Facebook Google+ Twitter

W drodze na Taksim

Taksim to dzielnica Stambułu, ale także nazwa jednej z agencji celnych działających w Polsce, która rozpoczynała od spedycji tekstyliów z Turcji. To również tytuł najnowszej powieści Andrzeja Stasiuka, autora m.in. "Murów Hebronu" i "Dojczlandu".

Okładka książki "Taksim" Andrzeja Stasiuka. / Fot. repr.Krzysztof KrzakJej narratorem i jednym z dwóch głównych bohaterów jest Paweł, do niedawna właściciel sklepu z odzieżą, teraz rozbitek życiowy, świadek zabójstwa przyjaciela przez bandziorów, którzy w każdej chwili - jak mniema - mogą dopaść i jego. Ucieka więc do małego, sennego miasteczka na południu Polski. Tu wynajmuje pokój z kuchnią w parterowym domku z czerwonej cegły. Tu poznaje także Władka, czterdziestoparoletniego mężczyznę, "opętanego ruchem, zmianą, ucieczką". Słowem - bratnią duszę, na dodatek gadułę, który swym nieustannym opowiadaniem chciałby zagłuszyć własną samotność i nierzystawalność do czasów, w którym przyszło mu żyć.

Wspólnie zaczynają się zajmować handlem szmatami, głównie bardzo kiepskiej jakości podróbkami "made in China" z obowiązkowymi nalepkami Paris - London - New York. Mile widziana jest też złota nitka. Nazywają się, w zależności od okoliczności, biznesmenami branży odzieżowo - dziewiarskiej albo królami badziewia. Zdezelowanym fiatem ducato przemierzają południowe zakątki (czytaj: place targowe) naszego kraju, ale także cały "podkarpacki Benelux": Węgry, Rumunię, Słowację, Ukrainę... W czasie tych eskapad spotykają całą galerię oryginalnych, pełnokrwistych (jak zwykle u Stasiuka) postaci, jak choćby Boss, Heniek, Siwy, Jednonogi, Markus, Kicia, Józkowa. Ludzi z niezwykłymi życiorysami, takich samych jak oni popaprańców bożych.

Pewnego razu Paweł i Władek otrzymują od międzynarodowej mafii zlecenie na przemyt przez zieloną granicę taniej siły roboczej, czyli grupy Pakistańczyków. Rzeczywistość, w której poruszają się bohaterowie "Taksim" pełna jest takich wydarzeń, rozgrywających się na pograniczu bezprawia, w oparach alkoholu i dymu przemycanych papierosów, a także okrucieństwa. Motorem napędowym działań Stasiukowych postaci jest bezwzględna chęć szybkiego dorobienia się na progu nowego ekonomicznego porządku, gdy upadł komunizm, a prawdziwy kapitalizm w byłych demoludach nie miał jeszcze ludzkiej twarzy.

Optymistycznie na tym tle wygląda zatem wątek miłości Władka do Evy, rumuńskiej kasjerki z objazdowego lunaparku, którą własny ojciec sprzedał szefowi mafii. Władek chce ją wykupić z rąk Markusa, co mu się... A nie zdradzę!Widok na Taksim Park w Stambule. / Fot. http://en.wikipedia.org/wiki/

Jeśli istnieje coś takiego jak literatura kobieca, to "Taksim", podobnie jak inne dzieła Stasiuka, jest w moim przekonaniu świetnym przykładem literatury męskiej. I to nie tylko ze względu na dosadny język, niewolny od wszelkiego rodzaju wulgaryzmów. Także z powodu świetnie nakreślonego obrazu męskiej psychiki i wynikających z niej działań, zachowań i postaw. Dla mnie, jako prawie rówieśnika autora, ta powieść ma dodatkowo walor wspomnieniowo - nostalgiczny. Opisy wakacji spędzanych na wsi u rodziny, czy przypomnienie czasów, gdy nawet papierowe torebki po cukrze i plastikowe woreczki po mleku nie były przedmiotami jednorazowego użytku, ożywiły wspomnienia z dzieciństwa w rodzinnym domu. Polecam, choć uprzedzam, że nie jest to łatwa lektura. Ciekawy jest w niej nawet (z edytorskiego punktu widzenia) sposób numerowania stron.


Andrzej Stasiuk, Taksim
Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2009

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

A ja lubię utwory Stasiuka. Jestem ciekawa co stało się z Evą więc sięgnę i po tę książkę.
5* za recenzję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja zachęca do przeczytania... A Stasiuk w ogóle nie jest łatwy, według mnie. (5)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.