Facebook Google+ Twitter

W cieniu policyjnej pałki

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-01-14 21:52

...kryją się: kłamstwo,zdrada i grzech. Choć codziennie widzimy policyjną lojalność, honor i służbę sprawiedliwości, to granica między skrajnymi wartościami jest cienka. W filmie „W cieniu chwały” widać jak łatwo tę linię przekroczyć...

materiały promocyjne/dystrybutor / Fot. www.prideandglorymovie.com/dystrybutor filmu Warner Bros.Trójka nowojorskich policjantów; Ray, Francis i Jimmy to rodzina. Dwaj pierwsi to bracia, trzeci jest mężem ich siostry. Cała trójka od lat pracuje dla policji, której lokalnym szefem jest ich ojciec. Pewnego dnia ginie czterech policjantów z ich jednostki, których bardzo dobrze znali. Do śledztwa zostaje przydzielony Ray, który trafia na trop, ukazujący korupcję między innymi w jednostce której dowodzi Francis. Wraz z rozwojem śledztwa zacieśnia się krąg podejrzanych, którym okazuje się w końcu jeden z braci policyjnej rodziny…

Materiały promocyjne/dystrybutor / Fot. www.prideandglorymovie.com/dystrybutor filmu Warner BrosZdjęcia do obrazu w reżyserii Gavina O’Connora rozpoczęto na początku 2006 roku w Nowym Yorku. Dziś, kilka dni po premierze, widząc efekty pracy twórcy możemy czuć się nieco rozczarowani, bo reżyser nie do końca poradził sobie z nieźle spisanym scenariuszem. Film opowiadający o twardych facetach i zasadach rządzących ich światem zapowiadał się na naprawdę dobry. Ma bowiem wszystko czego potrzeba: dobrych aktorów, niezłą muzykę, montaż i zdjęcia. Niestety, ten w sumie niezły obraz, kuleje jedynie przez słabość Gavina O’Connora.

materiały promocyjne/dystrybutor / Fot. www.prideandglorymovie.com/dystrybutor filmu Warner BrosFabuła choć może prosta i nie ukrywająca za dużo jest niezła. Sceny ułożone są z polotem i gracją co wpływa na dynamiczny rozwój akcji. Niestety produkcji brakuje tego, co z pewnością, w scenariuszu było zawarte czyli drugiego dna. Reżyser okazję do stworzenia wyjątkowego obrazu marnuje bezpowrotnie. Opowieść o gliniarzach, honorze, lojalności a także grzechu i zdradzie, okraszonej świetnym aktorstwem i szybką akcją mogłaby być głęboka, a zarazem atrakcyjna dla widza. Niestety, O’Connorowi najwyraźniej zabrakło talentu, by zapanować nad moralnym przekazem swojego dzieła. A bez niego film staje się średnim, z nieszczęsną dla reżysera uwagą „niewykorzystanej szansy”.

materiały promocyjne/dystrybutor / Fot. www.prideandglorymovie.com/dystrybutor filmu Warner BrosJeśli chodzi o aktorów mamy okazję obejrzeć prawdziwą gwiazdorską obsadę. W „Cieniu chwały” zobaczymy: Colina Farrella, Edwarda Nortona, Noah Emmericha i Jona Voight. Wszyscy panowie odgrywają swoje role przekonywająco z dużą dawką emocji i dynamiki. A tej najwięcej ma Irlandczyk Farrell, który swoimi gestami i mimiką potwierdza dobrą dyspozycję. Wcale nie gorzej w swoją rolę wcielił się Norton, który kolejny raz grając zagubionego, cichego i niezwykle bystrego faceta wypada bardzo dobrze.

materiały promocyjne/dystrybutor / Fot. www.prideandglorymovie.com/dystrybutor filmu Warner BrosFilmowi twórcy zadbali także o dobry przekaz audio-wizualny. Wspomniana już dobra muzyka nadaje tempo akcji i wprowadza widza w atmosferę pojedynku dobra ze złem. Na wielkie brawa zasługują też montażyści, którzy stosując z pozoru chaotyczne najazdy trzęsącą się kamerą, wywołują u widza, zresztą skutecznie, napięcie i uczucie niepokoju.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mam podobne zdanie, co Pan, o tym filmie.
Spodobała mi się w tej recenzji jednak szczególnie ta dygresja o scenariuszu.
Filmowi polskiemu brakuje dobrych scenariuszy stwierdzili polscy reżyserzy, zwłaszcza małżeństwo Krauze, na spotkaniu scenarzystów INTERSCENARIO we Wrocławiu, listopad 2008 i zapewne z tego powodu sami sobie je piszą. A w multikinach mamy Lajdys i Konia, albo bandyckie koktajle, czyli stoi się zagapionym na repertuar jak przed spisem potraw u McDonalda.
Pani Joanna Chmielewska w styczniowym numerze "Bluszczu" powiedziała:
"Scenarzysta... nie ma siły, o ogólnym kształcie dzieła decyduje reżyser i zbyt dużo widziałam świetnych scenariuszy, idealnie spaskudzonych przez reżysera, żeby ktokolwiek zmienił mój pogląd. Z odwrotną sytuacją, arcydzieło ze złego scenariusza, niestety osobiście nie zetknęłam się nigdy."
Ostatni film Juliusza Machulskiego jest dowodem jak z dobrego pomysłu zrobić chałę, w tym wypadku iście peerelowską chałę, bo tyle w tym filmie niedoróbek.
I kto temu winien?
Przejrzałem właśnie listę dofinansowań PISF dla osób piszących scenariusze. Najwyższe dofinansowanie dostały znane osoby, które dotychczas zrobiły przeważnie średnie filmy. Zastanawiam się więc po co organizuje się festiwale scenarzystów, jak ten INTERSCENARIO we Wrocławiu, przyznaje nagrody, stwierdza się wysoki poziom blisko 100 nadesłanych scenariuszy, a komisja PISF daje pieniądze tym, którzy ... najmniej je potrzebują. Tą drogą dostaniemy nie jeden zagadkowy klajster typu: Ile wazy koń trojański?
Może będzie miał Pan okazję porozmawiać o tym w gronie kolegów albo i decydentów?
Jeszcze jedno zdanie co do Juliusza Machulskiego... Podejrzewam, że po śmierci ojca zacznie się staczać, jak to przeważnie bywa z dziećmi sławnych rodziców. Chciałbym, żeby udowodnił odwrotność tej tezy, bo go na to stać i dostał dobrą szkołę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.