Facebook Google+ Twitter

W drodze na Marsa. Przegląd projektów misji załogowych

Wraz z udanym lądowaniem na czerwonej planecie łazika "Curiosity", na nowo odżyła dyskusja o możliwości załogowej misji na Marsa. W ciągu ostatnich 60 lat opracowano wiele jej planów - jedne były bliskie realizacji, inne rodem z powieści science-fiction.

Wizja artystyczna misji załogowej na Marsa (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Mars_mission_1963.jpg) / Fot. NASAZ punktu widzenia próby czasu można zaryzykować stwierdzenie, że pomoc Wernhera von Brauna w rozwoju amerykańskiej kosmonautyki była nieoceniona i doprowadziła do ostatecznego pokonania Związku Radzieckiego w drodze na Księżyc. Ale na długo zanim pierwsze sygnały z orbity okołoziemskiej wysłał na Ziemię Sputnik 1, a John F. Kennedy wygłosił płomienne wystąpienie o załogowej misji na srebrny glob, były członek NSDAP i projektant nazistowskich rakiet wojskowych (w tym najsłynniejszej V-2) opublikował nowatorski i bardzo szczegółowy projekt załogowej misji na czerwoną planetę.

Opublikowana w 1952 r. książka Das Marsprojekt autorstwa von Brauna zakładała 70-osobową misję na Marsa siedmioma statkami pasażerskimi i trzema z zaopatrzeniem w łącznym czasie 2,5 roku. Cała flota mająca wstępnie ważyć 5 mln 320 tys. ton, byłaby wynoszona w częściach na orbitę okołoziemską przez napędzane tradycyjnym paliwem wahadłowce. Po złożeniu wszystkich części, statki ruszyłyby w kierunku czerwonej planety wykorzystując manewr transferowy Hohmanna (zmiana orbity statku poprzez dwukrotne uruchomienie silników w odpowiednich momentach misji). Von Braun w swojej publikacji wspominał również o robotach, które wcześniej miały wybrać odpowiednie miejsce do lądowania dla ludzi.

Plan Stuhlingera


Wizja artystyczna załogowej misji na Marsa z 1995 r. (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:107427main_image_feature_261_ajhfull.jpg) / Fot. NASANiestety, bardzo ambitny plan niemieckiego naukowca miał wiele wad. Nie wziął on po uwagę takich "szczegółów" jak deszcze meteorytów, zmienna orbita Marsa czy skutków tak długotrwałego lotu dla ludzkiego organizmu. Pierwszy start w ramach projektu miał nastąpić w 1965 r., a jak dobrze pamiętamy z historii najnowszej - ZSRR i USA były wówczas najbardziej zabsorbowane wyścigiem księżycowym. W rzeczywistości nikt zza oceanem nawet nie przystąpił do realizacji Das Marsprojekt, nawet po poprawieniu pierwotnej wersji (cztery lata po pierwszej publikacji, von Braun zmniejszył liczbę pionierów czerwonej planety do 12). Ale co ciekawe ogólny plan misji jaką zarysował naukowiec, ma spore odzwierciedlenie w innych pomysłach załogowej misji na Marsa.

Urodzony w Niemczech amerykański inżynier Ernst Stuhlinger zakładał, że najlepszym w tak długiej wyprawie będzie napęd jonowy, napędzany przez turbinę wykorzystując baterie słoneczne lub reaktor jądrowy. Paliwem dla takiego silnika był by silnie promieniotwórczy cez (który w przypadku problemów naraziłby załogę na niebezpieczeństwo). Takim sposobem podróż na planetę trwałaby 432 dni, zakończona osadzeniem na jej powierzchni za pomocą lądownika pionowego (w przeciwieństwie do projektu von Brauna, zakładający użycie specjalnych szybowców). Plan Stuhlingera również nie znalazł poparcia wśród władz NASA, i szybko trafił zakurzoną półkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

puchacz
  • puchacz
  • 29.08.2012 18:04

widać ze między prognozami a realizacją jest niebotyczna przepaść ,.. po lądowaniu na księzycu prognozowan lot na marsa gdzieś około 1980 r. pomylono sie co najmniej o 50 lat tak samo jak te stale bazy na księżycu itp są fikcją .. jednak astronautyka to nie wyprawa kolumba i odkrywanie innych lądów .. to technologiczne wyzwanie setki razy trudniejsze od tych wielkich odkryć mimo stałego postępu nauki.. i tak będzie już zawsze.. kosmos to nie ziemia,...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.