Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Religia > W cztery oczy: rozmowa z księdzem

Pozycja materiału w rankingach:

12446 miejsce

Dział: Religia

Ocena: 21pkt

Oceń:

W cztery oczy: rozmowa z księdzem


Na pytania o koniec świata, wiarę, młodzież i święta odpowiada ksiądz Krzysztof Lipiński, wikariusz parafii p.w. Ducha Świętego w Ostrowie Wielkopolskim.

Trwa adwent. Jak przeżyć ten okres?
- Jest to czas, kiedy w jakiś sposób mamy zastanowić się, co jeszcze lepszego, piękniejszego może uczynić w naszym życiu osoba Jezusa Chrystusa. W tradycji przyjęło się, że nie uczestniczymy w tym okresie w zabawach hucznych, może przede wszystkim ze względu na to, aby więcej czasu sobie zostawić na zastanowienie się nad sobą, nad przemianą swojego życia. Ale przede wszystkim ten czas adwentu powinniśmy wykorzystać nie tylko na robienie zakupów, na przygotowywanie prezentów, chociaż to jest ważne i potrzebne, ale na zrobienie sobie postanowień. Tak, żeby nie tylko się czegoś wyrzec, czegoś sobie odmówić, ale żeby otrzymać od pana Boga jakieś dobra duchowe, np. poświęcić więcej czasu na modlitwę, na uczestnictwo w nabożeństwach (roratach). Powinno się bardziej przypilnować strony duchowej, modlitwy osobistej, żeby mieć też czyste serce przez sakrament spowiedzi.

Skończy się adwent, będzie Boże Narodzenie. Czy święta nie są przereklamowane?
- Myślę, że dla ludzi wierzących i praktykujących te święta są takie jak zawsze. Nawet jeżeli już po uroczystości Wszystkich Świętych w sklepach znajdują się ozdoby na święta Bożego Narodzenia, wystroje świąteczne i wszystko wygląda tak, jakby te święta już były, to jednak dla wierzących święta to przede wszystkim czas, kiedy już w ostatni dzień ubierana jest choinka, kiedy przygotowywana jest wieczerza wigilijna, kiedy ten czas Bożego Narodzenia spędza się w gronie rodzinnym. Ale patrząc na to, co się dzieje wokół nas, można powiedzieć, że święta są przereklamowane. I przede wszystkim gubi się to, co najistotniejsze, że święta przestaje się kojarzyć z przyjściem Chrystusa na świat, a kojarzy się z Mikołajem, choinką, prezentami i wieloma innymi rzeczami. Przecież od narodzin Chrystusa liczy się czas naszej ery, nie od Mikołaja, nie od choinek i innych rzeczy, choć to także może być piękne i miłe, jeżeli nie jest postawione na pierwszym miejscu.
Bartłomiej Krawczyk OFFline profil autora

Autor: Bartłomiej Krawczyk

Napisz do autora

Artykuły (59) Galerie (8) Średnia ocen (4.20)

Wiek: 18 | Miejscowość: Ostrów Wielkopolski | Kraj: Rzeczpospolita Polska

O mnie: Jestem uczniem III Liceum Ogólnokształcącego w Ostrowie Wielkopolskim. Odkąd pamiętam, interesowałem się sportem. Niestety, nie zostałem obdarzony wybitnym talentem, więc uważam, że lepiej się stało, iż karierę przerwała kontuzja, a nie... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Anna Sobol 04.01.2010 01:16

Ocena: Ocena pozytywna 79 Ocena negatywna 85

P.S - nigdy nie wiadomo co jest dla nas błogosławieństwem, a co przekleńswem - kontuzja przyczyniła się zdaje się do poszerzenia zainteresowań i w efekcie mamy ten ciekawy wywiad .. Życzę jednak w Nowym Roku rychłego powrotu do zdrowia, żeby ta przerwa nie przeszkodziła w karierze sportowej - w zdrowym ciele zdrowy duch! Poki co - zapraszam do odwiedzenia chocby wirtualnie wystawy Sacrum Novum II, o której piszę w moim najnowszym artykule.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Sobol 04.01.2010 01:08

Ocena: Ocena pozytywna 84 Ocena negatywna 75

"Będąc kiedyś w Czerwińsku obserwowałam taką separację - z jednej strony młodzi klerycy przygotowujący się do pracy na dalekich misjach w prawie pustym klasztorze, a zdrugiej strony opuszczona, b.biedna młodzież i dzieci tlocząca się w jedynym , pełnym dymu papierosowego klubiku... Zadnej między nimi nie było komunikacji, a ze strony opiekunów nawet niechęć do wpuszczenia na teren przyklasztorny oberwańców i złodziejaszków..
Nie byłoby może w tym nic szczególnego, gdyby w tym samym czasie nie trwały w kościele nabożeństwa oddające cześć Św.Janowi Bosko - patronowi Zakonu, który właśnie z taką młodzieżą pracował i również stykał się z niechęcią swoich przełożonych, kiedy próbował zorganizować im plac zabaw na terenie seminarium."
To najtrudniejsze - teorię przekuwać w czyny...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Sobol 04.01.2010 00:57

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 87

Przydałoby się więcej takich wywiadów z kduchownymi światłymi, mądrymi, umiejącymi dotrzeć z głębszą refleksją do przeciętnego słuchacza, czy czytelnika. Coraz więcej jest ciekawych, naprawdę życiowych kazań i nieraz żałuję, że nie mogę ich tekstu posłać znajomym niedowiarkom i antyklerykałom, ale żeby wysłuchać dobrego kazania nawet w Warszawie trzeba poszukać czasem b.daleko od własnej parafii, więc rzesze antyklerykałów rosną mimo zauważalnego postepu w Kościele! Dla chcącego nie ma nic trudnego, ale co z tymi biernymi i niechętnymi?? Jest też inne niepokojące zjawisko - pisałam o tym we wpisie pod arykułem o "nudziarzach" z Taize:

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.