Facebook Google+ Twitter

W dniu kiedy...

...przyszło nam stanąć w obliczu nieodgadnionej, niespotykanej w swych skutkach tragedii, jesteśmy poddani swoistej próbie. Karty historii pokazują, jak "gen patriotyzmu" budzi się w momentach krytycznych naszego narodu. Teraz również!

Toruń dnia 10 kwietnia 2010r. / Fot. Angela MikołajczukPonad wszelką wątpliwość nie jesteśmy jeszcze do cna zepsuci komercją i wirtualizacją naszej rzeczywistości. Otóż setki, tysiące Polaków w hołdzie poległym "ludziom - obywatelom Polski", wzięło udział w uroczystościach w Warszawie i przyjechało do Krakowa. Ilu jest też takich, którzy w imię wspólnoty i więzi narodowych, w imię własnej tożsamości, chylą głowę przed krzyżami w całej Polsce. Duch Polaka zjednoczonego trwa nadal!

Żałoba trwa... Wszędzie widzimy flagi, czarne wstążki. Krzyże, na codzień zaniedbane, opustoszałe teraz kąpią się w kwiatach i zniczach, teraz jest nawet niedziela - "dzień święty święcić". Internet pełen jest żałoby i pełna jest jej telewizja, radio. Tydzień ciszy i zadumy nad losem poległych teraz i sprzed 70 laty kończy się.

Niektórzy jednak spychają swoją świadomość narodową na dalszy plan. Podobnie jak przy głosowaniach pozostawiają innym pole do wykazania się. Piszą czasem kondolencje w książkach internetowcyh, na swoich blogach, w opisach komunikatorów. Niby nawet jest i avatar, który krzyczy swym patriotyzmem... na pokaz. Lenistwo, brak poczucia odpowiedzialności, brak sumienia. Bo przecież wystarczy jedynie zapalić znicz wirtualny, wystarczy jedynie obejrzeć transmisję a potem spokojnie zjeść obiad! Swoisty kryzys wychowawczy.

"(...) ocean czasu - chcemy czy nie - zawsze zwraca nam to, co w nim kiedyś pogrzebaliśmy" (Carlos R. Zafón) ...a gdyby to dotknęło nas, naszą rodzinę. Czy wystarczyłaby nam internetowa lampka? A może chcielibyśmy jednak aby inni współodczuwali naszą tragedię i w rzeczywisty sposób trwali przy nas? Klęcząc obok wspierali w tych trudnych chwilach? Ale przecież jedno kliknięcie i już załatwione, sumienie czyste i można wracać do swoich spraw!

Dziś w radiu słyszałam piosenkę Niemena i wierzę z nim także, że "ludzi dobrej woli jest więcej". To się jednak okaże, gdy wrócimy w poniedziałek do domów, do pracy, do naszej rzeczywistości, kiedy opadną sztandary narodu zjednoczonego na jednym placu... przed krzyżem.

W sercach wielu z nas czuć niepokój a w umysłach pytania, czy znów wrócimy do kłótni i przepychanek o stołki. Czy śmierć tych ludzi stanie sie przełomem i znakiem? Czy ona jest potrzebna Polsce? Czy stanie się kolejnym faktem historycznym, czy może jest kluczem do naszego ponownego odrodzenia?

Wierzę, że "ludzi dobrej woli jest więcej"...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.