Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24639 miejsce

W Gdańsku jest urząd pocztowy jak z filmów Barei

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-07-14 11:17

Historyczny urząd pocztowy Gdańsk 1, to hańba dla Poczty Polskiej i mieszkańców Gdańska. Tradycja i miejsce powinno zobowiązywać, ale petentów spotykają w tym urzędzie wyłącznie rozczarowania.

Poczta w Gdańsku, choć historyczna, to jakością obsługi nie grzeszy. / Fot. Przemysław TrubalskiOd kilku lat ze smutnej konieczności jestem częstym klientem urzędu pocztowego Gdańsk 1 mieszczącego się w historycznym budynku Polskiej Poczty w Wolnym Mieście Gdańsku. Tradycja i miejsce powinno zobowiązywać. Niestety spotykają mnie tam wyłącznie rozczarowania i nachodzą przykre refleksje.

Przebojem ostatnich tygodni były informacyjne karteczki "przerwa technologiczna" umieszczane w okienkach żywcem wzięte z filmów Barei. Petenci, bo trudno ich nazwać klientami, wystający w kilometrowych kolejkach umilali sobie czas fotografując na pamiątkę te pocztowe komunikaty z minionej epoki. Technologia w tym urzędzie pocztowym ogranicza się do dwóch komputerów i kilku stempli. Każda wizyta w oddziale pocztowym zajmuje co najmniej 30 minut wyczekiwania w dusznym pomieszczeniu. Średni czas wydania awizo wynosi około 12 minut. Poszukiwania zaginionej korespondencji odbywają się na chybił trafił po wszelkich możliwych półkach i na zapleczu. Starsi ludzie mdleją, młodsi przeklinają. Często po odstaniu obowiązkowych 30 minut petenci odchodzą z kwitkiem, bo pracownicy nie umieją odnaleźć zaginionego awizo. Najdziwniejsze, że większość ludzi stoi potulnie i biernie, i tylko czasami zdarzają się gwałtowne pyskówki lub karczemne awantury. Petenci są nad wyraz wyrozumiali.

Poczta Polska Gdańsk UP 1 to zupełny relikt socjalizmu i nieudolności w centrum turystycznego miasta. Na krytyczne uwagi, że może lepiej zlikwidować ten urząd niż pielęgnować taki relikt nieudolności pracownicy specjalnie nie protestują. Widać kompletnie nie zależy im na miejscach pracy i nie czują się związani z instytucją. Widok umęczonych, wściekłych petentów skłonił mnie do napisania kilku słów w imieniu wszystkich udręczonych jakością usług tego urzędu. Nie zadawałbym sobie trudu, gdyby dotyczyło to jakiegokolwiek urzędu pocztowego na obrzeżach miasta. O poczcie pisze się obecnie źle lub bardzo źle. Temat jest ograny do znudzenia, a pozytywnych efektów jakoś nie widać.

Obrońcy Poczty Polskiej muszą przewracać się w grobie


Główny problem polega na tym, że akurat ten konkretny urząd powinien być wizytówką Poczty Polskiej i oczkiem w głowie wszystkich możliwych pocztowych biurokratycznych zarządów. W tym samym budynku co urząd pocztowy znajduje się Muzeum Obrońców Poczty Polskiej z licznymi pamiątkami po przedwojennych pracownikach poczty. Przed wejściem do budynku wiszą tablice pamiątkowe z nazwiskami poległych, a na placu przed budynkiem stoi pamiątkowy monumentalny pomnik, przy którym odbywają się rocznicowe manifestacje.

W podwórzu na przedwojennym murze umieszczona jest płaskorzeźba upamiętniająca obrońców pocztowej placówki we wrześniu 1939 roku. Te wszystkie pamiątkowe tablice, pomniki i muzeum w konfrontacji z funkcjonowaniem urzędu robią przygnębiające wrażenie i dają wiele do myślenia o naszym stosunku do przeszłości. Po co komu ta pomnikomania i rocznicowe uroczystości skoro urzędowa codzienność sięgnęła zupełnego dna. Wyrazem hołdu i szacunku dla poległych powinna być właściwa, wzorowa praca urzędu i samoświadomość pracowników, w jakim miejscu przyszło im pracować.

Turyści "porażeni" nieudolnością polskich pocztowców


Poza mieszkańcami Gdańska przyzwyczajonymi do katastrofalnej obsługi, klientami tego urzędu są również polscy i zagraniczni turyści. Początkowo z uśmiechem ustawiają się w kolejce do okienka chcąc nabyć pamiątkowe pocztówki i wysłać korespondencję do najbliższych, ale po 10 do 15 minut oczekiwania, gdy kolejka ani drgnie, rezygnują ze znaczącym machnięciem ręki. Często padają stosowne komentarze o "polnische wirtschaft". Coraz częściej odwiedzają to miejsce także goście z Anglii, Skandynawii, Rosji. Oni również w swoich językach wyrażają pogardliwe opinie o pracy urzędu. Naprawdę, wstyd być Polakiem i petentem historycznego urzędu pocztowego Gdańsk 1, ale lekceważenia pamięci poległych pocztowców to także ogromny wstyd dla mieszkańców Gdańska z dyrekcją lokalnej poczty na czele.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 16.07.2008 11:27

Dzisiaj nawet mężni, silni psychicznie Finowie wymiękli po 20 minutach wyczekiwania do okienka. Przykro na to patrzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poczcie należy się głęboka reforma i wprowadzenie konkurencji na rynku usług pocztowych. Wtedy poprawi się jakość usług. Nawet na tym symbolicznym czy nie urzędzie pocztowym. Proste. I niemożliwe na razie. Monopol szkodzi klientom.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.07.2008 07:08

PS: Poczta Polska w WMG i obecny UP 1 to ten sam budynek i tradycja zobowiązuje.To nie jest żaden pocztowy, turystyczny, sezonowy kramik ze stemplami i okolicznościowymi pocztówkami. To jest klasyczny urząd pocztowy dla okolicznych mieszkańców nawiązujący miejscem i wystrojem do tradycji. Na nieszczęście obok jest muzeum i przychodzi sporo turystów, którzy muszą w tym bajzlu uczestniczyć.
To jest krótkie wyjaśnienie dla czytelników spoza Gdańska i niektórych nie do końca zorientowanych mieszkańców Gdańska. Dodam jeszcze, że oferta dla turystów też jest zupełną kpiną, bo z wystawionych współczesnych pocztówek co najmniej połowa nie jest dostępna w sprzedaży, bo "nie ma ich na stanie".

Komentarz został ukrytyrozwiń

bajzel staję się normą;-) wszędzie! a są miejsca o, ktore dbać powinno się szczególnie;) a nie robić z nich zapyziałych przeżytków z innej epoki;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.07.2008 16:01

Wszystkiemu winni petenci. Z odpowiednią czcią urządzono żywe muzeum dla turystów, którzy by chcieli wysłać pocztówkę z okolicznościowym stemplem a tu złażą się jacyś emeryci bez kont bankowych "płacić za światło". Jeśli wytrzymują tak długie czekanie - to tylko emeryci pewnikiem. Albo bezrobotni odbierający ZPO (Zwrotne Potwierdzenie Odbioru) wezwania do podjęcia pracy.

Jedyne wyjście - jak się wydaje - to jak najszybsze powstanie konkurencji dla tych osobliwych Urzędów i tkwiących w nich urzędników. Nowa firma mogłby mieć szyld: Poczta. Tak najprościej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.07.2008 12:19

Działalność tej poczty nie jest wcale symboliczna. To normalny Urząd Pocztowy i ma oficjalną nazwę UP Gdańsk 1 i naprawdę przykro tam załatwiać jakiekolwiek pocztowe sprawy. W tym rejonie mieszkają zwykli mieszkańcy Gdańska, którzy są przypisani do tego urzędu także ja. Nie mogę odebrać awizo w dowolnym urzędzie chociaż zapewniam, że chętnie bym to uczynił. Przewijają się tam tłumy podenerwowanych ludzi. Zgadza się, że temat nie jest porywający i jest to rodzaj księgi skarg i wniosków, ale sam spędzam tam długie godziny wyczekując do okienka i niestety właśnie takie refleksje mnie nachodzą. Podtrzymuję opinię, że praca tego urzędu to urąganie pamięci przedwojennych pocztowców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(-) Minus. Tekst nadaje się do Książki Skarg i Wniosków z filmów i okresu na które powołuje się Autor. Nieadekwatny ton i faktograficzny miszmasz. Wyciąganie wniosków, które łączą przysłowiowe kolejki do okienka z obroną polskich pocztowców we wrześniu 1939 roku jest co najmniej nadużyciem (o "wstydzie z bycia Polakiem" już nie wspominam).

Niezorientowanym czytelnikom spoza Gdańska należy się wyjaśnienie, że bieżąca działalność pocztowa w tym miejscu (Urząd reaktywowano w latach 70.) ma charakter czysto symboliczny - zarówno w skali jak i wydaniu. Podobnie jest z należną w każdym mieście Poczcie Głównej numeracją UP 1 (w Gdańsku jest to wyjątkowo UP 50 przy ul. Długiej).

W stolicy Pomorza jest kilkadziesiąt urzędów pocztowych, z tego kilka w ścisłym Śródmieściu i zamiast robić tłok / domagać się XXI wieku w historycznej placówce, szczególnie mężczyzna w sile wieku mógłby zrobić sobie nieco dłuższy spacer i korzystać z normalnej poczty, a tę - zwłaszcza latem - zostawić turystom szukającym tu okolicznościowych stempli i kartek. To dla nich został stworzony UP Gdańsk 1 i to oni powinni lamentować na obecność Autora;(

PS. I albo Poczta Polska (w WMG), albo UP (Gdańsk) 1...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.