Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Historia > W internecie kwitnie handel pamiątkami hitlerowskimi

Dział: Historia

Ocena: 0pkt

Oceń:

W internecie kwitnie handel pamiątkami hitlerowskimi


Kradzież z bramy byłego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz napisu "Arbeit macht frei" przypomniała o istnieniu ponurego międzynarodowego rynku obrotu pamiątkami po Trzeciej Rzeszy i Holokauście.

 / Fot. wikimedia commonsW przeszłości zlecano kradzieże dzieł starych mistrzów, ale w takich przypadkach nietrudno wyobrazić sobie szalonego kolekcjonera, który schodzi do swojego skarbca, by potajemnie podziwiać przedmiot niezwykłej urody. Ale cyniczne hasło hitlerowców skradzione z obozu, w którym wymordowano ponad milion więźniów?

Rynek pamiątek po nazistach należy po części do prawdziwych kolekcjonerów - mimo recesji wartość sreber stołowych Hitlera czy spinek do mankietów noszonych przez jego współpracowników, wydaje się rosnąć - a po części do internetowych cwaniaków. Ten haniebny biznes swoją twarz pokazuje rzadko, w ciasnych salach drobnych domów aukcyjnych, zwykle przy okazji wystawiania memorabiliów niezwiązanych z nazistami.

W maju pewien amerykański dom aukcyjny za 4250 dol. sprzedał filiżankę i spodeczek w róże i kasztany, z których Hitler pijał herbatę, a puderniczka kochanki Hitlera Ewy Braun osiągnęła cenę 4 tys. dol.

Dwa lata temu, tuż po śmierci ojca Johna Lattimera - amerykańskiego lekarza przy trybunale norymberskim, który podczas procesów opiekował się nazistowskimi zbrodniarzami wojennymi czekającymi na wyroki - jego córka odebrała telefon. Po złożeniu krótkich kondolencji, pewien kolekcjoner zaproponował jej 120 tys. dol. za pudełeczko na cyjanek, w którym Hermann Göring niegdyś trzymał swoją śmiertelną tabletkę. Za wiarygodne i autentyczne pamiątki oferuje się zaskakująco wysokie ceny - Göring, dowódca Luftwaffe, był pacjentem Lattimera - bo jest pewne, że jeszcze zyskają na wartości i bez problemu uda się je sprzedać kolejnym zainteresowanym. Ceny w internecie są niższe, ale też nie bada się tak skrupulatnie pochodzenia tych pamiątek. Ile lasek tak naprawdę posiadał Hitler?

Czytaj dalej na stronie polskatimes.pl

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Wojciech Arciszewski 23.12.2009 19:09

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 36

Takie jest życie, tacy są ludzie. Kolekcjonują najrozmaitsze rzeczy, co wcale jednak nie oznacza, że identyfikują się z tymi, do których one należały.Np. Kolekcjonerzy orderów i odznaczeń, posiadający w kolekcji Żelazny Krzyż, nie są automatycznie neonazistami. Podobnie kolekcjonerzy militariów. Nie jest to gloryfikacja zbrodni, lecz zbieranie pamiątek historycznych.
Historia to przeszłość. Nie można jej zmienić, ani wymazać. Zdarzyła się naprawdę.
Fascynacja niektórymi osobistymi drobiazgami postaci historycznych ma przełożenie na cenę, zarówno jeżeli chodzi np o Napoleona, Cromwella, Rasputina, Stalina, czy Hitlera.
Ktoś kto chciał kupic to pudełko Goeringa, na pewno traktował to jako lokatę kapitału. Na pewno nalezy kategorycznie sprzeciwiać się tworzeniu publicvznych miejsc pamięci i muzeów wszelkich zbrodniarzy. Problem w tym, że niektórzy ze zbrodniarzy sa całkiem dobrze wspominani przez swój kraj.Ostatni przykład. 70% Rosjan chwalebnie wyraża się o Stalinie.
Tym bym sie bardziej przejmował, niż pomylonym, nawiedzonym kolekcjonerem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.