Facebook Google+ Twitter

W Gagauzji ludzie wciąż trzymają się razem

Gagauzja to najbiedniejszy region ubogiej Mołdawii. Przed przyjazdem do jej stolicy bałem się, że nie znajdę tam żadnego bankomatu. Tymczasem w mieście jest ich aż siedemnaście. To nie była jedyna rzecz, która mnie tu zaskoczyła.

W Komracie wciąż można znaleźć studnie / Fot. Michał Wójtowicz"W Gagauzji czas się zatrzymał" – przeczytałem w moim przewodniku po Mołdawii. Tekst był komentarzem do fotografii konia ciągnącego wóz po polu. Na forum dla podróżników jeden z użytkowników doprecyzował, że czas zatrzymał się tam w latach pięćdziesiątych. Sami Mołdawianie nie mają najlepszej opinii o tej krainie. Policjanci w Kiszyniowie, gdy mówiłem im, że chcę pojechać do Gagauzji, wybuchali śmiechem i pukali się w czoło (zrzedłaby im mina, gdyby wiedzieli, że tak samo reagują Ukraińcy na podróżników jadących do Mołdawii).

Gagauzja? A co to jest?


Świat zapomniał o Gagauzji. A na początku lat 90. o mało co ta republika nie stała się niepodległym państwem. Mieszkają w niej głównie sturczeni Bułgarzy, nazywani Gagauzami. Na świecie żyje ich około 220 tysięcy, z czego większość w Gagauzji. Gdy ZSSR dogorywał, miejscowa inteligencja rozbudziła w narodzie świadomość jego odrębności od rumuńskojęzycznej Mołdawii. Lokalni liderzy podchwycili nacjonalistyczny wątek i ogłosili niezależność Gagauzji od Kiszyniowa. Po upadku Związku Radzieckiego republika miała ambicje stać się niepodległym państwem. Z Kiszyniowa do pacyfikacji zbuntowanej prowincji ruszyło „ochotnicze” wojsko i tylko wkroczenie rosyjskich oddziałów do Gagauzji zapobiegło wojnie domowej. Normalność wróciła w 1994 r., gdy parlament Mołdawii przyznał republice szeroką autonomię, z własnym parlamentem i baszkanem (gubernatorem).

Panorama Komratu / Fot. Arkadiusz KselWraz z poszerzaniem się mojej wiedzy o Gagauzji, coraz bardziej chciałem do niej pojechać. Komrat, stolica tego niedoszłego państwa, ma zaledwie 35 tysięcy mieszkańców. Mieści się w nim uniwersytet, do którego przyjeżdżają skuszeni niskim czesnym studenci z Turcji. Spróbowałem wyobrazić sobie Komrat. Ujrzałem polne drogi, na nich furmanki, traktory i stare łady. Obok ciągnęły się drewniane chaty pokryte strzechą, w których mieszkali prości chłopi. Tylko czy tak może wyglądać stolica europejskiego państwa, nawet niedoszłego? I gdzie w tym wszystkim mieli się odnaleźć studenci z Turcji? Tego już nie potrafiłem sobie wyobrazić. To trzeba było zobaczyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

(+) budząc się rano pamiętajmy, że są ludzie, dla których polska jest krainą mlekiem i miodem płynącą

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.11.2008 22:39

To też Europa ,ale peryweryjna-ciekawe!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubię takie miejsca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.