Facebook Google+ Twitter

W Gdańsku mają problem! Rozmowa z Wojciechem Szczurkiem

  • Źródło: Nasze Miasto
  • Data dodania: 2007-10-08 10:45

– Nasi przyjaciele w Gdańsku mają pewien problem, mentalny problem z pogodzeniem się z tym, że blisko pięknego, wielkiego, metropolitalnego miasta jakim jest Gdańsk jest jedno z większych, nowoczesnych, polskich miast czyli Gdynia. W sytuacji jakichś niepowodzeń, z których władze Gdańska tłumaczyły się przed opinią publiczną coraz częściej ze zdumieniem słyszeliśmy, że ich winowajcami są gdynianie. Tymczasem do skutku powtarzane pewne słowa, także nieprawdziwe - zapadają w pamięć – Wojciech Szczurek.

Rozmowa z Wojciechem Szczurkiem. / Fot. Piotr ManasterskiZ prezydentem Gdyni Wojciechem Szczurkiem rozmawiał Lech Parell.

W czwartek napisał pan do prezydenta Gdańska list, w którym zarzucił mu arogancję i bałagan w urzędzie. Co się stało, że zdecydował się pan na tak ostry ton?


Jeżeli kolejny z rzędu dzień czytam w gazecie coś tak oczywiście nieprawdziwego czyli zarzut, że to z powodu działań samorządu Gdyni nie mogła być zrealizowana ważna dla całego regionu inwestycja [przebudowa ulicy Spacerowej przy hipermarkecie Real], jeżeli padają przy tym swego rodzaju inwektywy pod naszym adresem, a jednocześnie nie pojawiła się u władz Gdańska potrzeba zweryfikowania całej sprawy u źródła, to to jest właśnie ten powód. Chodziło o wykonanie zwykłego telefonu. Prosta sprawa: dzwonię, pytam, wyjaśniam.

Prezydent Adamowicz nie dzwonił?


Nie dzwonił. Ja tylko czytałem w gazecie, dzień po dniu kolejne obraźliwe dla mnie osobiście, dla miasta, dla urzędników, dla samorządu opinie. I w końcu doszedłem do wniosku, że dalsze milczenie nie ma sensu. Proszę zauważyć - ja nie zareagowałem pierwszego dnia, ani drugiego, ani nawet trzeciego. Tylko, że jak czwartego dnia czytałem po raz kolejny to samo, to uznałem, że elegancja i dalsza wstrzemięźliwość nie ma sensu.

A macie panowie w ogóle jakiś kontakt między sobą?


Ależ oczywiście!. My tu funkcjonujemy od lat. Jak się rodzą różne wątpliwości, to jest naturalną rzeczą, że się łapie za telefon i wyjaśnia. Ale dla mnie to jest problem szerszy. Ja bym tak nie reagował, gdyby pierwszy raz takie supozycje się pojawiały. Ceniłem sobie przez lata dobrą praktykę nie wskazywania wzajemnie palcem błędów, bo przecież jesteśmy świadomi złożoności spraw. Tak było przez lata, ale w ostatnich miesiącach nastąpiła radykalna zmiana. W sytuacji jakichś niepowodzeń, z których władze Gdańska tłumaczyły się przed opinią publiczną coraz częściej ze zdumieniem słyszeliśmy, że ich winowajcami są gdynianie. Tymczasem do skutku powtarzane pewne słowa, także nieprawdziwe - zapadają w pamięć mieszkańców i kształtują fałszywy obraz rzeczywistości. Tak jak to stało się ostatnio.


Dlaczego chce pan rozwijać lotnisko w Babich Dołach jako konkurencję dla lotniska w Rębiechowie?


A to jest z kolei przykład, jeden z wielu, niesprawiedliwego upraszczania. Przecież to z mojej inicjatywy 2 i pół roku temu, zresztą wbrew wielu opiniom moich współpracowników, postanowiłem by to właśnie port lotniczy w Rębiechowie był współprowadzącym projekt budowy lotniska w Babich Dołach. Jeżeli jednak, mimo podpisanego listu intencyjnego o współpracy czekałem bezowocnie ponad 2 lata na jakiekolwiek efekty, to w końcu uznałem, że tak naprawdę odkłada się ten projekt na półkę.
Twierdzę dziś, że tylko krótkowzroczność, oportunizm, a może lęk, że Babie Doły będą konkurować o środki pomocowe z innymi pomysłami, sprawiły że projekt był odkładany. A ja jestem w tej sprawie zdeterminowany.

Może ten pomysł nie ma szans? Dwa lotniska obok siebie w stosunkowo małej aglomeracji mogą się nie utrzymać.


Mówmy nie z perspektywy tego co jest dzisiaj, tylko z perspektywy roku 2011-12! Proszę popatrzeć na dynamikę wzrostu ruchu lotniczego i plany rozbudowy lotniska gdańskiego. Prognozy ruchu mówią o 6 milionach pasażerów w 2012 r., a "pojemność" zmodernizowanego Rębiechowa też ma wynosić 6 mln pasażerów. Pamiętajmy, że prognozy te były robione bez uwzględnienia efektu Euro 2012. Widać więc, że przy dalszym wzroście jest miejsce dla Babich Dołów. Żeby tak się stało w przyszłości, musimy dzisiaj podejmować decyzje. Byłoby zwyczajnie nierozsądne z mojej strony czekanie i marnowanie kolejnych lat.
Sprawa Babich Dołów, to jest właśnie próba myślenia w kategoriach metropolitalnych: czy patrzymy tylko na czubek własnego nosa, czy szerzej.

W sprawach ustanowienia metropolii nie wydawał mi się pan dotąd wielkim entuzjastą.


W konkretnych sprawach, które tworzą metropolię, to przecież właśnie Gdynia jest najsilniejszym czynnikiem kreatywnym! Ale nie egoistycznie i egocentrycznie, by być jakąś "stolicą" metropolii, ale z perspektywą na region.

Co takiego Gdynia zrobiła dla metropolii?


Przykładem niech będzie osławiony i przyznam nieco zmitologizowany - wspólny bilet. Przecież dopóki nasi, gdyńscy eksperci nie podjęli się działań na rzecz biletu metropolitalnego, to dyskusja na ten temat była tylko mieleniem w miejscu. A dzisiaj mamy już wzorowany na naszym Zarządzie Komunikacji Miejskiej - zarząd Metropolitalny, mamy harmonogram działań, budżet przedsięwzięcia i na przełomie roku powstaje taki bilet - z naszej inicjatywy. Czy budowa Trasy Kwiatkowskiego, łączącej port Gdynia z siecią dróg krajowych i międzynarodowych nie jest projektem metropolitalnym? Długo można wymieniać: tramwaj wodny - nasz gdyński pomysł, na tanią komunikację przez Zatokę Gdańską, projekty sieci ścieżek rowerowych od Gdańska aż do Helu - do których Gdynia się włączyła. Podobnie jak zintegrowany wewnątrz trójmiasta tzw. inteligentny system sterowania ruchem ulicznym - w którym liderem jest nasze miasto? I tak dalej i tak dalej… My wspieramy działania metropolitalne ale za często stajemy jednak przed alternatywą, czy coś jest dobre dla całej metropolii czy dobre przede wszystkim dla Gdańska. I kiedy staramy się wspierać myślenie nie tylko w interesie Gdańska, to jesteśmy traktowani jak wrogowie metropolii.

W Gdańsku widzą to na pewno inaczej.


Nasi przyjaciele w Gdańsku mają pewien problem, mentalny problem z pogodzeniem się z tym, że blisko pięknego, wielkiego, metropolitalnego miasta jakim jest Gdańsk jest jedno z większych, nowoczesnych, polskich miast czyli Gdynia…

Jedno z bardziej ambitnych.


Tak, Gdynia ma swoje własne ambicje. A obok są też inne miasta i one również nie chcą być terenem ekspansji. Mają własną tożsamość, własne cele, aspiracje - i trzeba się w końcu z tym pogodzić!

Ale inni nie widzą tego tak ostro. Sopot np. bez problemu uznaje prymat Gdańska, znajdując w tym dla siebie korzyści.


Przecież ja także nie mam najmniejszych wątpliwości, gdzie jest stolica naszego regionu. Gdańsk jest największym miastem. To jest bezdyskusyjne. Mówię tylko, że metropolizacja nie powinna oznaczać podporządkowania wszystkiego dookoła interesowi miasta Gdańska, tylko musi oznaczać wspólne myślenie partnerów, jak rozwiązywać wspólne problemy. Metropolia tylko wtedy będzie realną rzeczywistością, a nie medialnym zaklęciem, gdy powstanie na zasadach partnerstwa a nie podporządkowania. I ja na pewno nie byłem, nie jestem i nie będę hamulcowym takiego projektu.


Czy powinno dojść do spotkania pomiędzy panem a prezydentem Adamowiczem w bliskim czasie?


Jak znam życie, spotkamy się w perspektywie kilku dni, bo my się często przecież widujemy, przy okazji różnych konferencji, czy wydarzeń kulturalnych albo gospodarczych. Z tym nie ma problemu.

Prezydent Gdyni do prezydenta Gdańska (fragmenty listu)


Wyrażam oburzenie i stanowczy sprzeciw wobec zgłaszanych za pośrednictwem mediów [...] bezpodstawnych oskarżeń pod adresem samorządu Gdyni, jakoby utrudniał on realizację rozwiązania komunikacyjnego w rejonie ul. Nowa Spacerowa w Gdańsku - Osowej. Prawda jest bowiem taka, że Gdynia ściśle współpracując ze służbami samorządu Gdańska oraz pełnomocnikiem inwestora, uzgadniała pozytywnie dokumentację na kolejnych etapach procedury administracyjnej. [...]
Jeśli z powodu bałaganu w Pańskim Urzędzie, o którym czytam w prasie, nie ma Pan możliwości dotarcia do dokumentów, to służę kopiami, które znajdują się w Urzędzie Miasta Gdyni (załączniki). [...].
Uważam, że bezpodstawne i aroganckie oskarżenia - Pańskie i Pańskich podwładnych, pod adresem służb Urzędu Miasta Gdyni i moim osobiście, że utrudniamy Gdańskowi realizację rozlicznych, ambitnych inicjatyw o zasięgu metropolitalnym, zdecydowanie obrażają samorząd gdyński. [...]
Prezydent Miasta Gdyni
dr Wojciech Szczurek


M.K.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.