzał przez okno,a jakie licho, sługę bożą niepokoi, zapytał skacowanym po wczorajszej nalewce głosem? .Pana ,przyprowadziłyśmy-odpowiedziały roześmiane dzieciaki.

Daj piłkę, urwisom,niechaj grają - ,a pan wejdzie do świątyni,rozkazał . Czekałem przy kruchcie, Chrystus w ciernistej koronie spozierał marmurowym wzrokiem przykuty do krzyża.

Gdzie ta miłość bliźniego i uczciwość+pytałem głośno sam siebie?

-Tu -usłyszałem spowiednika , za plecami. stał. Wszedł do spowiednicy i rozkazał,klękaj i mów,by bóg usłyszał-opowiadaj, do ucha ładowałem mu więzienne marzenia o dziewuchach , w każdej Marię Magdalenę nagą widziałem,a najpiękniejszy biust ma Magda księdza, sapiąc zapytał skąd wiesz,ze ma ładny ?

Widziałem nagą nad jeziorem-wyjaśniłem. Sama?Z aniołem stróżem-ripostowałem

Na pewno?tak proszę wielebnego, ucałuj krzyż, zmów paciorek-amen

Pobłogosławił i zaprosił do plebanii na poczęstunek.

.

Wino mszalne na spirytusie wzmagało apetyt , ksiądz za kolniesz nie wylewał,wychylał kolejną szklanicę , aż się zakrztusił i poszedł do łazienki. ,a Magda , kołysząc biodrami , podeszła i szeptała, „przyjedz rowerkiem o zmroku nad jezioro, . A ksiądz,zapytałem? - Brzegi tylko liże,nie nurkuje do dna -odpowiedziała. .Drzwi skrzypnęły ,ksiądz nadchodził, Magda czmychnęła do kuchni.

Z plebanii tylko wyszedłem, a dzieci pytały,jaką pokutę zadał?Na wycieczkę do Stoczka,gdzie biskupa Wyszyński siedział mam was zaprowadzić,zapiszczały radośnie. Miejscowość na rzut kamienia

Trzymając się za dłonie ruszyliśmy do domu , ośmioletnia Aldonka dreptała obok,i paplała jak dorosnę zostanę pana żoną-, dla czego-zapytałem?

„Pan ,duchy ze szkoły wypedzil ,porozmawiamy za dwadzieścia lat. Na pewno-? Ależ tak-pocieszałem .Uradowana pobiegła zbierać kwiatki,, kolorowe motyle i pszczółki nad nimi migotały. Czy one też grzeszą i spowiadają -pytała ?Na lekcji religii zapytaj księdza -radziłem.

Z bukietami przed szkolą stanąłem z nimi., rodzicom kwiaty dajcie , i opiszcie wycieczkę,,do widzenia dzieci, do—wie-zenie panu – i niby ptaki pofrunęły do rodzinnych gniazd,tylko Aldonka została. Co się stało,? Nie mam rodziców, ze łzami w oczach wyszeptała, a pana kocham , przylgnęła do kolan i wyszeptała "nie zostawi pan nas? Ze wzruszenia łzy w oczach poczułem .Babcia twoja jak rodzice, dla niej kwiatuszki daj i ucałuj ode mnie,podziękuj za nalewkę

.Akurat sąsiad jej z miasta wracał,z bukiecikiem pobiegła do niego. Furmanka schowała za wzgórzem, stałem na ganku niby kołek , o niej i babce myślałem, uciekły z Bieszczad,,,z wioski ich tylko one ocalały. Pragnąłem wtedy zostać na zawsze. w tej szkole

Na nazajutrz wróble ćwierkały tez zaręczynach z Aldonką,babcia z tej okazji butelczynę nalewki przytaskawszy i kreśląc znak krzyża rzekła,"zostaniesz z nami na wieki"a żaden ,zły duch cie nie dorwie. Ale pewnej nocy dopadł...

Spowiedź owocowała jajeczka,prosto od kurki codziennie miałem,dewotki na mój widok ,niech będzie pochwalony mówiły,a komitet rodzicielski w koalicji z sołtysem w remizie strażackiej zwołali więc , okrzyknięto mnie sekretarzem podstawowej organizacji partyjnej,dotychczasowy,,w walizce z gromadzkiej rady przywieziony,a do tego pijak i babiarz,

,Nie jestem partyjny -broniłem się,to będziesz ,wola mas święta -oznajmiono. Na cześć nowego sekretarza w w remizie zabawa do białego dnia,grzane wino”czar pegeeru” z czajników wlewano do musztardówek,toasty za wznosiły ciotki dewotki i święto jebliwe cnotki i porywały do tańca, czułem radość,że jestem nauczycielem wiejskim
I tak rozpoczęta społeczna praca k , doprowadziła na stanowisko powiatowego sekretarza związku Młodzieży Socjalistycznej, w Lidzbarku Warmińskim. Nie krytykuj nie podskakuj,siedź na dupie i potakuj,a nietknięty dożyjesz renty,partię,oklaskuj-radził doświadczony leśniczy Ale

Kiedyś powiedziałem na mównicy partyjnej„nie ilość,a jakość , nie słowa,a czyny się liczą, ilość zamienia się w brakoróbstwo i propagandę sukcesu ,odszczekaj,szkoda twojego talentu , prosił zwierzchnik partyjny-nie usłuchałem , ,gdzie diabeł mówi dobranoc znów wylądowałem.

Dzisiaj też sprawiedliwością szafują monopoliści-dysponenci prawdy , namnożyła ich "Solidarność", całunki ziemi JP2 i jego"nie lękajcie się" bez liku ,a szczebli biurokratycznych do tych najwyższych multum ,prędzej kipisz niż tam dojdziesz, układy mafijne , doradcy, ,asystenci,,sekretarki szparek ze znajomością francuskiego nie dopuszczą...Bez ,okładów możesz tylko bąka puścić. Kowalski jak za sanacji Robol, pachołek kościoła, i obrońca boga -honoru-ojczyzny

To co z run i zgliszcz dźwignął,i budował ponad czterdzieści lat, zniewolony słowami JP2 za darmo oddał,a oni rozgrabili,roztrwonili,kapitalistom obcym sprzedali .

Słowa to najgroźniejsza broń .Posiada ją kościół i wasale , dla tego prawda kłamstwem,a zbrodniarze świętymi i bohaterami ,żołnierzom wyklętym fanfary ,pochylone sztandary ,a budowniczym zamku królewskiego , bojownikom walki z analfabetyzmem-hańba-bo komuchy rodem z Moskwy! Dziś. Ludzi ocenia się nie po czynach,a przez pryzmat wartości katolickich Polska to jedna rodzina -tylko w piosenkach i marzeniach naiwnych,a na co dzień stoi pod figurą z judaszem za skorą Czy to skutki slow ,przewodniej siły narodu/?Nie ważne,alleluja i do przodu-powiedział pomazaniec boży o Rydzyk, i dodał -"z wiecznie cnotliwą jasnogórską"!Amen

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.