Facebook Google+ Twitter

W drodze na szczyt, czyli noworoczna Serie A

Juventus przegrał z kretesem, Milan wymęczył zwycięstwo na Sardynii, a po przerwie noworocznej najlepsze wrażenie sprawił Inter pod wodzą Leonardo. Zwycięska potyczka z Napoli ma znamionować sygnał do powrotu na sam szczyt tabeli.

Wszyscy kibice mediolańskiego Interu z niecierpliwością czekali na debiut swoich ulubieńców już pod batutą nowego trenera. W pierwszej połowie to jednak goście z Sycylii sprawiali korzystniejsze wrażenie i gdyby nie szybko zdobyta bramka przez Thiago Mottę, to mecz mógłby się zupełnie inaczej potoczyć. Wyrównujący gol padł łupem Pazienzy, ale kilka minut przed przerwą Cambiasso wyprowadził ponownie Nerazzurrich na prowadzenie. Inter zwyciężył w tym pojedynku 3:1, jednak zwłaszcza druga połowa pokazała już to, czego brakowało za czasów Beniteza. Leonardo tchnął w piłkarzy chęć, ambicję i przede wszystkim spokój i regulację tempa gry. Błyszczał szczególnie Thiago Motta, strzelec trzeciej bramki dla ekipy z San Siro. Ten mecz miał rozwiązać dylematy neapolitańczyków, ukazać czy są już gotowi do walki o mistrzostwo Italii. Nie można wysnuwać jednoznacznych wniosków po tym pojedynczym spotkaniu, ale w całym obrazie tej rywalizacji przeciwko mediolańczykom podopieczni Mazzariego musieli uznać wyższość świeżo upieczonych klubowych mistrzów świata. Ciężko ocenić czy drużyna Leonardo z miejsca stanie się armią heroicznych gladiatorów jak to miało miejsce za czasów Mourinho, choć przecież sam Portugalczyk mówi wszem i wobec, że trzyma kciuki za swojego brazylijskiego następcę. Inaczej było w przypadku Beniteza, o którym „The Special One” mówił same szydercze i sarkastyczne frazy. Sneijder ma wrócić do zdrowia za około 3 tygodnie, Eto’o po trzymeczowej dyskwalifikacji powróci już na najbliższe spotkanie z Catanią, zatem nowy allenatore będzie miał już praktycznie cały najmocniejszy skład (prócz wykluczonego do końca sezonu Samuela), aby szturmem atakować czołówkę ligi. Mimo wszystko niezbędne wydają się wzmocnienia, choć prezes Moratti na pewno nie jest już tak szczodry jak choćby kilka lat wcześniej. Mówi się o Luisie Fabiano z Sewilli, ale na przeszkodzie może stanąć wiek zawodnika(30) i cena 15 milionów euro. Czasu jest niewiele, a jeśli czarno-niebiescy chcą realnie myśleć o powrocie do czołówki muszą grać tak jak w potyczce z Napoli.

Zespół byłego szkoleniowca Milanu, ma dwa mecze zaległe i 13 oczek straty do liderującego zespołu Rossonerrich. Ci uporali się z dzielnie walczącym zespołem Cagliari, dzięki bramce Strassera. Serie A w tym sezonie jest wyjątkowo wyrównana, żadna z czołowych ekip nie oddaje łatwo pola gry i nie ma zamiaru rezygnować z walki o scudetto.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.